EA Sports FC 27 - recenzja. Wielkie zmiany, małe problemy? A może na odwrót?

Adam "Harpen" Berlik
2026/09/18 18:00
0
1

Najnowsza odsłona serii gier piłkarskich to nie tylko ewolucja pomysłów, ale także w pewnym sensie rewolucja, bo EA Sports FC 27 oferuje zupełnie nowy tryb rozgrywki. Czegoś takiego, nawet za czasów kultowej FIFY, nie doświadczyliśmy.

W przypadku takich gier, jak kolejne odsłony cyklu EA Sports FC, na samym początku warto zastanowić się, czy liczba zaproponowanych przez autorów zmian i nowości względem poprzedniczki uzasadnia w jakikolwiek sposób wydanie kolejnej części serii. Krótko mówiąc - spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy tego, co oferuje EA Sports FC 27 nie dałoby się po prostu zmieścić w aktualizacji do edycji z ubiegłego roku. Tym razem można powiedzieć wprost: nie, nie dałoby się. I nie wynika to bynajmniej z faktu, że recenzowany tytuł w każdym aspekcie oddaje do dyspozycji graczy daleko idące modyfikacje w zakresie mechaniki rozgrywki. Niemniej jest tu coś, czego próżno szukać w EA Sports FC 26. Trzeba jednak zastanowić się nad tym, jak z jakością wykonania elementów, które można uznać za rewolucję. Ale od początku.

EA Sports FC 27
EA Sports FC 27

Otwarty świat (nie) jest grzechu wart, czyli czym jest tryb The Grounds?

Jakiś czas temu w internecie pojawiły się niepotwierdzone informacje, które ostatecznie znalazły pokrycie w rzeczywistości. W efekcie za sprawą EA Sports FC 27 otrzymujemy dostęp do otwartego świata. Wróć. Takie określenie pojawiało się na długo przed oficjalną zapowiedzią gry. Teraz, w momencie jej rynkowego debiutu, wiemy już dokładnie, co w zasadzie otrzymaliśmy. I nie, nie jest to otwarty świat, a przynajmniej nie w takie formie, jak można by sobie go wyobrażać.

W istocie otrzymujemy bowiem dostęp do stosunkowo niewielkiego obszaru, który z czasem zapewne będzie odpowiednio rozbudowywany w nadchodzących aktualizacjach. Na początku jednak możemy zwiedzić kilka dzielnic, w których albo po prostu będziemy przechadzać się po ulicach, obserwując przechodniów, albo też spróbujemy trafić piłką w wyznaczone miejsca. To taka zabawa stricte eksploracyjna. Najważniejsze jest jednak to, że dostępne są tu różnego rodzaju mecze, w tym 1 na 1, 3 na 3, a także rozmaite konkurencje, jak specjalne wyzwania oparte na dryblowaniu piłką na torze w formie wyścigu z trzema innymi rywalami. Oprócz tego do naszej dyspozycji oddano zaprezentowaną już na przedpremierowym screenie konkurencję, w której gramy piłką nożną, ale ta nie wpada do bramek, bo tych na arenie nie ma, lecz… do kosza. Oczywiście to nie wszystko, bo tych atrakcji jest trochę więcej.

Zanim jednak na dobre rozpoczniemy swoją karierę, będziemy musieli stworzyć własnego zawodnika lub zawodniczkę za pomocą całkiem rozbudowanego kreatora. Jednocześnie określimy wygląd postaci, a także jej pozycję (obrońca, pomocnik lub napastnik) oraz styl gry inspirowany ikonicznymi piłkarzami z dawnych lat (wśród nich między innymi Luis Figo czy Ronaldinho). We wszystko wprowadzą nas zarówno doskonale znani miłośnikom futbolu gwiazdorzy, jak Kylian Mbappe oraz Paulo Dybala, ale nie zabraknie także głównego bohatera trybu Droga do sławy, który zadebiutował w... FIFA 17, czyli Alexa Huntera.

