Odpowiedź na pytanie z tytułu jest bardzo prosta – mogą.
Tworząc model MV6 gen 2, Shure postawił na wygodę. To mikron stworzony z myślą o graczach i podcasterach, którzy nie chcą przechodzić przez skomplikowane konfiguracje, bawić się w interfejsy lub spędzać dużo czasu na poprawianiu dźwięku. Ma być łatwy w obsłudze, zapewniać dobrą jakość dźwięku i przede wszystkim pomóc lepiej brzmieć osobom, które niekoniecznie posiadają specjalistyczną wiedzę z dziedziny audio. Sprawdziłem czy takie podejście wystarczy, aby przekonać do siebie użytkowników, nawet tych bardziej wymagających.
Shure MV6 gen 2
Sprawdziłem najnowszy mikrofon dla streamerów marki Shure
Od kilku lat korzystam z mikrofonu marki Shure, a dokładniej z modelu MV7 i jestem z niego bardzo zadowolony, więc podchodząc do MV6 gen 2 raczej nie martwiłem się o jakość wykonania i dźwięku. Musiałem za to przestawić nieco swoje podejście, bowiem MV7 jest tym mikrofonem, który może i pozwala na więcej w pewnych obszarach, ale czasem trzeba przy nim trochę podłubać. Z kolei do MV6 gen 2 podszedłem w taki sposób jaki prezentuje producent, czyli jak gracz, który chce go tylko podpiąć i mieć wszystko z głowy. Dlatego podczas testów korzystałem jedynie z narzędzi dostarczonych przez Shure (aplikacja MOTIV Mix) i nie dotykałem żadnych wtyczek w programie do montażu. Za ich pomocą zawsze da się coś jeszcze poprawić, ale uznałem, że najrozsądniej będzie testować jakość urządzenia „na sucho”.
Shure MV6 gen 2
Zacznijmy od kilku podstawowych rzeczy jak choćby zawartość opakowania. W zestawie z Shure MV6 gen 2 dostajemy naturalnie mikrofon, kabelek do podłączenia typu USB-C do USB-C oraz solidną metalową podstawkę składającą się z dwóch elementów. Już na pierwszy rzut oka MV6 gen 2 robi dobre wrażenie. Shure zdecydowanie ma poczucie estetyki, dlatego mikrofon przydział prostą, stonowaną formę, dzięki czemu będzie świetnie pasował niezależnie od tego czy postawimy go na pełnym kolorów stanowisku gracza czy też w przestrzeni cechującej minimalizm. Ten model jest też smuklejszy niż mój MV7 co również przypadło mi do gustu. Co więcej, posiada on dość uniwersalną nakrętkę, dlatego bez problemu można go przykręcić do statywu co polecam zrobić (o ile mamy taką możliwość), ale o tym ciut później. Do mikrofonu możemy także podpiąć słuchawki, aby zapewnić sobie odsłuch oraz wygodnie wyciszać go dotykowym przyciskiem.
Shure MV6 gen 2
Podłączenie mikrofonu do komputera lub telefonu to bułka z masłem. Wystarczy wpiąć kabelek w odpowiednie miejsce i… już! Nie trzeba nawet instalować aplikacji o której wspomniałem wyżej, aby mikrofon radził sobie na domyślnych ustawieniach, jednak zawsze polecam takową pobrać, gdyż jest tam kilka fajnych opcji, jak choćby lekka zmiana barwy głosu z neutralnej na jasną lub ciemną.Tutaj powtórzę raz jeszcze, aby to dobrze wybrzmiało – filozofia jaka przyświeca temu sprzętowi to proste plug and play, więc apka jest totalnym dodatkiem i naprawdę nie będziecie musieli z niej korzystać, aby dobrze brzmieć. Ona po prostu daje trochę nowych możliwości, w tym gotowe ustawienia, które mogą pomóc w zarejestrowaniu nie tylko samego głosu, ale nawet instrumentów. Ot, fajny dodatek zarówno dla laików, jak i bardziej zaawansowanych użytkowników i za to należy się plus. Przy swoim Shure MV7 korzystam też z aplikacji i kilkoma prostymi ruchami mogę zmienić parę fajnych elementów, które realnie wpływają później na brzmienie, a wszystko to w zależności od tego jaki efekt chcę uzyskać w danym momencie. Nie będę pisał o każdej funkcji jaka się tam zajmuje, wszak to test mikrofonu, a nie aplikacji, ale jeśli zdecydowalibyście się na ten konkretny model to polecam ją pobrać i się trochę pobawić, raczej się nie zawiedziecie jej możliwościami.
