Cyberpunk: Edgerunners 2 – recenzja serialu. Mroczna strona Night City

Radosław Krajewski
2026/10/19 09:01
1
0

Po czteroletniej przerwie wracamy do anime ze świata Cyberpunka. Oceniamy, czy drugi sezon jest tak samo dobry, jak pierwszy.

Miłośnik kina

Cyberpunk: Edgerunners pojawiło się w idealnym momencie, gdy rozpoczął się prawdziwy szał na filmowe i serialowe adaptacje gier, ale jeszcze przed prawdziwym ich zalewem, który ma obecnie miejsce. Serial Netflixa miał więc odpowiednie warunki, aby odnieść sukces, tym bardziej że popularność gry nie malała, a wręcz przeciwnie, wraz z kolejnymi aktualizacjami i zapowiedzią fabularnego dodatku, produkcja CD Projekt RED tylko zyskiwała w oczach graczy. Nic więc dziwnego, że anime osadzone w cyberpunkowym świecie tak bardzo spodobało się nie tylko graczom, ale również pozostałym widzom. Kwestią czasu była więc zapowiedź drugiego sezonu, pomimo definitywnego zakończenia historii Davida Martineza. Twórcy serialu stanęli przed ogromnym wyzwaniem, aby kontynuować dziedzictwo tej serii, ale z zupełnie nową historią i bohaterami. Jak im to wyszło w Cyberpunk: Edgerunners 2? Z mieszanym skutkiem i wielcy fani pierwszego sezonu mogą kręcić nosem na wiele elementów, ale pozostali otrzymają kolejną okazję, aby zanurzyć się w Night City i poznać następne tajemnice miasta.

Cyberpunk: Edgerunners 2
Cyberpunk: Edgerunners 2

Przy pierwszej prezentacji bohaterów wydawało się, że otrzymamy powtórkę z rozrywki, czyli kolejną drużynę z charakterystycznymi postaciami, którzy będą ze sobą współpracować, aby pokonać wszystkie przeszkody, które stoją im na drodze do celu. Nic bardziej mylnego i Cyberpunk: Edgerunners 2 co prawda szybko wprowadza kolejnych bohaterów, przedstawiając ich historie oraz motywy, to tym razem nie mamy ani jednej centralnej postaci, wokół której toczy się cała akcja, jak i właściwej drużyny. Wszystko rozpoczyna się kilka lat wcześniej od skoku, w którym bierze udział Weak Kingsley, znany również jako King. Mężczyzna nagle wpada w cyberpsychozę i jedynie Trauma Team ratuje go od poważniejszych kłopotów. Pozbawiony dachu nad głową, swojej starej drużyny i ambicji, aby cokolwiek w życiu jeszcze osiągnąć, otrzymuje zlecenie od swojej dawnej partnerki, Avidy Yang, aby uratował jej córkę Talię, która zaczęła drastycznie modyfikować swoje ciało i zadawać się z gangiem Maelstrom. Zanim Kingsley znajdzie dziewczynę, Talia spotyka na swej drodze młodocianego reżysera i miłośnika kina, Romana Caraxa, który musi nakręcić gang w ich naturalnym środowisku i zainkasować dzięki temu spore pieniądze. Chłopak wpada w poważne tarapaty, z których ratuje go D, tajemniczy młody mężczyzna, który szuka prawdy o swoich zmarłych towarzyszach.

Chociaż brzmi to jak początek zawiązania większego sojuszy, a tym samym drużyny, to twórcy drugiego sezonu Cyberpunka: Edgerunners robią, co mogą, aby ostatecznie do tego nie doszło. Tym samym bohaterowie ze sobą współpracują, ale na zupełnie innych zasadach. Roman przyłącza się do D, kręcąc jego poczynania, które zmierzają w kierunku destabilizacji Arasaki. Chłopak podtrzymuje również relację z Talią, która łapie z kolei bliższy kontakt z Kingiem, których łączy więcej, niż ktokolwiek z nich chciałby przyznać. Koniec końców historia opiera się więc głównie na relacjach między bohaterami w większym stopniu, niż w pierwszym sezonie, który bardziej nastawiony był na akcje. Tym bardziej że Edgerunners 2 nie faworyzuje żadnego ze swoich postaci, czyniąc ją tą jedyną, główną. Praktycznie tylko King miejscami zostaje odsunięty na dalszy tor, ale pozostała trójka współdzieli ekran niemal po równo, chociaż motorami napędowymi fabuły zdecydowanie są wątki należące do D oraz Talii.

Cyberpunk: Edgerunners 2
Cyberpunk: Edgerunners 2

Już w pierwszej połowie sezonu pojawia się jeszcze jedna postać, której tożsamości nie będę zdradzał. Pojawia się ona w formie czipu, więc mamy tu do czynienia z wątkiem znanym z gry od CD Projekt RED. To właśnie od tego momentu historia staje się bardziej klarowna i przejrzysta, w końcu zostając umieszczona na właściwych torach. Twórcy dosyć mocno skomplikowali fabułę, choć w gruncie rzeczy jest ona jeszcze prostsza niż w pierwszym sezonie, ale przez narrację jest początkowo znacznie trudniejsza w odbiorze. Do tego dochodzi wiele nazw i pojęć, które bez znajomości tego świata mogą przyprawić o ból głowy. Z jednej strony to dobrze, że scenarzyści nie traktują widza jak głupka, któremu trzeba wszystko tłumaczyć i ufają w inteligencję swoich odbiorców. Z drugiej zaś strony trzeba mieć na uwadze, że jeżeli jeszcze nie znacie świata Cyberpunka, to najlepiej zacząć od gry, a dopiero później przejść do anime, gdyż pierwszy sezon pod tym względem też nie był zbyt przyjazny nowym odbiorcom.

