"Chcą wyższych zysków i chcą ich natychmiast". Pracownik id Software uderza w XBOX-a

Maciej Petryszyn
2026/09/26 09:00
1
0

Druga fala resetu w XBOX-ie ominęła id Software. I całe szczęście, bo ileż można?

Fakt faktem twórcy legendarnego DOOM-a oberwali dostatecznie już przy pierwszej, lipcowej fali. I wygląda na to, że nie są zadowoleni z sytuacji.

id Software
id Software

“Wyznaczane są agresywne, nierealistyczne cele”

Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu w id doszło do sytuacji, którą niektórzy z pracowników wprost nazwali krwawą łaźnią. Wtedy to zatrudnienie straciło 136 pracowników – 96 pracujących stacjonarnie w biurze studia oraz 40 działających w sposób zdalny. Jednocześnie nie brakowało głosów, że część zwolnionych należało do działu technicznego, odpowiedzialnego za perłę w koronie ekipy, czyli silnik id Tech. Najwięksi pesymiści wieszczyli koniec engine’u oraz wymuszoną przesiadkę na Unreal Engine 5, a nawet degradację id do funkcji studia zaledwie pomocniczego. Niemniej przewidywania w kwestii silnika finalnie się nie sprawdziły.

Serwis Aftermath miał okazję porozmawiać z jednym z pracowników id, który otwarcie krytykował XBOX-a oraz sposób jego komunikacji:

Choć podjęto próby komunikacji ze studiami, wciąż jest to wyłącznie bezwartościowy, korporacyjny bełkot. Nadal nie wierzę, że mają jakąkolwiek jasną wizję przyszłości.

Jedyną konkretną rzeczą, jaką przekazali, jest to, że chcą wyższych zysków – i chcą ich natychmiast. Wyznaczane są agresywne cele, które byłyby nierealistyczne nawet przed zwolnieniami. […] Stwierdzenie, że pracownicy wewnątrz XBOX-a czarno widzą przyszłość, byłoby niedomówieniem. Raz po raz wydaje nam się, że morale nie mogą już bardziej spaść, ale rażąca niekompetencja zarządu XBOX-a w jakiś sposób sprawia, że szorują one po dnie jeszcze mocniej.

GramTV przedstawia:

Cytowany wyżej rozmówca wprost przyznaje, iż według niego wszelkie próby kontaktu ze strony kierownictwa Zielonych nie są szczere. Pokrywa się to poniekąd z doniesieniami Insider Gaming, gdzie mowa była o potężnych obawach o zachowanie stanowisk. Niektórzy z pracowników mieli mówić wprost o konieczności chodzenia na palcach, byleby tylko nie zwrócić na siebie uwagi. Ze wszystkich tych opisów zdecydowanie nie wyłania się obraz miejsca, w którym panuje dobra atmosfera. Pytanie, jak długo można tak działać?

Komentarze
1
Yarod
Gramowicz
Dzisiaj 09:40

No cóż. Mówiłem ze zatrudnili ładna przesympatyczna i intelektualnie bezwolna panią na ceo, zeby zrobic czystki. Potem powie sie, ze "wykonala zadanie" jak sie juz zużyje i za bardzo sie do niej przylepi, da sie jej jakis stołek albo cyt. "Będzie sie rozwijała poza organizacja". 

Ot korposyf w swym naturalnym wydaniu. Dobrze, ze uciekam z tego środowiska.