W samo południe w domu pełnym konsol

Lucas the Great
2006/11/21 12:00

Nie ma to jak wałkować jakiś temat z tygodnia na tydzień. Choć tytuł sugerować co innego, w dalszym ciągu będzie niemalże o tym samym, co w poprzednich wtorkowych felietonach. Pojawią się jednak tym razem konsole, a wraz z nimi generacje, kwestie zysków i amortyzacji, oraz ponure wizje roztaczane przez Naczelnego. Zapraszamy!

Jak zwykle nikt Wam nie każe zgadzać się z przedstawionym w tekście punktem widzenia. Można i nawet trzeba wygłaszać na forum własne opinie... Najpierw jednak wypadałoby zapoznać się z treścią felietonu:

W ciągu kilku tygodni nazbierało się biadolenia na temat kosztów, jakie pecetowi gracze ponoszą przez nadmiar graficznych wodotrysków. Najprawdopodobniej owe wywody czytali i konsolowcy, kiwając z politowaniem głowami. Pełni byli nacechowanego pogardą politowania dla biednych posiadaczy pieców. Przecież od dawna powtarzają, że właśnie na tym polega przewaga konsoli, kupując nie martwi się człowiek, czy gra mu śmignie, no i na jakich detalach. Maszynka do grania jest zawsze gotowa. Problem z głowy.

GramTV przedstawia:

Pełen tekst znajdziecie tutaj

Komentarze
46
Usunięty
Usunięty
23/11/2006 00:23

Amen... :D

Usunięty
Usunięty
23/11/2006 00:19

Spoko :), argumenty jak najbardziej przyjąłem. Ale ja na swoją obronę podam tu dwie rzeczy.1. Komputer w domu musisz mieć ... znaczy się nic nie musisz :P, ale wypadałoby, chociaż po to aby sobie w (s)pokoju poczatować :P (whatever ;)). Wiec zakładając, ze masz juz tego kompa, nie wydajesz na wstępie 3000 zł, tylko ewentualnie 1500 na upgrade. Tak samo zakładam, ze kupując sobie PS 2, masz już doń właściwy odbiornik telewizyjny :DI wierz mi, nawet jak i co 3 lata będziesz "wybebeszał" swojego pieca, to i tak od biedy na większość nowszych gier ci to wystarczy (a o tym w końcu mówimy) ... a 1500 zł to naparwdę jest optymalna suma takiej modernizacji, chyba ze doszły nieprzewidziane koszty, ale to i konsolom też się zdarzyć może (w końcu nikt normalny nie kupuje kart graficznych za 2000zł w dniu ich premiery rynkowej ;).2. Oczywiście kwestia kosztów gier, której nie mogę tutaj pominąć :P Otóż wyobraźmy sobie, ze jestem zagorzałym fanem gier w ogóle :) i mam w domu konsolę :P Powiedzmy, że raz w miesiącu chciałbym kupić sobie jakąś nową grę (a co tam, stać mnie :D)... szczerze się przyznam (poprawcie mnie jeśli się mylę), nigdy jeszcze chodząc po sklepach, nie widziałem naprawdę szanującej się nowości na konsole poniżej 200 zł. Natomiast na PC, nowości oscylują w granicach 100 zł, czasami 130zł, a czasami nawet poniżej 50zł (patrz DC, Spellforce 1, itd). Obliczając koszty zakupionych gier na PC i na konsole w perspektywie sześciu lat, otrzymujemy dość nierówny bilans :PWnioski pozostawiam do wyciągnięcia na własną rękę.

Usunięty
Usunięty
22/11/2006 20:12

Zgadzam się. Trzeba wziąść jeszcze pod uwage, że nie wszystkim zależy na tym, żeby zagrać w te najnowsze okrzyczane tytuły. Czasami warto jest znaleść jakąś gre która przeszła bez większego echa a dla nas może być naprawde genialna. I po co komu ta super hiper grafika (fakt ładnie to wygląda, ale grafika nma PS2 też jest całkiem ładna i realna). Nie przecze, że chciałbym mieć PS3 albo XBoxa360 albo Wii i jakbym nie mógł bez tego żyć to bym któreś kupił i wyciągał ostatnie zaskurniaki na najnowesz gry, ale starsze tytuły też są wpożo a nowe coraz szybciej tanieją




Trwa Wczytywanie