Night City znów jest piękne

Pod względem akcji Cyberpunk: Edgerunners 2 ustępuje pierwszemu sezonowi. To sezon bardziej nastawiony na osobiste wątki bohaterów i ich prywatne rozterki, które przeważają nad scenami akcji. Nadal sporo się tu dzieje i nie brakuje walk, strzelanin, czy pościgów, ale jest tego zauważalnie mniej. Mimo wszystko historia nie nudzi i dzięki świetnej chemii między bohaterami. Druga seria jest również zdecydowanie mniej krwawa i brutalna, chociaż pierwsze sceny obiecują coś zupełnie innego. Krew nadal gęsto się leje, kończyny ludzkie, jak i te mechaniczne, bywają rozrywane, a dialogi pełne są przekleństw, ale jest to bardziej stonowane i w występuje w znacznie mniejszej ilości.

Cyberpunk: Edgerunners 2
Cyberpunk: Edgerunners 2

GramTV przedstawia:

Oprócz konstrukcji fabularnej największą zmianą jest jednak oprawa graficzna. W Edgerunners 2 jest bardziej zwyczajna i standardowa dla anime, niż eksperymentalna ze wszystkimi tymi kolorami i efektami w pierwszym sezonie. Fani tamtej estetyki będą więc mocno zawiedzeni, że twórcy tym razem postawili na tak bezpieczne rozwiązanie. Pozostali, do których sam się zaliczam, odetchną więc z ulgą, że wizualna stylistyka nie będzie już tak przeszkadzać i przysłaniać fabuły. Chociaż anime bywa teraz mniej efektowne i widowiskowe, to jest zdecydowanie czytelniejsze i mniej wybijające z rytmu oglądania. Nadal jest sporo scen, które wyróżniają się na tle innych, jak wprowadzenie pewnej nowej postaci w pierwszych odcinkach, w których wykorzystano ograniczoną liczbę kolorów, ale to raczej wyjątki niż nowy kod wizualny całej produkcji.

Cyberpunk: Edgerunners 2 pod wieloma względami nie jest aż tak udany, jak historia Davida Martineza, ale też naprawia niektóre bolączki pierwszego sezonu, jak zbyt wiele scen akcji, czy też eksperymentalną oprawę graficzną. Historia choć ciekawa i wciągająca, głównie dzięki relacji między bohaterami, nie jest aż tak efektowna, a miejscami wręcz epicka, jak poprzednim razem. Mimo to sceny akcji dostarczają rozrywkę, a dodatkowo fani gry otrzymają sporo nowych informacji o Arasace, czy samym Night City, które w animowanej wersji urzeka swoimi ikonicznymi lokacjami. Nie ma więc wątpliwości, że drugi sezon Cyberpunka: Edgerunners odniesie sukces. Oby na tyle duży, aby Netflix dał zielone światło na trzeci sezon.

7,5
Cyberpunk: Edgerunners 2 nie próbuje kopiować pierwszej odsłony, ale też niektóre elementy robi gorzej. Nadal to udany sezon, który spodoba się nie tylko największym fanom gry od CDP RED.
Plusy
  • Wciągająca historia z pewnymi filozoficznymi wątkami
  • Świetni bohaterowie
  • Relacje między głównymi postaciami
  • Efektowne sceny akcji
  • Scenarzyści nie traktują widza protekcjonalnie
  • Nowa oprawa graficzna
  • Muzyka z kilkoma polskimi utworami
  • Niezły polski dubbing
Minusy
  • Koniec końców historia okazuje się prostsza, niż się na to zapowiadało
  • Finał nie jest tak epicki, jak ten z pierwszego sezonu
  • King okazuje się mniej znaczącą postacią niż pozostała trójka
  • Wysoki próg wejścia do tego świata dla osób, które kompletnie nie znają Cyberpunka 2077 lub poprzedniego sezonu
  • Dla niektórych oprawa wizualna okaże się zbyt zwyczajna
Komentarze
1
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 09:35

Jestem ciekaw - pewnie nie dam rady obejrzeć od razu z uwagi na obowiązki, więc pewnie "reakcje internetów" dotrą do mnie szybciej niż sam zdąże wyrobić sobie opinie xD (w sensie już pewnie jakiś bias będzie). Ale tutaj jestem raczej spokojny że w najgorszym razie będzie to solidne - raczej i tak pewnie pierwszego sezonu nie przebije z uwagi na oczekiwania i to jakim zaskoczeniem tamta animacja była (z dodatku i ciekawostki można powiedzieć przerodziła się w fenomen który dał kopa marce Cyberpunk i walnie przyczynił się aby zyskała "drugie życie").