30 lat temu zadebiutowała oczekiwana kontynuacja hitu science fiction. Film nie spełnił jednak oczekiwań

Radosław Krajewski
2026/08/09 11:00
0
0

Nie była to tak udana produkcja jak pierwsza część.

9 sierpnia 2026 roku przypada dokładnie 30. rocznica amerykańskiej premiery Ucieczki z Los Angeles. John Carpenter po piętnastu latach ponownie połączył siły z Kurtem Russellem i przywrócił na ekran Snake’a Plisskena. Film nie powtórzył jednak sukcesu swojego poprzednika, a z czasem zapracował na znacznie bardziej skomplikowaną reputację.

Ucieczka z Los Angeles
Ucieczka z Los Angeles

Ucieczka z Los Angeles – minęło 30 lat od premiery filmu

Pierwsza Ucieczka z Nowego Jorku z 1981 roku jest dzisiaj uznawana za jeden z najbardziej charakterystycznych filmów w dorobku Johna Carpentera. Produkcja przedstawiła widzom dystopijną wizję przyszłości, w której Manhattan zamieniono w gigantyczne więzienie, oraz Snake’a Plisskena, cynicznego byłego komandosa granego przez Kurta Russella. Film kosztował około 6 mln dolarów, a w amerykańskich kinach zarobił ponad 25 mln dolarów. Z czasem jego pozycja tylko rosła i dziś regularnie określany jest mianem kultowego klasyka kina science fiction i akcji.

W Ucieczce z Los Angeles akcja przenosi się do 2013 roku. Po potężnym trzęsieniu ziemi Los Angeles zostało odcięte od kontynentu i zmienione w miejsce zesłania dla wszystkich osób uznanych przez skrajnie konserwatywny rząd Stanów Zjednoczonych za niepożądane. Snake Plissken ponownie zostaje zmuszony do wykonania niemal samobójczej misji. Tym razem musi przedostać się do Los Angeles i odzyskać urządzenie pozwalające kontrolować potężną broń satelitarną. Skradła je córka prezydenta, która uciekła na wyspę i dołączyła do znajdujących się tam buntowników.

Za kamerą ponownie stanął John Carpenter, a Kurt Russell nie ograniczył się tym razem wyłącznie do głównej roli. Aktor był także producentem oraz jednym ze współautorów scenariusza razem z Carpenterem i Debrą Hill. W obsadzie znaleźli się również m.in. Steve Buscemi, Stacy Keach, Peter Fonda, Pam Grier, Bruce Campbell i Cliff Robertson. Problem polegał na tym, że sequel w dużej mierze powtarzał konstrukcję pierwszej części, tyle że robił wszystko głośniej, drożej i znacznie bardziej kampowo.

Odbiór Ucieczki z Los Angeles był mieszany. W serwisie Rotten Tomatoes film ma obecnie 56 proc. pozytywnych recenzji krytyków przy 63 uwzględnionych tekstach. Oceny widzów wypadają jeszcze słabiej i pozytywnie produkcję oceniło 39 proc. użytkowników serwisu. Dla porównania Ucieczka z Nowego Jorku może obecnie pochwalić się wynikiem 71 proc. wśród krytyków i 77 proc. wśród widzów Rotten Tomatoes. Różnica dobrze pokazuje, jak odmienne miejsce w historii kina zajmują obie produkcje.

GramTV przedstawia:

Jednym z najczęściej wskazywanych problemów sequela było zbyt mocne kopiowanie schematu oryginału. Jednocześnie Carpenter znacznie mocniej postawił na groteskę, satyrę oraz absurd. Nie wszystkim przypadły również do gustu efekty specjalne, szczególnie sekwencje wykorzystujące wczesne CGI, które bardzo szybko zaczęły wyglądać archaicznie.

Budżet filmu wyniósł 50 mln dolarów. Podczas pierwszego weekendu wyświetlania produkcja zarobiła w Ameryce zaledwie 8,9 mln dolarów, natomiast jej całkowity wynik na domowym rynku zatrzymał się na 25,4 mln dolarów. Oznacza to, że wpływy kinowe nie pokryły nawet samego budżetu produkcyjnego, nie wspominając o kosztach promocji i dystrybucji. Dla porównania pierwsza Ucieczka z Nowego Jorku kosztowała około 6 mln dolarów, a przyniosła ponad 25 mln dolarów wpływów. Nominalne wyniki obu filmów były więc podobne, ale sequel powstał za ponad osiem razy większą kwotę.

Ucieczka z Los Angeles doczekała się własnego grona fanów i z czasem została częściowo zrehabilitowana. Widzowie zaczęli doceniać jej świadomie przesadzony charakter, polityczną satyrę, bezkompromisowe zakończenie oraz samego Kurta Russella, który ponownie świetnie odnalazł się w roli Snake’a. W dyskusjach fanów Carpentera regularnie pojawiają się dziś głosy, że sequel jest niedoceniony, choć nawet jego obrońcy często przyznają, że pod względem efektów czy fabuły mocno czuć jego wiek.

Nie oznacza to jednak, że film osiągnął status porównywalny z pierwszą częścią. Ucieczka z Nowego Jorku pozostaje właściwym kultowym klasykiem, który stworzył jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w karierze Kurta Russella i do dziś wymieniany jest wśród najważniejszych filmów Johna Carpentera. Sam oryginał bywa wręcz określany jako produkcja „nietykalna” przy okazji rozmów o potencjalnych nowych wersjach historii Snake’a Plisskena.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!