There Are No Ghosts at the Grand
O grze
There Are No Ghosts at the Grand to humorystyczny symulator remontu połączony z przygodówką akcji w konwencji horroru. Za stworzenie tytułu odpowiada studio Friday Sundae we współpracy z firmą Null Games.
Gracz wciela się w amerykańskiego bohatera, Chrisa Davida, który odziedziczył stary hotel The Grand na wschodnim wybrzeżu Anglii po zaginionym ojcu. Nasz bohater gry There Are No Ghosts at the Grand ma 30 dni i nocy, by go odrestaurować. Na ekranie zobaczymy lokalnych mieszkańców i bohaterów - każdego z własną historią przedstawioną w formie piosenki. Oprócz tego pojawi się również tajemniczy, mówiący kot.
There Are No Ghosts at the Grand to gra z perspektywy pierwszej osoby. Rozgrywka za dnia skupia się na odrestaurowywaniu obiektów. Do naszej dyspozycji oddano rozmaite gadżety, takie jak: piaskarka, pistolet do malowania, działko meblowe, „daisy‑chain gun” wspierane przez gadające narzędzia i asystenta SI. Nie jest to jednak pełnoprawny symulator, bo mechaniki umożliwiają wystrzeliwanie farby, łamanie mebli, a także przyspieszone tapetowanie.
Z kolei pod osłoną nocy w There Are No Ghosts at the Grand zajmujemy się walką z przeciwnikami, eksplorując hotel i okoliczne wioski. Używane wcześniej narzędzia pełnią teraz funkcje broni przeciwko duchom, z którymi rozprawiamy się za pomocą odkurzacza czy miotacza książek. W międzyczasie szukamy wskazówek, rozwiązujemy zagadki logiczne czy też sprawdzamy dodatkowe aktywności, takie jak: minigolf, jazda skuterem, odkrywanie plaży, łowienie skarbów – wszystko w otwartym, choć kameralnym, świecie.
There Are No Ghosts at the Grand oferuje w pełni trójwymiarową, klimatyczną grafikę. Lokacje są kolorowe, a stylistyka została zainspirowana ciepłym brytyjskim miasteczkiem – z akcentami surrealistycznego horroru i fantastycznych elementów. Na uwagę zasługują także postacie i elementy interfejsu przywołująca na myśl klimat lat 80. ubiegłego stulecia.

