Artyści żegnają Jana Frycza. „Wydawał się być nieśmiertelny”

Jakub Piwoński
2026/08/18 10:00
0
0

Śmierć wybitnego aktora wstrząsnęła polskim środowiskiem teatralnym i filmowym. Frycz do ostatnich chwil pozostawał aktywny zawodowo, a jego odejście jest tym bardziej poruszające, że jeszcze niedawno pracował nad kolejną rolą.

Wczoraj informowaliśmy o śmierci Jana Frycza. Wybitny aktor teatralny, filmowy i telewizyjny zmarł w wieku 72 lat. Przez blisko pół wieku stworzył dziesiątki niezapomnianych kreacji, pracując między innymi z Krystianem Lupą, Jerzym Jarockim, Janem Klatą i Janem Jakubem Kolskim. Dla wielu widzów jedną z jego najbardziej charakterystycznych ról pozostanie jednak Dario w serialu Ślepnąc od świateł. Niewielu jednak wie, że był aktywny zawodowo nawet pomimo trawiącej go choroby.

Ślepnąc od świateł
Ślepnąc od świateł

Jan Frycz – artyści żegnają wybitnego polskiego aktora

Frycz jeszcze niedługo przed śmiercią pracował. W ubiegłym tygodniu rozpoczął próby do Orestei w reżyserii Luka Percevala. Jak wspomina Jan Englert, aktor mimo ciężkiej choroby nie dawał po sobie poznać, że jego stan jest tak poważny.

Przyglądałem się jego walce z niszczącą go, dręczącą chorobą. Ciężko chorując, zbudował kilka wspaniałych ról. Pracował cały czas, jeszcze w maju tego roku dostał nagrodę aktorską za rolę w Termopilach polskich Jana Klaty, a był już przecież bardzo ciężko chory — powiedział Englert.

Aktor podkreślił, że śmierć Frycza była dla środowiska ogromnym szokiem.

Ani przez chwilę nikomu nie dał poznać tego, że możliwe jest jego odejście — dodał.

Englert znał Frycza od 46 lat. Spotykali się zarówno na scenie, jak i przy okazji pracy nad Teatrem Telewizji. W jego ocenie Frycz był aktorem, który potrafił odnaleźć się w bardzo różnych konwencjach.

Wydawał się być nieśmiertelny. A jeżeli ma być nieśmiertelny, to zależy tylko od naszej pamięci. Ten zawód żyje, zostaje w pamięci kolegów i przede wszystkim widzów. Jak długo widzowie będą pamiętali jego role, tak długo będzie żył.

Poruszona śmiercią aktora jest również Małgorzata Kożuchowska, która wielokrotnie spotykała się z Fryczem na planach filmowych. Wspólnie zagrali między innymi w Komorniku, Gierku, Procederze oraz Krime Story. Love Story.

Cały czas jestem między taką wiarą, a niewiarą w to, co usłyszałam. Wiem, że Janek długo chorował i dzielnie walczył, ale do ostatnich dni był bardzo aktywny i bardzo chciał pracować i pracował na tyle, na ile mógł — powiedziała w rozmowie z TVN24.

Kożuchowska podkreśliła również, jak ważną postacią był dla niej Frycz.

Janek był kimś, od kogo się bardzo dużo nauczyłam, ale też kto tak upewniał mnie w tym, że ten zawód to jest nie tylko rzemiosło, ale to jest coś więcej. On był niezwykłym absolutnie aktorem.

O ojcu napisała również jego najstarsza córka Gabriela, która sama jest aktorką teatralną.

GramTV przedstawia:

Żegnaj kochany tato, przyjacielu, mentorze i na koniec dzielny żołnierzu... Będzie cię strasznie brak.

Szczególnie mocno wybrzmiewają słowa Jakuba Żulczyka, autora powieści Ślepnąc od świateł. To właśnie na podstawie jego książki powstał serial HBO, w którym Frycz stworzył jedną ze swoich najbardziej pamiętnych ekranowych kreacji. Pisarz przyznał, że choć z aktorem spotkał się zaledwie kilka razy, był przekonany, że będzie miał jeszcze wiele okazji, aby z nim porozmawiać.

Panie Janku. To bardzo dziwne, że spotkaliśmy się raptem parę razy. Nie powiedziałem Panu w trakcie tych spotkań, ile Panu zawdzięczam. Byłem pewien, że spotkamy się jeszcze wielokrotnie. Nigdy nie można być pewnym.

Żulczyk zwrócił się następnie bezpośrednio do Frycza, wspominając jego rolę Daria:

Wziął Pan sobie postać, którą napisałem i przekształcił ją, przemorfował w coś ponadczasowego. Dziękuję Panu. Nie zawiodę. Obiecuję.

Tymczasem dowiedzieliśmy się także, rodzina Jana Frycza przekazała za pośrednictwem Teatru Narodowego, że prosi o nieskładanie kondolencji.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!