W ramach przedświątecznych podsumowań twórcy z Criterion Games postanowili podzielić się ze światem pomysłami, które pojawiały się w głowach twórców podczas prac nad dodatkami do Burnout Paradise. Okazuje się, że te zmieniały się, jak w kalejdoskopie w miarę zbierania informacji o preferencjach graczy. Jednym z niezrealizowanych marzeń deweloperów było przygotowanie kilkunastu wysp, z których każda miała skupiać się na innych aspektach zabawy.

Potwierdzono informacje, że planowano dodanie do gry samolotów i helikopterów. W pierwszym przypadku pomysł został porzucony ze względu na strukturę świata gry, który był przeznaczony do oglądania ze znacznie bliższej perspektywy. Helikoptery z kolei miały umożliwiać połączoną zabawę z kierowcami samochodów. Podwieszone pod śmigłowcami kontenery miały pozwalać na szybkie przemieszczanie maszyn z miejsca na miejsce.
Jednym z bardziej intrygujących pomysłów było przeniesienie akcji na księżyc. Na Big Surf Island miała pojawić się wyrzutnia, do której dostęp można byłoby uzyskać na odpowiednim poziomie zabawy. Przygotowano nawet model powierzchni naszego satelity i wstępne zadania w ograniczonej i zerowej grawitacji.
Wraz z pojawieniem się motocykli wśród pomysłów było równoczesne wprowadzenie na ulice jednośladów i samochodów. Jednak po dłuższym zastanowieniu stwierdzono, że doprowadziłoby to do totalnego chaosu. O ile samochodem bez problemu staranujemy motocykl, o tyle w drugą stronę nie działa to już tak dobrze.
Pojawiały się też pomysły na sprowadzenie gry pod ziemię. Olbrzymie hale i długie kręte tunele miały podziurawić wyspę jak ser szwajcarski. Jednak te warianty zostały pogrzebane bardzo szybko. Myślano też o dodaniu łodzi, którymi można było przemieszczać się między wyspami.
Jak zapowiadają twórcy, jest to dopiero wierzchołek góry lodowej szalonych projektów, które nigdy nie trafiły do gry. Zainteresowanych dalszymi szczegółami odsyłamy na stronę Criterion Games.