Stringer wyjawił te rewelacje w wywiadzie dla magazynu Fortune. Jego stwierdzenie o relatywnie niskiej cenie PlayStation3 potwierdza, że Sony będzie początkowo zdecydowanie tracić na każdym sprzedanym egzemplarzu konsoli. A to dlatego, że znajdzie się w niej drogi czytnik płytek Blu-Ray. Japoński potentat jest jednak gotowy ponieść te koszty, by wypromować swój standard dysku optycznego następnej generacji.

Ciągle pozostaje tylko jeden problem - na nową platformę Sony przyjdzie graczom jeszcze trochę poczekać. Według Fortune, Japończycy dostaną ją w połowie przyszłego roku, zaś Amerykanie kilka miesięcy później. Z tym że to ciągle tylko spekulacje (w dodatku dość optymistyczne) - akurat na temat daty premiery Stringer nic konkretnego nie powiedział.
Oczywiście wszystkie te informacje zupełnie nieprzypadkowo trafiają do graczy w czasie amerykańskiej premiery Xboksa 360. Czy jednak wystarczy to, by przynajmniej część zrezygnowała z kupna konsoli Microsoftu i zaczęła czekać na nową PlayStation? Śmiemy wątpić.