Westlanders to ciekawe podejście do survivalu na Dzikim Zachodzie, które mocno łączy się z ekonomią i współpracą.
Może nie eksploruję jakoś bardzo gatunku gier survivalowych, ale wszystkie w jakie grałem opierały się na tym samym schemacie: zbierz pierwsze surowce, stwórz pierwsze narzędzia, a następnie zbuduj i rozbuduj swoją miejscówkę do spania, przy okazji nie dając się zabić. W zasadzie Westlanders nie jest na tym polu wyjątkowe i faktycznie wszystkie klasyczne elementy survivali zawiera, ale to co szczególnie przykuło moją uwagę to nacisk na mobilność, stworzenie łańcucha ekonomicznego oraz przyjemna kooperacja z innymi graczami.
Westlanders
Survival i Sim City w jednym
Twórcy zdecydowali się na Dziki Zachód ponieważ uznali, że po Red Dead Redemption mało kto ma odwagę sięgać po taki setting i ja to szanuję. Oczywiście to dwie inne gry, ale rzeczywiście gdybym miał wymienić dziesięć produkcji o Dzikim Zachodzie to miałbym z tym problem, a i tak dwiema z nich byłyby gry od Rockstar Games. Tak czy inaczej, taki wybór twórców sprawia, że trafiamy na trudne tereny, gdzie pogoda nie rozpieszcza, a dzika zwierzyna czai się na każdym kroku. Podczas tegorocznego Gamescomu sprawdziłem czy przetrwanie w takich warunkach jest jakimkolwiek wyzwaniem.
Westlanders
Pierwsze od czego zaczęliśmy granie (grałem z producentem gry) to naprawa uszkodzonego wozu. Gdy udało się go zreperować, wówczas mogliśmy podczepić konie i przenieść się do docelowej krainy (tych będzie kilka o różnej charakterystyce). Ten element jest fajny dlatego, że gra zachęca nas do eksplorowania terenów, a także zmiany lokacji w trudnych warunkach lub w razie potrzeby szukania bardziej zaawansowanych surowców, nie tracąc przy tym schronienia i podstawowych zasobów. Zwykle w survivalach w które grałem, po wyborze miejscówki już z nią zostawałem i musiałem pieszo zagłębiać się w coraz dalsze zakątki mapy. Tutaj jesteśmy w pełni mobilni. Rozkładamy z wozu namiot razem ze stołami do pracy i buszujemy w pobliżu. Następnie zwijamy całość i jedziemy na dalszą eksplorację. Fajną ciekawostką jest także tempo poruszania się koni, zależne od kilku rodzajów wozów zawartych w grze. Im cięży tym konie będą miały większy problem, aby go pociągnąć. Dodatkowo wierzchowce zachowują się jak Płotka z Wiedźmina i czasem próbują iść własnymi ścieżkami, więc już podróżowanie samo w sobie bywa jakimś drobnym wyzwaniem.
Westlanders
Nie oznacza to, że będąc mobilnymi nie możemy założyć stacjonarnej osady. Tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa, ponieważ jesteśmy w stanie zbudować duże w pełni samodzielne miasto i co więcej, możemy tego dokonać ze znajomymi. Każda osoba może być odpowiedzialna za inny element rozwoju osady. Twórca pokazał mi takie miasteczko, w którym były postawione domy zatrudnionych pracowników (NPC, których trzeba opłacać oraz dbać o ich bezpieczeństwo i zadowolenie) oraz ich pracownie. Miasto żyło własnym życiem, wszystko działo się samo, a my nie musieliśmy w zasadzie nic robić, bowiem wszystko czego potrzebowaliśmy, zapewniali nam dobrze poustawiani ludzie sterowani przez sztuczną inteligencję. Wyglądało to naprawdę fajnie, a ja i deweloper mogliśmy w spokoju oddać się innym czynnościom, np. polowaniu, które naturalnie również w grze występuje, ale była to raczej forma rozrywki, ponieważ w mieście byli już ludzie odpowiedzialni za ten element. Można więc stwierdzić, że na pewnym etapie stajemy się bardziej zarządcą, który ma dbać o społeczność, aniżeli człowiekiem, który próbuje przetrwać w dziczy.
Westlanders
GramTV przedstawia:
Z innych ciekawostek, twórcy zaprojektowali bardzo fajnie i naturalnie zmieniające się warunki pogodowe. Gdy producent gry ustawił zimę to temperatura nie spadła w jednej chwili, a zmniejszała się swoim tempem. W tym czasie zaczął padać śnieg i zasypywał lokację, aż w końcu stało się biało i puchowo. Na potrzeby pokazania mi jak to działa, czas był znacząco przyspieszony, ale generalnie jest to dłuższy proces, dzięki czemu gracz będzie mógł się przygotować do nowych warunków i zadbać o podstawowe rzeczy. Śnieg to nie jedyne wyzwanie. Gra ma zaoferować ulewy, huragany, a nawet suszę, także trzeba będzie przygotować się dosłownie na wszystko.
Westlanders
Myślę, że budowa łańcucha produkcyjnego, naturalnie zmieniające się warunki pogodowe oraz mobilne obozy to najciekawsze elementy gry. Reszta to tak naprawdę klasyczna survivalowa rozgrywka, w której musimy zadbać o podstawowe potrzeby naszego bohatera, polować, gotować, jeść, tworzyć narzędzia, zbierać surowce i tym podobne. Jeśli zatem gracie w takie gry, to Westlanders nie będzie dla was niczym odkrywczym w wielu podstawowych aspektach. Warto jednak nadmienić, że produkcja zawiera kilka ciekawych niuansów jak na przykład z piciem wody. Możemy napoić naszego bohatera bezpośrednio z rzeki, ale istnieje ryzyko, że się zatrujemy, wszak nigdy nie wiadomo jakie bakterie w tej wodzie pływają. Warto więc będzie przegotować wcześniej wodę o ile będziemy mieli taką możliwość. Dbałość o takie drobiazgi jest w tej grze na wysokim poziomie. Twórcy jeszcze dodali, że z czasem dojdzie potrzeba dbania o konie, a także walka z bandytami.
Westlanders
Nie mówię, że spędzę w tej grze dziesiątki godzin, ale zainteresowała mnie na tyle, że jestem gotów jej spróbować więcej niż na pokazie, choć survivale to nie jest mój konik. Na pewno jest to ciekawa propozycja i myślę, że najlepiej będzie się ją ogrywało w gronie znajomych, bowiem bardzo podobała mi się wymiana zadań z deweloperem i pewność, że gdy ja robię czynność X, a on odpowiada za czynność Y, to finalnie osiągniemy wyznaczony cel współpracą i jasno wyznaczonymi zadaniami. Jest tylko jedna rzecz, której nie doświadczyłem podczas tej krótkiej wspólnej rozgrywki – przetrwanie. To była tylko pokazówka i pełna wersja może wyglądać zupełnie inaczej, ale w trakcie gry poza pogodą nie było, żadnego zagrożenia. Nawet wilki i niedźwiedzie nie chciały nas atakować. Cała rozgrywka szła nazbyt łatwo. Mam nadzieję, że w końcowej wersji gry będzie jednak nieco więcej wyzwań, aby faktycznie móc poczuć ten survival. Na koniec miła ciekawostka – Westlanders w przyszłości otrzyma polską wersję językową – bardzo ładnie.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!