Shure MV6 gen 2
GramTV przedstawia:
Przejdźmy zatem do tak zwanego mięsa, bowiem MV6 gen 2 oferuje trochę fajnej technologii, którą warto omówić. Przede wszystkim jest to mikrofon dynamiczny z kardioidalną charakterystyką kierunkowości. W praktyce oznacza to, że sprzęt został przygotowany z myślą o rejestrowaniu dźwięku dochodzącego z przodu. Ma to oczywiście znaczenie podczas grania, streamowania lub prowadzenia rozmów online, jeśli chcemy uzyskać wyraźniejszy głos. Mikrofon posiada wbudowane tłumienie szumów i nagle pojawiające się głośniejsze dźwięki jest w stanie stłumić, ale nie oznacza to, że wyciszy wszystko co doskonale słychać choćby na słuchawkach na odsłuchu. Mikrofon jest na tyle czuły, że wyłapie solidniejsze stuknięcia, obijanie się o coś kabla od słuchawek, a także stukot klawiatury. Jak się okazało, w trakcie intensywnej gry nie miało to większego znaczenia, bowiem mój głos nadal brzmiał bardzo wyraźnie, a dźwięki z gierki zagłuszy całą resztę niepożądanych odgłosów, poza tymi naprawdę grubymi jak uderzenie przypadkiem ręką o blat biurka, ale przy podcastach zalecałbym już trzymanie rąk przy sobie, bowiem takie stuknięcia z pewnością będą aż nadto słyszalne. Dlatego też wcześniej wspomniałem o statywie, a właściwie ramieniu na którym możemy zawiesić mikrofon, bowiem on eliminuje kilka niedogodności. Po pierwsze minimalizujemy szansę, że przypadkiem będziemy w ten mikrofon uderzali mając ręce przed sobą, a po drugie jeśli trzymacie komputer na biurku, to wyeliminujecie drobne wibracje i szumy, które może on generować podczas pracy. Redukcja szumów oraz hałasów i tak nieźle sobie radzi, ale nie zawsze wszystko wyłapie, więc warto mikrofonowi ułatwić pracę.
Shure MV6 gen 2
Jedną z kluczowych funkcji MV6 Gen 2, którą wprost uwielbiam, jest automatyczne wyrównywanie poziomu głosu. Zadaniem tego systemu jest dostosowywanie wzmocnienia w czasie rzeczywistym w taki sposób, aby nagrywanie pozostawało na możliwie równym poziomie nawet wtedy, gdy użytkownik zmienia głośność mówienia lub odległość od mikrofonu. Czasem emocje biorą górę, kręcimy się śmiejemy, przechylamy żeby coś podnieść, a słuchacz po drugiej stronie cały czas słyszy nas mniej więcej na tym samym poziomie. Oczywiście jak polecimy w skrajność to zawsze wymkniemy się takiemu systemowi, ale nawet nagły mocny krzyk jest w stanie fajnie stłumić, ale w taki naturalny sposób, bez nagłego odcięcia. Gdy poczujemy, że tracimy siły albo nas przymuliło po trzeciej godzinie grania, to mikrofon z kolei nieco nas wyciągnie, tak aby wciąż było nas dobrze słychać. Jak się na tym złapałem podczas swoich okazjonalnych streamów, że jak się wkręcałem w grę to zaczynałem mówić ciszej i bywało, że ledwo było mnie słychać. Specjalnie zrobiłem stream dla tego mikrofonu, abyście mogli usłyszeć jak mikrofon sprawdza się w warunkach bojowych i tam najlepiej zobaczycie jak ta funkcja pilnuje, abym cały czas było mnie słychać wyraźnie.Stream możecie odtworzyć tutaj.Dla mnie to bajka i jedno z lepszych rozwiązań jakie mogły trafić do mikrofonu.
Shure MV6 gen 2
Kolejną fajną funkcją, której akurat nie mam w swoim Shure MV7 (choć z tym mikrofonem specyfika pracy wygląda nieco inaczej) jest minimalizowanie podmuchów podczas wypowiadania takich literek jak „p” lub „b”. Za ten element odpowiada technologia Digital Popper Stopper. Jest to cyfrowe rozwiązanie, które ma tłumić nieprzyjemne dźwięki, tak zwane „wybuchowe”, bez konieczności montowania dodatkowego filtra przed mikrofonem, który właśnie stosuję dodatkowo w swoim MV7. Oczywiście należy uwzględnić odległość ust od mikrofonu. Jeśli będziemy niemal bezpośrednio przed nim to nawet taka fajna technologia sobie z tym nie poradzi, ale jeśli będzie to normalna, rozsądna odległość to koszmar z „dmuchającymi” literami dobiegnie końca. Poza tym ma to też swój plus w aspekcie wizualnym. Brak dodatkowego filtra sprawia, że mikrofon wygląda nieco estetyczniej i bardziej minimalistycznie, co akurat mi pasuje.
Aplikacja Shure MOTIV Mix
Sugerowana cena detaliczna na stronie producenta to 769 złotych. W tej kwocie dostajemy tak kompletny mikrofon o bardzo dobrej jakości dźwięki, po którego podłączeniu nie mamy się czym martwić i czym zajmować. Za tę kwotę zyskujemy profesjonalne brzmienie zarówno podczas luźnego grania z kumplami jaki podczas prowadzenia podcastu i myślę, że mikrofon jest tego warty. Do nagrań lektorskich korzystałbym jednak ze swojego MV7, ale do nagrywania filmików na YT, rolek, do streamów? Gdybym mógł to bym go trzymał i z niego korzystał, bowiem przy MV6 gen 2 nie trzeba się praktycznie niczym przejmować, ani pozycją w jakiej się siedzi, ani odległością od mikrofonu, ani późniejszą obróbką, wtyczkami, filtrami i tak dalej. Podłączamy i działamy, a gotowe nagranie od razu robi odpowiednio dobre wrażenie. Szukałem do czego by się tu przyczepić, ale okazało się, że nie ma do czego. Audiobooka na nim nie zrobicie, ale też nie takie jest jego przeznaczenie, więc trudno uznać to za wadę. Myślę, że właśnie to jest najlepszą zaletą tego sprzętu, czyli połączenie prostoty z jakością. Byłem zadowolony z mikrofonu MV7, jestem zadowolony również z tego. Uważam, że to jeden z najlepszych mikrofonów (o opisanym powyżej przeznaczeniu) jaki aktualnie jest na rynku, więc jeśli jesteście na etapie szukania nowego sprzętu to z pełną odpowiedzialnością polecam rozważyć ten model.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!