Były pracownik Bethesdy: Starfield jest jak pierwszy Mass Effect

Maciej Petryszyn
2026/08/06 16:00
1
0

Przez wiele lat mówiło się o Skyrimie w kosmosie. Właśnie czymś takim miał być Starfield

Dziś wiemy już, że kosmiczne RPG Bethesdy do poziomu Skyrima się nawet nie zbliżyło. Chociaż nie jest oczywiście złą grą.

Starfield
Starfield

Starfield powiela błąd Mass Effecta?

Starfield nie jest grą złą, ale jedynie dobrą., Trudno powiedzieć, by taki poziom spełniał oczekiwania zarówno graczy, jak i samych deweloperów. Co nie wyszło? Wiele rzeczy, ale jednym z głównych zarzutów była konstrukcja kosmosu. Umieszczenie rozgrywki w bezkresie wszechświata dawało ogromne pole do popisu, ostatecznie jednak nie czujemy w ogóle ogromu czekających na nas terenów. Ba, nierzadko zdarza się nawet, że niezależnie od planety, na której właśnie jesteśmy, możemy natrafić na podobne lokacje. Uwagę na ten stan rzeczy zwrócił również Nate Purkeypile, który pracował w Bethesdzie między 2007 a 2021 rokiem, a więc w okresie, gdy powstawał m.in. Starfield.

Deweloper gościł ostatnio na kanale The Examined Game, gdzie miał okazję porozmawiać ze Stevenem Lake'em:

Gdybym to ja odpowiadał za Starfielda, w ogóle nie zrobiłbym tego w ten sposób. Postawiłbym na zaledwie kilka planet z ręcznie zaprojektowanymi lokacjami. Przechodząc Starfielda już po premierze, nawet w trakcie wykonywania wątku głównego, trafiałem na te same, powtarzające się miejsca. […] Już na wczesnym etapie dostrzegałem tu analogie do pierwszego Mass Effecta i tego, jak tamte proceduralne planety powielały te same podziemia. Mówiłem wtedy: “Nie sądzę, by to był dobry pomysł”. Moim zdaniem, jeśli porywasz się na motyw tysiąca planet, musisz pójść na całość jak No Man’s Sky i sprawić, by świat grał i generował unikalną zawartość przez cały czas, a nie tylko łączył ze sobą te same elementy w nieco inny sposób. To nie jest proceduralność – ja nazywam to “kosmicznymi patchworkami”.

GramTV przedstawia:

Odniesienie do pierwszego Mass Effecta wydaje się tutaj trafione, bo przecież ten również cierpiał na sporą powtarzalność. Z drugiej strony nie był to tytuł o tak dużej skali oraz ambicjach. A skoro o ambicjach mowa – czy Starfieldowi udało się je spełnić? Cóż, patrząc na suche liczby oraz ogólny odbiór społeczności trudno powiedzieć, by Skyrim w kosmosie okazał się hitem na miarę oczekiwań.

Zapewne uznali, że to zadziała. I to nie tak, że uważam tę grę za złą – po prostu nie uważam jej za wybitną. I to jest tu kluczowe. […] Trafiasz do głównego miasta w Starfieldzie i jest ono ogromne, ale zaraz za jego rogatkami nie ma już nic. Z perspektywy kreacji świata to się po prostu nie trzyma kupy. Wygląda to tak: “Och, nie mieliśmy czasu na więcej rzeczy” – co jest oczywiste, bo czas pochłonęły inne planety, a moce przerobowe są ograniczone – więc zostało samo miasto. Z punktu widzenia projektowania środowiska jest to dla mnie po prostu niespójne – podsumował Purkeypile.

Starfield pierwotnie zadebiutował jesienią 2023, ukazując się wówczas na komputerach osobistych oraz konsolach Xbox Series X/S. Od tego czasu produkcja rozeszła się w liczbie 3,7 miliona egzemplarzy, ale jej odbiór trudno uznać za pozytywny. Sytuacji nie poprawiły też dwa wydane dodatki – ani Shattered Space z 2024 roku, ani też opublikowane dopiero co Terran Armada. Przypomnijmy, że w tym roku wyczekiwany port otrzymali również posiadacze PlayStation, ale i tutaj nie obyło się bez problemów.

Komentarze
1
Yarod
Gramowicz
Dzisiaj 17:02

Bez jaj.

Po pierwsze starfield NIE jest dobra grą. Jest gra mierną. Nudna i wtórna. Położona na prawie każdym aspekcie. To troche bardziej rozbudowany symulator budowy statków. Nomen omen bez modów tez spieprzony. Ja wiem ze np jest wielu przeciwników F4 ktory ja personalnie lubię. Ale F4 nawet uwzględniając krytykę jest o niebo lepszy od starfield. To najgorsza gra BezTesty.

Po drugie facet porównał Starfield do Mass Effecta. To jakby porównać dowolnego nowego Mercedesa do najtańszego chinola. Bo tez ma koła. No ma.