LEGO już od dawna jest czymś więcej niż tylko klockami do zabawy. Firma swoimi produktami trafiła już do książek, seriali, filmów, parków rozrywki i oczywiście do gier. To co jednak wyróżniało LEGO w przypadku giereczkowa, to zakres możliwości w kwestii tworzenia rozgrywki. Zazwyczaj podstawą przygody było budowanie, ale dalej zabawa rozgałęziała się w bardzo różnych kierunkach począwszy od strategii, przez wyścigi, przygodówki, gry sportowe i na akcyjniakach kończąc.
TOP 10 gier LEGO
Gier LEGO powstało tak wiele, w dodatku bardzo dobrych, że stworzenie klasycznego TOP 10 to karkołomne zadanie. Postanowiłem więc skupić się na produkcjach oryginalnych, które oferowały coś wyjątkowego, jednocześnie oferując przy tym wciągający model rozgrywki. Od razu jednak zaznaczam, że jeden punkt, będzie nieco naciągany, ale myślę, że doskonale zrozumiecie dlaczego zdecydowałem się na taki ruch. Zaczynamy!
10. LEGO Loco
To z pewnością jedna z najbardziej nietypowych gier w całym dorobku LEGO, która była dość prostym połączeniem city buildera z kolejką. W tej produkcji budowało się własne miasteczko, stawiało budynki, a pomiędzy nimi tory kolejowe. Te były kluczowe dla całej rozgrywki, ponieważ dzięki pociągom miasteczko mogło właściwie funkcjonować. LEGO Loco miało przy tym wszystkim swój urok. Do bólu prosta grafika i łatwa w opanowaniu rozgrywka pozwalały lata temu spełnić marzenia o zbudowaniu czegoś na kształt własnego LEGO City. Zapowiedziane niedawno LEGO Skylines może być fantastycznym rozwinięciem tej idei, a już na pewno zrobi to w bardziej zaawansowany sposób. Warto jednak pamiętać, która klockowa gra była prekursorem tego pomysłu.
9. LEGO Creator
Skoro jesteśmy już przy budowaniu, to nie sposób pominąć LEGO Creator, które trafiło na rynek w podobnym czasie co LEGO Loco. Na pierwszy rzut oka gra przypomina tytuł z dziesiątego podpunktu, tyle, że była w 3D. Faktycznie budowanie miasteczka w tej produkcji jest częścią zabawy, jednak Creator oferował na tym polu znacznie większe możliwości. Przede wszystkim widok ulubionych zestawów funkcjonujących w 3D robił wrażenie, ale gra pozwalała także na wykorzystanie wyobraźni, dając możliwość budowania własnych konstrukcji. Do tego wszystkiego można było poruszać się pojazdami po swojej makiecie, a nawet latać! Przypominam, że był to rok 1998, więc jak na tamte lata, była to całkiem rozbudowana gra i choć dla wielu była pewnie trudno dostępna, to każdy fan klocków, któremu LEGO Creator jakimś cudem trafił w ręce, z pewnością dziś powiedziałby, że to był Minecraft jego czasów.
