Elden Ring: Tarnished Edition - recenzja na Switch 2. Wielki świat na małym ekranie

Adam "Harpen" Berlik
2026/09/05 20:00
0
0

Obawialiście się, że zamiast komfortowej rozgrywki Elden Ring na hybrydowej konsoli Nintendo zaoferuje pokaz slajdów? Niepotrzebnie, choć - oczywiście - nie jest to port idealny, lecz niewiele mu do tego brakuje

TO NIE JEST RECENZJA GRY

W tym artykule skupiam się jedynie na tym, by ocenić, jak Elden Ring działa na konsoli Switch 2. Gorąco jednak zachęcam do zapoznania się z recenzją Elden Ring na gram.pl oraz naszą recenzją Elden Ring: Shadow of the Erdtree.

Elden Ring: Tarnished Edition
Elden Ring: Tarnished Edition

YOU DIED? Absolutnie nie!

Kiedy w ubiegłym roku pojawiły się pierwsze materiały wideo z Elden Ring na konsolę Switch 2, można było przypuszczać, że albo ten projekt ostatecznie nie ujrzy światła dziennego (płynność animacji pozostawała wiele do życzenia), albo też jego twórcy zrobią wszystko, byśmy ostatecznie cierpieli podczas rozgrywki jedynie ginąć na najbardziej wymagających bossach. Po zapoznaniu się z tym, co oferuje hit twórców Dark Souls z 2022 roku trzeba jednak przyznać, że koniec końców gra From Software trafia na nową platformę w najlepszej dla niej możliwej wersji. Tak, ewidentnie widać, że autorzy wycisnęli niemalże wszystko, co się da z nowego “pstryczka”. I chwała im za to.

Piękny tej krajobraz. Wszystko widać z daleka!

Tym, co musiało stanowić największe wyzwanie w przeniesieniu Elden Ring na Switcha 2, była skala całego przedsięwzięcia. Osoby, które miały do czynienia z wydanym na stacjonarne konsole i komputery pierwowzorem doskonale bowiem zdają sobie sprawę z tego, że Ziemie Pomiędzy, gdzie toczy się akcja opisywanego dzieła, to niesamowicie wielki obszar. Gdzieniegdzie owszem, doświadczymy ekranów ładowania, lecz są to wyłącznie sporadyczne przypadki. Zasadniczo całość niemalże da się przemierzać bez oglądania jakichkolwiek loadingów. Tym bardziej warto docenić recenzowany port, zwłaszcza że zasięg rysowania obiektów w tle jest na naprawdę wysokim poziomie. Oczywiście nie jest to jakość, którą znamy choćby z PlayStation 4 czy Xbox One, nie wspominając o PlayStation 5, Xbox Series X/S czy high-endowych PC.

Elden Ring: Tarnished Edition
Elden Ring: Tarnished Edition

Jak działa Elden Ring na Switchu 2?

Dlatego warto zaznaczyć, że Elden Ring przez większość czasu na Switchu 2 trzyma 30 klatek na sekundę (nie ma tu żadnych trybów działania do wyboru). Czasem w pewnych miejscach zaobserwujemy minimalny spadek płynności animacji (choćby w trakcie starcia z Malenią, a konkretniej podczas drugiej fazy pamiętnej konfrontacji z jednym z najbardziej wymagających bossów w całej historii From Software). Do tego wszystkiego należy odnotować sytuacje, w których gra na naszych oczach doczytuje tekstury, lecz tutaj również mowa o odosobnionych przypadkach, a nie standardzie. Standardem jest to, że hybrydowa konsola Nintendo radzi sobie z Elden Ringiem po prostu świetnie.

Nie trzeba chyba dodawać, że w Elden Ring na Switchu 2 znacznie lepiej grać w trybie przenośnym, gdzie nie widać, na jakie kompromisy musieli pójść autorzy, by grafika stała na odpowiednim poziomie. Większe zagęszczenie pikseli i mniejszy ekran sprawiają bowiem, że wszystkie widoczne na dużym monitorze ustępstwa w tym zakresie nie są aż tak odczuwalne. Kiedy natomiast odpalimy całość na 28” ekranie, to wówczas naszym oczom ukaże się mniej wyraźna, bardziej rozmazana wersja świata, który mieliśmy okazję po raz pierwszy ujrzeć ponad cztery lata temu.

