Po kilku dużych tytułach z uniwersum Władcy Pierścieni, przyszła pora na kieszonkową odsłonę o zupełnie innym charakterze.
Nadal pozostajemy w bardzo intensywnym czasie dla fanów Śródziemia. Filmowa trylogia dobiegła końca, ale miliony widzów na całym świecie wciąż żyły wydarzeniami z Minas Tirith, Czarnej Bramy i zniszczeniem jedynego pierścienia. Electronic Arts posiadało prawa do filmowej licencji i regularnie dostarczało nowe gry osadzone w tym uniwersum, czego efektem jest między innymi fantastyczna Bitwa o Śródziemie omawiana poprzednio. Wśród dużych produkcji znalazła się jednak jedna perełka, która nie próbowała konkurować z wielkimi hitami. Zamiast tego postawiła na bardziej kameralną, taktyczną rozgrywkę przeznaczoną dla przenośnej konsoli jaką było PSP. Co więcej, jest duża szansa, że o tej grze nawet nie słyszeliście. The Lord of the Rings: Tactics pozostaje jedną z najmniej znanych odsłon całej serii, a szkoda, ponieważ był to interesujący eksperyment pokazujący, że świat Tolkiena można interpretować na wiele różnych sposobów, a już na pewno nie była do tego potrzebna dynamiczna akcja.
The Lord of the Rings: Tactics (2005)
Wracamy do przenośnego The Lord of the Rings: Tactics (2005)
Rok 2005 był bardzo ważny dla rynku konsol przenośnych. Właśnie wtedy coraz większą popularność zdobywało PlayStation Portable, znane powszechnie jako PSP. Dla wielu graczy była to prawdziwa rewolucja. Po raz pierwszy można było zabierać ze sobą produkcje przypominające pełnoprawne gry konsolowe. Electronic Arts szybko dostrzegło potencjał nowej platformy i dlatego postanowiło przygotować specjalną odsłonę Władcy Pierścieni zaprojektowaną właśnie pod możliwości PSP. Tak narodziło się The Lord of the Rings: Tactics. Jak już wspomniałem, gra ukazała się wyłącznie na PSP. Nigdy nie powstały wersje na komputery osobiste, PlayStation 2, Xboxa czy GameCube. Była to produkcja stworzona z myślą o jednej platformie i podporządkowana jej specyfice. Dziś może się to wydawać sporym ograniczeniem, ale w tamtym czasie ekskluzywne tytuły dla PSP były czymś naturalnym. Miały zachęcać graczy do zakupu nowej konsoli i pokazywać jej możliwości, a płynący na fali popularności Władca Pierścieni był ku temu najlepszą opcją.
The Lord of the Rings: Tactics (2005)
The Lord of the Rings: Tactics pod pewnymi względami poszło na łatwiznę. Gra nie próbowała tworzyć własnej historii lub szukać alternatywnych bohaterów, jak miało to miejsce w przypadku Władcy Pierścieni: Trzecia Era. Twórcy postawili na znaną i sprawdzoną drogę, dlatego produkcja prowadziła gracza przez wydarzenia całej filmowej trylogii. Rozpoczynaliśmy zatem podróż w czasach Drużyny Pierścienia, następnie przechodziliśmy przez wydarzenia Dwóch Wież, by ostatecznie dotrzeć do Powrotu Króla. Warto jednak zwrócić uwagę, że nie była to jednak klasyczna narracja pełna scen przerywnikowych, tak bardzo popularnych w dużych grach z tego uniwersum. Oczywiście te się pojawiały, choć nie w takich ilościach jak w większych odsłonach. Z resztą tutaj historia służyła przede wszystkim jako pretekst do kolejnych bitew. W praktyce oznaczało to, że odwiedzaliśmy znane miejsca i uczestniczyliśmy w najważniejszych wydarzeniach wojny o Pierścień, ale wszystko oglądaliśmy przez pryzmat systemu taktycznego.
The Lord of the Rings: Tactics (2005)
Jednym z największych atutów gry było wykorzystanie filmowej licencji. Podobnie jak wcześniejsze produkcje Electronic Arts, Tactics korzystało z materiałów związanych z kinową trylogią. Pojawiały się znajome twarze bohaterów. Oczywiście modele postaci były uproszczone ze względu na możliwości przenośnego PSP, ale twórcy starali się zachować filmowy charakter świata i wyszło to całkiem nieźle. Gra wykorzystywała również fragmenty materiałów filmowych oraz elementy ścieżki dźwiękowej inspirowanej muzyką znaną z ekranizacji. Dzięki temu nawet na niewielkim ekranie przenośnej konsoli można było poczuć atmosferę wielkiej przygody.
