Czy próbowaliście kiedyś znaleźć w panice kafejkę internetową o godzinie 23 w niewielkim, kompletnie wam obcym mieście? Oczywiście szukać zaczynacie zaraz potem, gdy podczas próby połączenia się z netem wyczerpała wam się bateria w telefonie komórkowym a ładowarka jest jedną z tych rzeczy, które zostawiliście wybiegając w panice z domu. Bladym świtem wywożą was w bliżej niesprecyzowanym kierunku z dala od jakiejkolwiek cywilizacji i w ten oto sposób zostajecie odcięci od jakichkolwiek informacji. Zdarzyło wam się kiedyś coś takiego? Nie? A mnie tak i właśnie, dlatego powrót do Za pięć północ rozpoczynam z dwudniowym opóźnieniem.
Pełen tekst znajdziecie tutaj