Gdyby twórcy postawili na swoim, kultowe science fiction miałoby zupełnie inną obsadę

Jakub Piwoński
2026/09/22 09:40
1
0

Star Trek: Następne pokolenie mogło wyglądać zupełnie inaczej. Wśród kandydatów do najważniejszych ról znaleźli się aktorzy, których ostatecznie nie zobaczyliśmy w kultowym serialu.

Star Trek: Następne pokolenie to jeden z tych seriali science fiction, który doskonale znają fani gatunku. Produkcja doczekała się aż siedmiu sezonów, a Patrick Stewart jako kapitan Jean-Luc Picard na stałe zapisał się w historii telewizji i stał się ikoną uniwersum Star Trek. Dziś trudno wyobrazić sobie tę postać z inną twarzą. Okazuje się jednak, że na etapie castingu rozważano zupełnie inne nazwiska. Na zakulisową historię rzucił światło serwis ComicBook.com.

Star Trek: Następne pokolenie
Star Trek: Następne pokolenie

Star Trek: Następne pokolenie – obsada serialu mogła być zupełnie inna

Jedną z najważniejszych ról w Star Trek: Następne pokolenie był oczywiście kapitan Jean-Luc Picard. Co ciekawe, Patrick Stewart wcale nie był pierwszym wyborem Gene’a Roddenberry’ego. Twórca serialu początkowo chciał obsadzić w tej roli francuskiego aktora, a sam Stewart był nawet brany pod uwagę jako kandydat do roli Daty. Ostatecznie wśród aktorów rozważanych do roli Picarda znaleźli się m.in. Mitch Ryan, Roy Thinnes, Yaphet Kotto, Patrick Bauchau i Patrick Stewart, przy czym dwójka ostatnich była traktowana jako faworyci do roli. Ciekawie wyglądała również sytuacja z Williamem Rikerem – pierwszym wyborem producentów był Billy Campbell, ale studio nie zgodziło się na jego angaż, dlatego rolę ostatecznie otrzymał Jonathan Frakes.

Nie mniej interesująco prezentowała się lista aktorów rozważanych do pozostałych głównych ról. W przypadku roli Geordiego La Forge’a brano pod uwagę m.in. LeVara Burtona, Tima Russa, Clarence’a Gilyarda Jr., Kevina Petera Halla i Victora Love’a. W dokumentach castingowych pojawiali się nawet Reggie Jackson i młody Wesley Snipes, choć producent Rick Berman później przyznawał, że nie pamiętał przesłuchania Snipesa ani tego, by aktor był poważnie rozważany do roli. Ostatecznie La Forge’a zagrał Burton, który był pierwszym wyborem producentów.

GramTV przedstawia:

Także Data mógł wyglądać zupełnie inaczej. Wśród kandydatów do roli androida znaleźli się Mark Lindsay Chapman, Eric Menyuk i Kevin Peter Hall, a w pewnym momencie pod uwagę brano nawet Patricka Stewarta. Z kolei w przypadku Wesleya Crushera przesłuchiwano m.in. J.D. Rotha, natomiast Wil Wheaton nie pojawił się na najwcześniejszej liście castingowej. Później aktor przeszedł jednak przesłuchanie z Gates McFadden i ostatecznie to właśnie on otrzymał rolę.

Ostatecznie obsada, którą znamy dzisiaj, okazała się zupełnie inna od części pierwotnych pomysłów twórców. Trudno więc nie zastanawiać się, jak wyglądałoby kultowy Star Trek, gdyby casting potoczył się zgodnie z pierwszymi założeniami.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 09:46

Chcecie powiedzieć że mieli casting? I aktorów wybrano wg tego jak się podobali albo czy chcieli wziąć udział bądź byli wolni itp? Niesamowite.