The Lord of the Rings: Tactics (2005)
Najbardziej charakterystycznym elementem Tactics była oczywiście rozgrywka. Jak z resztą nazwa sugeruje, zamiast dynamicznych walk znanych z Dwóch Wież lub Powrotu Króla, w tej grze otrzymaliśmy system turowy. Każda bitwa odbywała się na planszy podzielonej na pola. Bohaterowie oraz przeciwnicy wykonywali ruchy naprzemiennie, a sukces zależał od odpowiedniego planowania. Było to rozwiązanie przypominające klasyczne gry taktyczne pokroju Final Fantasy Tactics, Tactics Ogre czy też Onimusha Tactics. Każda postać posiadała określony zasięg ruchu, własne zdolności oraz specjalizacje bojowe. Łucznicy sprawdzali się na dystansie, wojownicy dominowali w walce wręcz, a niektóre postacie oferowały umiejętności wsparcia. W efekcie każda bitwa przypominała niewielką łamigłówkę taktyczną.
The Lord of the Rings: Tactics (2005)
GramTV przedstawia:
W trakcie kampanii gracz stopniowo odblokowywał kolejnych bohaterów. Do naszej dyspozycji trafiali członkowie Drużyny Pierścienia oraz inne znane postacie. Każda postać rozwijała się wraz z postępami w grze, poprzez zdobywanie doświadczenia, zwiększania swoich statystyk i odblokowywania nowych zdolności. Był to element bardzo ważny, ponieważ zachęcał do eksperymentowania z różnymi składami drużyny. Niektóre misje wymagały bardziej ofensywnego podejścia, a inne premiowały ostrożność i wykorzystanie zdolności specjalnych, więc warto było kombinować.
The Lord of the Rings: Tactics (2005)
Patrząc z dzisiejszej perspektywy łatwo zrozumieć, dlaczego twórcy zdecydowali się właśnie na taktyczny model zabawy. PSP było urządzeniem przenośnym. Gracze często sięgali po nie podczas podróży, przerw w pracy czy szkole. Turowy system doskonale pasował do krótszych sesji. Można było rozegrać jedną bitwę, odłożyć konsolę i wrócić do zabawy później. Gra nie wymagała błyskawicznego refleksu ani wielogodzinnych maratonów. Oferowała bardziej spokojne tempo, które dobrze współgrało z charakterem platformy. To się sprawdzało i chyba sam jestem świetnym tego przykładem, ponieważ na Nintendo Switch 2, mam najwięcej właśnie takich turowych, taktycznych produkcji.
The Lord of the Rings: Tactics (2005)
Jak na standardy PSP gra prezentowała się bardzo przyzwoicie. Modele postaci były czytelne, animacje płynne, a lokacje dobrze oddawały charakter filmowego Śródziemia. Oczywiście nie była to jakość znana z dużych konsol stacjonarnych, ale trudno było oczekiwać cudów od sprzętu mieszczącego się w kieszeni. Najważniejsze było to, że gra zachowywała rozpoznawalny styl wizualny filmowej trylogii, a gracze bez trudu rozpoznawali znane miejsca oraz bohaterów.
The Lord of the Rings: Tactics (2005)
Dzisiaj The Lord of the Rings: Tactics pozostaje w cieniu bardziej znanych adaptacji Śródziemia z tamtych lat. Większość graczy wspomina Bitwę o Śródziemie lub serię akcyjniaków pokroju Powrotu Króla. Tactics bardzo rzadko pojawia się w naszych wspominkach, a jednak była to produkcja, która miała pomysł na siebie i choćby dlatego zasługuje na upamiętnienie.
The Lord of the Rings: Tactics (2005)
Finalnie The Lord of the Rings: Tactics można uznać za ciekawy eksperyment. Nie był to tytuł przełomowy i oczywiście nie zmienił historii gatunku, ale z pewnością pozostaje interesującym tworem ze świata Śródziemia, który udowodnił, że spokojna rozgrywka nastawiona na planowanie, może się w tym uniwersum świetnie sprawdzić.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!