Aerosmith, Metallica, The Beatles, Van Halen... czy do tych wykonawców, którzy mogą - lub niedługo będą mogli - pochwalić się własną grą muzyczną dołączy słynny Prince? Nie - muzyk nie przyjął oferty giganta wydawniczego Activision Blizzard, właściciela marki Guitar Hero.

"Nie jestem na nich zły. Słyszałem, że seria zarobiła do tej pory jakieś dwa miliardy dolarów, a oni przyszli do nas i zaoferowali malutki procent tej sumy. Osobiście myślę, że ważniejsze jest, aby dzieciaki uczyły się gry na prawdziwej gitarze" - powiedział muzyk, w amerykańskim talk show The Tavis Smiley kanału PBS.
"To nie jest prosty instrument. Minęło dużo czasu, zanim go opanowałem, a na początku nauka była bardzo frustrująca. Ale musisz być uparty. Rozumiem, że są ludzie, którzy nie mają czasu na naukę akordów albo nie są tym zainteresowani, ale tworzenie muzyki to jedna z najlepszych rzeczy na świecie" - zakończył.
Prince wydał niedawno pakiet trzech nowych albumów (dwóch własnych - LOTUSFLOW3R i MPLSoUND - oraz debiutanckiego krążka Elixer Brii Valente) bez kontraktu z żadną wytwórnią - wersje na płytach CD sprzedaje wyłącznie amerykańska sieć handlowa Target. Na Starym Kontynencie można dostać natomiast tylko wersje cyfrowe, które ma w ofercie większość dużych sieciowych sklepów z muzyką.