Rainbow Six Tactics - wrażenia z Gamescomu 2026

Po raz kolejny Ubisoft stara się podejść do marki Rainbow Six w inny sposób. Podczas Gamescomu mogłem zobaczyć nową grę w akcji i… fani strategii taktycznych powinni mieć Tacticsa na oku.

Rainbow Six Tactics – pierwsze wrażenia z Gamescomu 2026
Rainbow Six Tactics – pierwsze wrażenia z Gamescomu 2026

Wyobraźcie sobie, że ktoś wpada na pomysł stworzenia gry taktycznej w waszym ulubionym uniwersum. W ostatnich latach widać, że niektórzy twórcy starają się odważnie łapać za turówki z dwóch powodów.

Pierwszym jest fakt, że aktualnie jest to całkiem dobra nisza, a coraz większa rzesza graczy lubi grać w gry turowe… w sposób tradycyjny, analogowy. Taki figurkami. Po prostu w ostatnich latach udało się w fajny sposób rozruszać ten gatunek na tyle, że takie gry jak Marvel’s Midnight Suns czy Star Wars: Zero Company pojawiają się częściej. Drugim faktem jest z kolei to, że pod nieobecność serii XCOM można eksperymentować z czymś nowym, niekoniecznie do bólu przypominającym serię od Firaxis.

O ile zdania na temat Ubisoftu zawsze są bardzo różne, to nie można odmówić Francuzom jednego – czasami lubią zaskoczyć, korzystając z drugiej opcji, o której napisałem powyżej. Dlatego też tym bardziej zaskoczony byłem zapowiedzią Rainbow Six Tactics, która była najjaśniejszym momentem tegorocznego Gamescomu.

Dlaczego? Powód prosty – nostalgia.

Rainbow Six znowu w akcji, ale w inny sposób…

Rainbow Six Tactics – pierwsze wrażenia z Gamescomu 2026
Rainbow Six Tactics – pierwsze wrażenia z Gamescomu 2026

Już wyjaśniam, o co chodzi z tą nostalgią, a przy okazji wyjdzie z Muradina staruch.

Otóż, jeśli ktoś grał w pierwsze odsłony Rainbow Six (te najstarsze!), to w nich mieliśmy, poza faktyczną akcją oraz wykonywaniem zadań, także fazę planowania. Co ważne – w tej fazie planowania mogliśmy ustalić wszystkie elementy, które będą wykonywać nasi operatorzy, począwszy od ścieżek, którymi będą się poruszać, po konkretne akcje do wykonania. Najciekawsze było w tym to, że mogliśmy sami wziąć udział w akcji lub powierzyć całość wykonania zadania komputerowi, który zrealizuje zaplanowaną przez nas operację.

I właśnie te wspomnienia uderzyły mnie najmocniej, oglądając prezentację oraz rozgrywkę z Rainbow Six Tactics, ponieważ były momenty, w których wyglądało to prawie jeden do jeden, tak jak przed laty. Oczywiście, wiele elementów typowych dla nowoczesnych strategii turowych również tutaj występuje, ale dokładnie ten scenariusz planowania pojawia się bardzo wyraźnie, o czym opowiem za chwilę.

To, co najważniejsze, to jednak fakt, że całość opiera się na Rainbow Six Siege, a dokładniej na etapie przejściowym między sezonem dziesiątym a jedenastym gry, gdy po ataku na bazę Hereford zespół zostaje poważnie osłabiony. Aby pozbierać wszystko w całość, nowym dowódcą oddziału Tęczy zostaje… Paul „Six” Bishop. Tak, ten sam, który był głównym bohaterem Rainbow Six: Vegas 2, i tak — tym sposobem wydarzenia z tej gry również są kanoniczne. Nowa ekipa zarządzająca Tęczą to jedno, ale drużyna z Siege się nie zmienia – w grze będzie dostępnych piętnastu operatorów i tak, wiem… ktoś powie, że to mało, biorąc pod uwagę roster postaci budowany przez te wszystkie lata. Jednak biorąc pod uwagę złożoność wszystkich mechanik oraz umiejętności, które przechodzą naszymi bohaterami w taktycznym kierunku, powinno to wystarczyć.

Rainbow Six Tactics – pierwsze wrażenia z Gamescomu 2026
Rainbow Six Tactics – pierwsze wrażenia z Gamescomu 2026

Tym bardziej, że twórcy zapowiadają jedno – to ma być głównie doświadczenie dla jednego gracza. Bez ukrytych mikrotransakcji, sezonów czy innych popularnych w grach dzisiaj tematów. Jedni to docenią, inni będą się zastanawiać, czy czasem nie byłoby fajnie dostawać co jakiś czas aktualizacje od operatora: nowe miejscówki czy jakiś „endless mode” po głównej linii fabularnej. Na ten moment jest rozważanych wiele opcji, ale potwierdzić można jedno – tak, tryb Iron Man też powinien wylądować na premierze.