EA Sports FC 27
EA Sports FC 27

The Grounds w EA Sports FC 27 rozpoczynamy jako kompletny żółtodziób, sukcesywnie rozgrywając mecze z udziałem innych graczy w trybie multiplayer, odblokowując rozmaite, kosmetyczne dodatki, a także sukcesywnie zwiększając statystyki swojego piłkarza. Z czasem możemy nie tylko grać na ulicy, ale także zapisać się do jednego z Klubów lub utworzyć własny, co pozwoli nam dostać się do drużyny, która organizuje pełnoprawne mecze (11 na 11) na większych boiskach. Na papierze brzmi to trochę dziwnie, jak jest w praktyce?

Faktem jest to, że początkowo byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, ale ostatecznie dałem się “wkręcić” w The Grounds. Nie wynika to jednak z samej formuły tego wariantu rozgrywki czy też rozwoju postaci oraz możliwości dostosowywania wyglądu awatara do własnych preferencji. EA Sports FC 27 w tym aspekcie angażuje głównie ze względu na naprawdę dobry gameplay. Spotkania na mniejszych arenach owszem, były obecne wcześniej, bo Rush to tryb doskonale znany fanom cyklu, niemniej w tej formie stają się one jeszcze ciekawsze. Zwłaszcza w momentach, kiedy gramy w jednej drużynie z jakąś gwiazdą. Jest to po prostu ciekawsze niż współpraca z jakimkolwiek “randomem”.

Szkoda tylko, że widać tu różnego rodzaju uproszczenia i rozwiązania, które z jednej strony sprawiają, że Electronic Arts implementując je chce zrobić wszystko, by zatrzymać odbiorców przed ekranem jak najdłużej, z drugiej natomiast paradoksalnie potrafią one sprawić, że miałem ochotę po prostu wyłączyć konsolę.

Po pierwsze w The Grounds w EA Sports FC 27 możemy poprosić o podanie kolegę z drużyny, a ten zawsze bez namysłu zaadresuje piłkę w naszym kierunku, co oczywiście nierzadko powoduje jej stratę. To samo dotyczy momentów, w których możemy nakłonić zawodnika z naszego zespołu do oddania strzału. Zastrzeżenia można mieć również do tego, że chodząc sobie po ulicy i chcąc trafić piłką w wyznaczone miejsce tak naprawdę wciskamy jeden przycisk na padzie, by w dłoniach naszego piłkarza pojawiła się futbolówka, po czym kierujemy celownik w wyznaczone miejsce i naciskamy odpowiednio długo inny przycisk na kontrolerze. Nie ma w tym żadnej finezji czy elementu ryzyka, trafiamy tam, gdzie chcemy.

EA Sports FC 27
EA Sports FC 27

Z ulicy przenosimy się na stadiony świata, te mniejsze i te większe, czyli gameplay w EA Sports FC 27!

Na pierwszy rzut oka EA Sports FC 27 nie wprowadza istotnych zmian w samej rozgrywce niezależnie od tego, czy wybierzemy tryb kompetytywny czy realistyczny, lecz ostatecznie w każdym z nich zaobserwujemy nowości. A nawet jeśli ktoś uznałby, że takowych nie dostrzega, powinien na chwilę wrócić do EA Sports FC 26 - wówczas zauważy, jak bardzo zmienił się gameplay w najnowszej odsłonie cyklu względem poprzedniczki.

