StarCraft zabrał Benowi Affleckowi trzy lata życia. Aktor mówi o swojej obsesji

Maciej Petryszyn
2026/10/19 11:00
0
0

Nawet wielkie gwiazdy showbiznesu lubią czasami usiąść w domowym zaciszu i odpalić sobie gierkę. Albo kilka gierek.

Teraz głos na ten temat zabrał jeden z bardziej wziętych aktorów Hollywood. Jednocześnie przyznał się on, iż w pewnym momencie… wciągnął się za mocno.

Ben Affleck
Ben Affleck
Foto: Gage Skidmore (na licencji CC BY-SA 2.0)

StarCraft przysporzył Benowi Affleckowi problemów

Ben Affleck, bo o nim tu mowa, był niedawno gościem podcastu Happy Sad Confused. 54-letni dziś aktor wrócił pamięcią do czasów, gdy jego aktorska kariera dopiero się rozwijała. Jak się okazuje, w tym samym czasie Amerykanin stał się ogromnym fanem StarCrafta – legendarnego RTS-a stworzonego przez studio Blizzard Entertainment. Kosmiczna strategia czasu rzeczywistego zaiste cieszyła się ogromną popularnością, przyciągając przed ekrany miliony graczy, chcących udowodnić innym, kto jest najlepszy. Sam Affleck również wciągnął się w starcraftowy szał, który, jak przyznaje, zabrał mu trzy lata życia.

Słynny aktor wspomina, iż w omawianym okresie głównie grał:

Była taka gra o nazwie StarCraft, która przez pewien czas chyba zabrała mi najwięcej życia. Właśnie stałem się sławny i przez trzy lata właściwie tylko siedziałem w domu i grałem w StarCrafta.

GramTV przedstawia:

Co istotne, doświadczenia Afflecka z grami nie ograniczają się jedynie do StarCrafta. Dwukrotny zdobywca Oscara miał też okazję zagrywać się w DOOM-a oraz VALORANTA. W przypadku protoplasty nowoczesnych FPS-ów miało to miejsce jeszcze w czasach, gdy Affleck wraz z Mattem Damonem tworzyli scenariusz do jednego ze swoich największych hitów, Buntownika z wyboru. To miłe wspomnienia – gorzej ze wspomnianym VALORANTEM, gdzie, jak się okazuje, amerykański aktor regularnie wyłapywał oklep od zdecydowanie młodszych od siebie graczy.

Uwielbiam 2K, uwielbiam Maddena. Wczesnego Dooma – z którego potem wyrósł Quake i cała reszta – ogrywaliśmy bez końca. Kiedy robiliśmy Buntownika z wyboru, graliśmy w Dooma... Pamiętam, jak pisałem scenariusz i robiłem sobie długie przerwy, żeby pograć w Dooma. Nie mogę uwierzyć, że minęło już tyle czasu od jego premiery.

VALORANT to świetna gra. Naprawdę świetna. Problem z tą grą polega na tym, że dzieciaki, które wychowały się na graniu, po prostu mnie, k****a, niszczą. Myślę sobie: “Wy s********y oszukujecie?”. I zaczynam się wkurzać. A one mają po 11 lat i odpowiadają: “P*****l się, przegrywie!”. To bardzo upokarzające, ale naprawdę świetna gra.

W tym roku mogliśmy oglądać Afflecka w dwóch produkcjach. Z jednej strony był to wypuszczony na początku roku na Netfliksie Łup. Z drugiej zaś Zwierzęta, gdzie 54-latek nie tylko zagrał główną rolę, ale również pełnił rolę reżysera, scenarzysty i producenta.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!