8. LEGO Stunt Rally
To jedna z tych gier, która do dziś kojarzy mi się nie tyle z samochodzikami RC, co z klockową wersją Micro Machines (ale bardziej rozbudowaną). Wyścigi były dynamiczne, oczywiście bardzo zręcznościowe, nastawione przede wszystkim na łatwą zabawę, ale to co robiło największe wrażenie to edytor pozwalający tworzyć szalone konstrukcje. Nie mam tu nawet na myśli nawet samych autek, co było naturalnym i sensownym ruchem, ale LEGO Stunt Rally pozwalało tworzyć własne odjechane trasy, pełne dzikich przeszkód, wyskoków i pętli. Taki model rozgrywki pozwalał zatopić się w grze na długie godziny, pozwalając testować kolejne twory własnej wyobraźni, sprawdzając przy tym czy w ogóle nasze projekty nadają się do jakiejkolwiek jazdy. To nie zawsze
7. LEGO Worlds
LEGO Worlds było spełnieniem marzeń każdego, kto jako dziecko patrzył na pudełko klocków i pragnął zbudować absolutnie wszystko, najlepiej mieszając istniejące zestawy. Trudno tej gry nie odebrać inaczej jak klockową odpowiedź na popularnego Minecrafta i dziwię się, że od czasu LOCO i Creatora, LEGO nie zdecydowało się na ruszenie tego tematu w nowoczesnej wersji już wcześniej. Jak to jednak mówią „lepiej późno niż wcale”, tak więc w końcu doczekaliśmy się wirtualnej piaskownicy z popularnymi klockami, o czym chyba marzył każdy fan. LEGO Worlds oferowało ogromną swobodę, mnóstwo elementów i bogaty zestaw narzędzi pozwalający tworzyć najbardziej zwariowane konstrukcje. Może sterowanie tym wszystkim nie było tak intuicyjne jak w Minecrafcie, ale nigdy nie zapomnę tego przyjemnego uczucia, gdy w grze zbudowałem wymarzony domek, którego nigdy nie byłem w stanie stworzyć na żywo przez brak odpowiednich klocków. Tak, ta gra zapewne spełniła wiele dziecięcych, konstrukcyjnych marzeń.
6. LEGO Island
Jest to seria, która przenosiła gracza na wyspę zamieszkaną przez klockowe „hipki” i pozwalała swobodnie eksplorować przestrzeń oraz poznawać jej mieszkańców. Produkcja oferowała proste zadania oraz mini gry, ale wszystko kręciło się wokół eksploracji. Nic zatem nie stało na przeszkodzie, aby jeździć różnymi pojazdami, ścigać się, bawić się w dostawcę lub innych bohaterów klockowego świata. Wszystko jak zawsze było opakowane w klasyczny dla LEGO humor i lekkość, a do tego napotkane po drodze postacie potrafiły zapaść w pamięci. LEGO Island było pierwszym tego typu sandboxem, który pozwalał wcielić się w sympatycznego ludzika i samodzielnie zwiedzać wykreowany przez twórców świat. Jeśli są jakieś pomysły z których czerpało nowocześniejsze LEGO City Undercover, to z pewnością były one lata temu właśnie w grach z serii Island.
5. LEGO City Undercover
To oklepane stwierdzenie, ale tak, City Undercover to GTA w świecie LEGO, z tą różnicą, że tutaj jesteśmy tym dobrym i gonimy przestępców. Produkcja była nastawiona na fabularne przedstawienie historii, która pozwalała wcielić się w Chase’a McCaina, policjanta, którego zadaniem jest rozprawić się z półświatkiem. Gra pozwalała swobodnie przemierzać całkiem rozległe miasto, korzystać z pojazdów, wykonywać różne misje, zbierać znajdźki i przebierać bohatera, nadając mu tym samym różne możliwości. Oprócz mocno rozbudowanych możliwości zabawy, LEGO City Undercover wyróżniało się przede wszystkim niesamowitym humorem, który świadomie parodiował kino policyjne i gangsterskie. Śmiechom nie było końca i niemal każda scena była okraszona żartami lub zabawnymi scenami, tak więc trudno było się w tej produkcji nudzić.
4. LEGO Racers
LEGO Racers miało kilka części, z czego pierwsza z nich pojawiła się już w 1999 roku. Jak sama nazwa wskazuje, były to wyścigi. Te pozwalały na budowanie własnego pojazdu z klocków i pomysł był kapitalny, bowiem kto nie chciał śmigać furą stworzoną na bazie własnej wyobraźni? Do tego LEGO zaoferowało sporo ciekawych tras, nawiązujących do istniejących zestawów. Było dynamicznie, kolorowo i piekielnie wciągająco, a do tego w trójwymiarze. Rywalizacja z charakterystycznymi przeciwnikami dawała mnóstwo frajdy i do dziś pamiętam, jak nie chciałem odejść od komputera kuzyna, który jakimś cudem miał ten tytuł – te wyścigi były niesamowicie wciągające! LEGO 2K Race próbowało wskrzesić chwałę starych Racerów, ale trudno było im odtworzyć grywalność pierwowzoru. Kto wie, może kiedyś znów ktoś wróci do tematu? Dobrych wyścigów z LEGO nigdy dość!