Przede wszystkim tym razem mamy zarówno więcej pracy w defensywie, jak i w ofensywie. Tyle tylko, że jest to praca jak najbardziej przyjemna, gdyż sztuczna inteligencja w EA Sports FC 27 nie ma już takiej kontroli nad naszymi obrońcami, jak przed rokiem. Oznacza to, że musimy sami ustawiać się naszymi piłkarzami, blokując czy to podania, czy też strzały, generalnie próbujemy strzec dostępu do bramki na własną rękę, nie jesteśmy już zdani wyłącznie na to, co zaproponuje nam komputer. Dlatego też otrzymaliśmy dodatkowe narzędzie pozwalające na naciskanie rywala i ewentualny odbiór piłki po lewym spustem, a także połączenie L2 z R2 umożliwiające gonienie szybkich skrzydłowych czy napastników. Oczywiście można próbować mashować te przyciski, ale uwierzcie - bardzo szybko zorientujecie się, że jest to ostatnia rzecz, jaką warto zrobić.

Z kolei wyprowadzając atak zauważymy, jak adresaci futbolówki znacznie szybciej wychodzą na pozycje, ustawiają się lepiej na boisku czy też rzadziej łamią linię spalonego. Widać, że stali się w pewien sposób mądrzejsi, a gameplay mocno na tym zyskał, więc w EA Sports FC 27 gra się po prostu lepiej - same akcje są bardziej płynne i dynamiczne. Tym bardziej, że tutaj również SI ma znacznie mniej do powiedzenia, a my możemy wydawać nowe komendy zawodnikom bez piłki, którzy mogą biec po łuku albo tylko podążać za akcją. Kiedy już futbolówka znajdzie się pod nogami napastnika, będzie on miał większe szanse na utrzymanie się przy “łaciatej” nawet jeśli obrońca dysponuje lepszymi warunkami fizycznymi. To zasługa inspirowanego zachowaniem Leo Messiego dryblingu, w trakcie którego zawodnik robi wszystko, by biec dalej i nie stracić piłki niezależnie od tego, czy ktoś próbuje go popchnąć czy też pokrzyżować mu plany wślizgiem.

EA Sports FC 27
EA Sports FC 27

EA Sports FC 27 to również kompletnie przeprojektowane stałe fragmenty gry ze szczególnym uwzględnieniem rzutów rożnych. Zagrywając piłkę w pole karne nie tylko nadajemy odpowiednią siłę i rotację “łaciatej”, ale także przełączamy się na znajdującego się w okolicach jedenastego metra napastnika, by przepychać się z obrońcami, wypracowując pozycję do oddania strzału. Gdyby to dwuetapowe rozegranie było opcjonalne, nie byłoby z tym żadnego problemu, lecz całość skonstruowano tak, by wymusić na nas korzystanie z nowego rozwiązania. Sprawia to, że rzuty rożne w zdecydowanej większości przypadków stają się bezużyteczne. Chyba że zamiast dośrodkowywać zdecydujemy się po prostu na krótkie rozegranie.

GramTV przedstawia:

A skoro o dośrodkowaniach mowa, to kwestią dyskusyjną pozostaje to, czy warto wrzucać futbolówkę w pole karne na rosłych napastników, którym być może uda się strzelić bramkę głową. W trakcie rozgrywki niejednokrotnie udała mi się ta sztuka, podczas gdy mój syn, grając innymi drużynami, wielokrotnie narzekał na to, że w zasadzie nie ma sensu próbować grać w ten sposób, bo wiąże się to jedynie ze stratą piłki. Wydaje się więc, że w tym aspekcie EA Sports FC 27 na razie jest bardzo nierówne. Zobaczymy, co będzie dalej.

EA Sports FC 27 to również, choć dla wielu przede wszystkim, FUT!

FUT to oczywiście skrót od Football Ultimate Team, czyli opracowanego pierwotnie głównie o rozgrywce wieloosobowej trybu, który w tym roku oferuje także nowości adresowane do miłośników zabawy przeciwko sztucznej inteligencji. Wreszcie nie trzeba będzie za wszelką cenę rywalizować jedynie z prawdziwymi graczami. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszyscy przepadają za multiplayerem - na szczęście teraz w EA Sports FC 27 singleplayer w FUT będzie równie istotny.

