14 lat temu w kinach zadebiutowało niedocenione science fiction. Ekranizacja zdobyła popularność dopiero kilka lat później

Radosław Krajewski
2026/09/21 13:30
0
0

Przez słabe wyniki finansowe kultowy bohater nie doczekał kontynuacji.

W 2012 roku do kin trafił film, który miał przywrócić jednemu z najbardziej charakterystycznych komiksowych bohaterów należne mu miejsce na wielkim ekranie. Choć produkcja nie odniosła sukcesu finansowego, z czasem zyskała uznanie widzów, a dziś jest wymieniana wśród najbardziej niedocenionych ekranizacji komiksów ostatnich lat.

Dredd
Dredd

Sędzia Dredd powrócił na wielki ekran, ale widzowie nie byli zainteresowani filmem

Rok 2012 był wyjątkowo udany dla miłośników kina superbohaterskiego. Na ekranach pojawiły się wówczas takie produkcje jak Avengers, Mroczny Rycerz powstaje, Niesamowity Spider Man, Kronika czy animowany Batman: Mroczny Rycerz powrót. Dwa pierwsze tytuły przekroczyły miliard dolarów wpływów z kin, potwierdzając, że ekranizacje komiksów stały się jednym z najważniejszych filarów współczesnego Hollywood.

W cieniu tych widowisk znalazła się jednak znacznie skromniejsza produkcja, która nie mogła liczyć na podobne zainteresowanie publiczności. Mowa o filmie Dredd, który zadebiutował w amerykańskich kinach 21 września 2012 roku. Film w reżyserii Pete’a Travisa, do którego scenariusz napisał Alex Garland, stanowił kolejną próbę przeniesienia na wielki ekran przygód Sędziego Dredda, bohatera komiksów publikowanych na łamach brytyjskiego magazynu 2000 AD. Tym razem twórcy postawili na brutalne kino akcji, ograniczając historię do jednej, niezwykle niebezpiecznej misji.

W tytułowego bohatera wcielił się Karl Urban, a partnerującą mu początkującą sędzię Anderson zagrała Olivia Thirlby. Ich zadaniem jest przedostanie się na szczyt ogromnego kompleksu mieszkalnego i rozprawienie się z przestępczą organizacją dowodzoną przez Ma Mę, w którą wcieliła się Lena Headey. Bohaterowie muszą pokonać kolejne piętra budynku, mierząc się z uzbrojonymi przeciwnikami i próbując przetrwać w miejscu całkowicie kontrolowanym przez przestępców.

Pod względem konstrukcji fabuły Dredd przypomina indonezyjski film Raid z 2011 roku. Obie produkcje wykorzystują motyw walki o przetrwanie w wielopiętrowym budynku, stawiając przede wszystkim na dynamiczne starcia i nieustanne poczucie zagrożenia.

Twórcy Dredda zrezygnowali z rozbudowanych wątków pobocznych, skupiając się na głównym konflikcie. W efekcie powstało trwające 95 minut widowisko, w którym akcja niemal nie zwalnia tempa. Takie podejście spotkało się z przychylnym odbiorem krytyków. Film może pochwalić się wynikiem 80 procent pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes.

GramTV przedstawia:

Uznanie recenzentów nie przełożyło się jednak na zainteresowanie kinowej publiczności. Produkcja zarobiła na całym świecie niewiele ponad 40 milionów dolarów przy budżecie wynoszącym 40 milionów dolarów. W rezultacie film okazał się finansowym rozczarowaniem, a mniejsza rozpoznawalność Sędziego Dredda w porównaniu z bohaterami Marvela i DC dodatkowo utrudniała mu rywalizację z największymi superbohaterskimi widowiskami tamtego roku.

Jednym z najważniejszych powodów, dla których film z 2012 roku zdobył uznanie miłośników komiksowego pierwowzoru, było podejście do wyglądu głównego bohatera. Twórcy postanowili bowiem uniknąć kontrowersyjnej decyzji podjętej przy realizacji Sędziego Dredda z 1995 roku. W tamtej produkcji tytułową rolę zagrał Sylvester Stallone. Film przedstawiał historię sędziego, który zostaje niesłusznie skazany za przestępstwo i musi udowodnić swoją niewinność, jednocześnie próbując powstrzymać prawdziwego sprawcę. Produkcja spotkała się z nieprzychylnymi recenzjami, a obecność popularnego aktora nie wystarczyła, aby zapewnić jej oczekiwany sukces finansowy.

Największe zastrzeżenia części fanów dotyczyły jednak charakterystycznego hełmu Dredda. W komiksowym pierwowzorze bohater nigdy go nie zdejmuje, co stanowi jeden z najbardziej rozpoznawalnych elementów jego wizerunku. Tymczasem w filmie z 1995 roku zdecydowano się pokazać twarz Stallone’a. Choć decyzję tę można tłumaczyć chęcią wyeksponowania gwiazdy produkcji, dla wielu czytelników komiksów oznaczała ona odejście od jednej z podstawowych cech postaci.

Ekranizacja z 2012 roku przyjęła zupełnie inne podejście. Karl Urban przez cały film pozostaje w hełmie, dzięki czemu twórcy zachowali wierność komiksowemu wizerunkowi Sędziego Dredda. Co ciekawe, zasada ta nie dotyczy Anderson, która w niektórych scenach występuje bez nakrycia głowy.

Choć Dredd nie zdobył kinowej publiczności, pozytywne opinie widzów pomogły mu zyskać popularność po zakończeniu dystrybucji kinowej. Z biegiem lat zaczęto wymieniać go wśród najbardziej niedocenionych filmów akcji i ekranizacji komiksów poprzedniej dekady.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!