3. LEGO Party!
LEGO Party! To jedna z najświeższych gier w zestawieniu. Produkcja stawia przede wszystkim na rozgrywkę wieloosobową. Jest to typowa gra imprezowa w stylu Super Mario Party Jamboree w której otrzymujemy zestaw mini gier, a następnie rywalizujemy z innymi graczami na różne szalone sposoby. Rozgrywka jest szybka, plansze są przepełnione kolorami, a sytuacje mające miejsce podczas zabawy bywają niesamowicie zabawne, zwłaszcza gdy na jednym urządzeniu gra kilka osób siedząc obok siebie. Ten tytuł może nie zdobył takiego rozgłosu na jaki zasługuje, ale jako imprezowy wypełniacz czasu sprawdza się wyśmienicie, zwłaszcza na Nintendo Switch, które możemy zabrać w zasadzie dowolne miejsce, a co za tym idzie, bawić się ze znajomymi w każdych warunkach.
2. LEGO Builder’s Journey
To jedna z najbardziej wyjątkowych gier LEGO. Nie ma tu żadnych filmowych licencji, szalonych bohaterów, wartkiej akcji czy nawet typowego dla marki humoru. LEGO Builder’s Journey wyróżnia… spokój. Jest to bardzo wyciszająca i minimalistyczna gra logiczna w której najważniejsze są klocki oraz sposób ich układania. Naszym zadaniem jest wykorzystanie dostępnych elementów w taki sposób, aby rozwiązać zagadkę i pomóc przejść mini ludzikowi dalej. Choć gra zmusza do myślenia to jednocześnie pozwala się zrelaksować dzięki spokojnej atmosferze i bardzo przyjemnej w odbiorze grafice. To produkcja tak inna od reszty, że bez zbędnego zagadywania polecam ją po prostu samemu sprawdzić, z resztą tak samo jak LEGO Bricktales, które ma podobny klimat.
1. Gry LEGO od Traveller’s Tale
To jest ten moment o którym wspomniałem na początku, w którym mocno naciągam zestawienie, ponieważ na pierwszym miejscu upycham całą potężną rodzinę gier, których wypracowana przez Traveller’s Tale formuła przez lata z powodzeniem bawiła tysiące graczy na całym świecie. Przepis na sukces był prosty i jakże niesamowicie skuteczny. Studio brało popularną franszyzę, zamieniało ją w klockową wersję, dodawało więcej humoru oraz prostą, ale satysfakcjonującą rozgrywkę za pomocą wielu kultowych bohaterów. Zaczęło się od Gwiezdnych Wojen, a że takie połączenie „zażarło” od razu, to nastąpiła eksplozja kolejnych kolaboracji. Tak oto dostaliśmy LEGO połączone z Indianą Jonesem, Batmanem, Piratami z Karaibów, Władcą Pierścieni, Hobbitem, Parkiem Jurajskim, Marvelem, Harrym Potterem, Ninjago i tak dalej. Większość z tych gier miało dokładnie ten sam schemat i jasne, były to produkcje do bólu powtarzalne, ale robiły coś o czym każdy (często dorosły) fan klocków marzył od dziecka: o możliwości uczestniczenia w swoich wymarzonych światach tyle, że w lekkiej, pełnej humoru klockowej formie. Dodatkowo robienie tego z kimś innym dawało jeszcze więcej frajdy. Może to były proste platformówki z domieszką akcyjniaka, wykorzystujące głównie popularność uwielbianych uniwersów, ale uważam, że zasłużyły na pierwsze miejsce za całokształt. Za lata dostarczonej zabawy fanom kultowych dzieł popkultury. Poza tym te gry zakorzeniły się tak mocno w naszym gamingowym życiu, że raczej gdy ktoś zapyta o produkcję ze świata LEGO, to podejrzewam, że w większości przypadków pierwszą myślą osoby odpowiadającej będzie właśnie, któryś z tytułów Traveller’s Tale.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!