EA Sports FC 27
EA Sports FC 27

EA Sports FC 27 wprowadza także galerię FUT, gdzie możemy kolekcjonować karty ze swoimi piłkarzami z klubów czy reprezentacji narodowych, co pozwoli na zwiększenie poziomu naszej gabloty. Mowa tu zarówno o tych, których wciąż mamy w swojej drużynie, jak i takich, których na pewnym etapie zabawy po prostu sprzedaliśmy. To coś w sam raz dla tych, którzy chcą zwyczajnie budować składy niekoniecznie do wystawienia ich w meczach, ale dzięki temu odblokować kosmetyczne dodatki czy też… tak, tak, jeszcze więcej kart. Wyzwania związane z tworzeniem drużyny będą dostępne także w klasycznej formie. Tym bardziej cieszy to, że pojawiają się tu specjalne holograficzne karty specjalne ikonicznych zawodników.

Co ciekawe, nowa odsłona EA Sports FC daje nam większe możliwości w zakresie ewoluowania poszczególnych kart. Tym razem otrzymujemy więcej ścieżek rozwoju wybranych piłkarzy, więc tylko od nas zależy, na to, jakie parametry zdecydujemy się ulepszyć. Podoba mi się to, że zarazem udostępniono pogląd tego, jak może postępować rozwój piłkarza, co ułatwia planowanie.

Aha, i jeszcze jedna, być może w zasadzie najważniejsza kwestia. Otóż w EA Sports FC 27 najwyraźniej stwierdzono, że playstyles nie funkcjonują zbyt dobrze obok zwykłych statystyk piłkarzy, więc teraz to nie style gry, ale poszczególne parametry fizyczne i umiejętności danego zawodnika mają większy wpływ na jego zachowanie na boisku. I tak, zarówno to, jak i pozostałe elementy, o których napisałem wcześniej, da się bez problemu odczuć w trakcie rozgrywania kolejnych spotkań.

EA Sports FC 27
EA Sports FC 27

Warto również wspomnieć o obietnicach Elektroników, którzy chcą rozwijać swoje dzieło tak, by gracze, którzy dołączą do EA Sports FC 27 po kilku miesiącach od premiery nie byli na straconej pozycji. Jak będzie w istocie? Odpowiedź na to pytanie poznamy dopiero za jakiś czas - być może nawet dopiero na wiosnę. Ciekaw jestem, czy autorzy poradzą sobie z tym, by gra była przyjazna również tym (w FUT, rzecz jasna), którzy - przykładowo - zechcą sprawdzić ten tryb w momencie, kiedy gra trafi do EA Play albo pojawi się w Game Passie.

Od zera do… Mourinho? Albo Guardioli? Czyli kariera w EA Sports FC 27

Electronic Arts postanowiło także rozbudować karierę menedżera w EA Sports FC 27. Tym samym można spędzić w opisywanym wariancie rozgrywki naprawdę sporo czasu. I przy tym, najzwyczajniej w świecie, dobrze się bawić. Głównie wynika to z faktu, że poszczególne aspekty gry sprawiają wrażenie bardziej realistycznych i przemyślanych niż w EA Sports FC 26.

Negocjacje transferowe w EA Sports FC 27 są bardziej skomplikowane. Trwają dłużej, więc można zapomnieć o tym, że usiądziemy z piłkarzem i agentem przy jednym stole (zniknęły już te przerywniki, są tylko statyczne ekrany), by po chwili podpisać kontrakt. Teraz musimy bardziej się wysilić i mieć na uwadze fakt, że inne drużyny też mogą chcieć pozyskać danego zawodnika. Jego ocena z kolei uzależniona jest nie tylko od samych umiejętności, ale także aktualnej formy, morale czy kondycji. Mamy także rozmaite zdarzenia losowe, jak w prawdziwym życiu, które mogą mieć bezpośredni wpływ na to, jak piłkarz aktualnie radzi sobie na murawie.