Elden Ring: Tarnished Edition
Elden Ring: Tarnished Edition

Lepiej stacjonarnie czy przenośnie?

Jako że Elden Ring charakteryzuje się wysokim poziomem trudności (próg wejścia jest jednak znacznie niższy aniżeli w innych grach From Software), całość nie tylko musi działać płynnie, ale i oferować komfortowe, precyzyjne sterowanie. Jeśli po prostu chcielibyście przejść grę na Switchu 2, to możecie oczywiście grać w trybie przenośnym. Jest to całkiem wygodne. Z kolei na dużym ekranie granie na Joy-Con Gripie potrafi szybko dać się we znaki. Przy tak wymagającym tytule klasyczny Pro Controller to właściwie konieczność, a nie tylko zachcianka. Co prawda to dodatkowy wydatek (i to niemały), lecz w istocie jeśli chcemy myśleć o czymś więcej (choćby wyzwaniach) aniżeli tylko dotarciu do napisów końcowych, warto rozważyć jego zakup.

Dodatkowa zawartość dla wszystkich. Tak jakby

Elden Ring: Tarnished Edition to nie tylko podstawowa wersja Elden Ring. Na Switcha 2 trafia bowiem kompletne wydanie. Zawiera ono także wyjątkowo obszerne rozszerzenie zatytułowane Shadow of the Erdtree (to dodatkowe kilkadziesiąt godzin zabawy na zupełnie nowej mapie!), a także dwie niedostępne “w podstawce” klasy postaci (Heavy Knight oraz Idus Knight), nowe skórki dla Torrenta, czyli naszego wierzchowca, nowe rodzaje broni oraz nowych NPC - najeźdźców. Niby nic wielkiego, ale…

Elden Ring: Tarnished Edition
Elden Ring: Tarnished Edition

GramTV przedstawia:

Dodatkowa zawartość, która jest integralną częścią Elden Ring: Tarnished Edition na Switch 2, na pozostałych platformach docelowych ląduje w formie… płatnego DLC. Co jak co, ale nigdy nie podejrzewałbym From Software o to, że będzie sprzedawać nowych bohaterów czy dodatkowe elementy wyposażenia za parę złotych (konkretniej około 20 złotych, bo na tyle wyceniono Tarnished Pack). Z drugiej jednak strony obecność Heavy Knighta z wielkim, zakrzywionym mieczem i Idus Knighta (z Light Greatswordem na pokładzie - wcześniej nie mieliśmy do niego dostępu na starcie, lecz dopiero w Shadow of the Erdtree) już od początku sprawia, że mogłem bardziej cieszyć się rozgrywką aniżeli grając do bólu wyeksploatowanymi wcześniej klasami.

Podsumowanie

Elden Ring: Tarnished Edition to bardzo pozytywne zaskoczenie. From Software nie mogło sobie pozwolić na wypuszczenie jako tako działającej wersji, w efekcie czego trochę czekaliśmy na premierę tego portu. Ostatecznie posiadacze Switcha 2 otrzymali naprawdę dopieszczoną konwersję, która nie oferuje co prawda takiej jakości wykonania, jak oryginał (i nie musi, wszak drugi “pstryczek” nie dysponuje aż tak dobrymi podzespołami), niemniej zapewnia komfortową zabawę przez niemalże większość czasu. Tym bardziej, że od teraz do Ziem Pomiędzy można udać się z, dosłownie, każdego miejsca na Ziemi. Polecam.

Elden Ring: Tarnished Edition
Elden Ring: Tarnished Edition
8,0
Solidny port fenomenalnej gry
Plusy
  • kompletna zawartość: pełna wersja gry, obszerne rozszerzenie i mini-pakiet dodatkowej zawartości (łącznie kilkaset godzin rozgrywki)
  • przez większość czasu trzyma 30 klatek na sekundę, czasem może nawet więcej
  • zasięg rysowania obiektów robi ogromne wrażenie (choć oczywiście grafika jest niższej jakości niż w innych wersjach)
Minusy
  • dla bardziej wymagających graczy zabawa z użyciem joy-conów w trybie stacjonarnym może okazać się problematyczna
  • mimo wszystko gdzieniegdzie zdarzają się niewielkie spadki płynności animacji czy też wczytywanie tekstur na oczach gracza
  • brak trybów graficznych do wyboru
Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!