Wracając jednak do samej rozgrywki, całość dzieli się na dwie fazy, w których działamy.

GramTV przedstawia:

Pierwszą z nich jest ta, w której wróg nie wie o naszym przybyciu i możemy dowolnie zaplanować wejście do miejscówki. Wiele elementów dzieje się tu bowiem tak, jakbyśmy poniekąd grali w Rainbow Six Siege – ustawiamy operatorów, sprawdzamy teren dronami, określamy, czego używamy w akcji i oznaczamy cele. Gdy już wszystko dostosujemy, możemy zacząć akcję i otrzymamy efektowny film z wejścia na teren.

Wtedy również zaczyna się ta druga faza, w której działamy w podziale na atakujących i obrońców.

Rainbow Six Tactics – pierwsze wrażenia z Gamescomu 2026
Rainbow Six Tactics – pierwsze wrażenia z Gamescomu 2026

W trakcie dema, które zostało pokazane na Gamescomie, w składzie znajdowali się Ash, Nokk, Glaz i Montagne. Można więc powiedzieć, że przekrojowo starano się pokazać możliwości każdego z operatorów w zależności od jego zastosowania w boju. Montagne świetnie sprawdzał się w blokowaniu tarczą systemu Overwatch przeciwników, a z drugiej strony Nokk przemykała między przeciwnikami ze swoją strzelbą tak, aby eliminować tych najmniej wygodnych na polu bitwy. Glaz z kolei bez większego problemu jest w stanie strącić jednym precyzyjnym strzałem kilku przeciwników, jeśli znajdą się na linii jego strzału. Ważne jest również to, że krok po kroku możemy dowolnie wybierać, kim ruszamy się w naszej turze – nie ma kolejki, a to, co nas ogranicza, to punkty akcji na konkretne działania. Dodatkowo nie musi być tak, że będziemy zawsze rozpoczynać starcie od etapu “breach”… a może się okazać, że pójdzie nam tak dobrze, że będziemy przechodzić płynnie od jednego wejścia w drugie bez konieczności działania w etapu “combat”.

Najlepiej było to wszystko widać na drugim etapie misji, gdy trzeba było eskortować VIP-a do punktu ewakuacji. Z jednej strony klasyka – wysokie tempo, zagrożenie ze strony nadciągających posiłków, ale z drugiej możliwość wykorzystania specjalnych dyrektyw, które pozwalają na podwojenie punktów akcji związanych z ruchem czy zwiększenie zasięgu strzału. Spokojnie, trzeba będzie bardzo dobrze zarządzać tymi zasobami, choć przypuszczam, że jakieś ulepszenia z poziomu bazy pojawią się pod tym względem.

Jeśli chodzi o pewnego rodzaju głębię, to tak – będą również dodatki do broni, możliwość wybrania konkretnych dodatków, np. granatów. Rozwój naszej nowej bazy wypadowej również będzie przypominał poniekąd to, co znamy z XCOM-a czy Phoenix Point… I w dodatku nasi operatorzy mogą być kontuzjowani po akcji nie tylko na krótko, ale również trwale, co może wyłączyć ich do końca kampanii.

To naprawdę wygląda dobrze na papierze i oby również tak było w akcji!

Rainbow Six Tactics – pierwsze wrażenia z Gamescomu 2026
Rainbow Six Tactics – pierwsze wrażenia z Gamescomu 2026

Można mieć tylko nadzieję, że gracze to docenią, ponieważ biorąc pod uwagę to, co napisałem na początku, może być z tym bardzo różnie.

Sam pomysł brzmi naprawdę świetnie. Z jednej strony jest świadomość tego, że fani Rainbow Six potrzebują tego taktycznego elementu z przeszłości, a z drugiej jesteśmy już tak daleko w temacie Siege, że trudno byłoby się wycofywać z mocno ustabilizowanej marki na rynku z lubianymi przez graczy bohaterami. Raz próbowano eksperymentować z tym w Extraction i niestety nie wyszło to tak, jak wielu oczekiwało, chociaż gra sama w sobie była porządnym, kooperacyjnym doświadczeniem. W przypadku Rainbow Six Tactics szansa na powodzenie misji jest spora, bo tej głębi taktycznej czuć tutaj sporo, choć wiadomo, że wszystko dopiero wyjdzie w praniu.

Zaskoczenie na pewno pozytywne na tym wczesnym etapie działania, bo gra ma mieć premierę w bliżej nieokreślonym momencie 2027 roku na PlayStation 5, Xbox Series X i S oraz na PC. Sam nie ukrywam, że zdecydowanie wolałbym mieć jakiś wczesny dostęp. Jest bowiem spora szansa, że w Rainbow Six Tactics przegrałbym kolejne „dziesiątki” czy „setki” godzin, gdy wszystkie gwiazdy ułożą się w całość, tak jak przy podobnych grach tego typu.

A ja już myślę, czy będzie można Lionem skanować, a Elą ustawiać grzmoty w kluczowych miejscach na mapie. No, może być fajnie!

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!