EA Sports FC 27
EA Sports FC 27

W parze z tym wszystkim idzie przebudowany skauting. EA Sports FC 27 to gra, w której pierwiastek ludzki ma ogromne znaczenie, więc podobnie jak w rzeczywistości nie zawsze dostaniemy prawdziwe informacje. Może okazać się bowiem, że nasz pracownik obserwujący jakiegoś piłkarza źle go ocenił, w efekcie czego po transferze zawodnik ten niekoniecznie spisuje się tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Sama obserwacja może zająć też znacznie więcej czasu niż wcześniej, co również trzeba zaliczyć na plus. Tak samo jak to, że teraz to, co dzieje się w szatni, a nawet sama hierarchia zespołu, ma ogromny wpływ na wyniki, jakie drużyna osiąga na boisku.

EA Sports FC 27 w trybie kariery nie było tak dobre od wielu lat. Można marudzić, że niektóre rozwiązania pojawiły się dopiero teraz, niemniej cieszy fakt, że ostatecznie udało się je zaimplementować. Pozostaje mieć nadzieję, że nadal będzie to ewoluować w tak dobrym kierunku. Fakt, niektóre zaproponowane mechaniki są dość upierdliwe, ale z drugiej strony idzie to w stronę naprawdę dobrego symulatora, w którym coraz mniej absurdalnych funkcji, a więcej takich, które mają coś wspólnego z rzeczywistością.

Czy warto zagrać w EA Sports FC 27?

Muszę przyznać, że EA Sports FC 27 to po prostu najlepsza część serii, ale też bardzo nierówna. Choć co prawda The Grounds nie ma takiego rozmachu, o jakim moglibyśmy pomarzyć, w istocie same mecze potrafią wciągnąć. Nowości w FUT jest niestety jak na lekarstwo, lecz cieszy ukłon w stronę graczy preferujących rywalizację ze sztuczną inteligencją. Jeśli chodzi o samą karierę, to tutaj osoby, które nie przepadają za multiplayerem, a ostatni Football Manager ich rozczarował, powinni się w niej odnaleźć. Należy docenić również to, że na samym boisku także dzieje się wiele dobrego, bo nasi zawodnicy ustawiają się lepiej, szybciej wychodzą do podań i zasadniczo wykazują się większą pomysłowością. Nie jestem tylko w stanie zrozumieć, kto uznał, że tego typu rzuty rożne, to zasadniczo dobry pomysł… I tak to wygląda - na jeden plus zawsze znajdzie się jakiś minus.

EA Sports FC 27
EA Sports FC 27
8,0
EA Sports FC 27 momentami rozczarowuje, innym razem potrafi zachwycić. Wszystko zależy od tego, jaki tryb wybierzemy i jaki styl rozgrywania meczów preferujemy. Niekiedy plusy mogą przysłonić nam minusy lub na odwrót.
Plusy
  • mecze w The Grounds potrafią wciągnąć
  • gra wymaga większej kontroli nad obrońcami (SI już nie ma takiego wpływ na zachowanie defensorów)
  • możliwość wydawania nowych komend swoim piłkarzom, którzy dodatkowo szybciej wychodzą do podań i ustawiają się na boisku
  • inspirowany zachowaniem Leo Messiego drybling pozwalający utrzymać się przy piłce przy kontakcie z silniejszym rywalem
  • turnieje dla jednego gracza w FUT
  • tworzenie własnej kolekcji w Galerii FUT
  • nowe, lepsze ścieżki ewolucji w Ultimate Team
  • bardziej realistyczna kariera z ulepszonym skautingiem i skomplikowanymi transferami
Minusy
  • The Grounds to raczej niewielki obszar, lecz nie typowy otwarty świat
  • rzuty rożne są praktycznie bezużyteczne jeśli chcemy dogrywać piłkę w pole karne
  • liczba nowości w FUT rozczarowuje
  • dośrodkowania i strzały głową raz działają dobrze, innym razem niekoniecznie
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!