Tech

Testujemy soundbar Creative Sound BlasterX Katana

Myszasty, 09.09.2019 21:00 1

Nieźle wygląda i jeszcze lepiej gra.

Soundbary na dobre zagościły w naszych domach. Pod monitorami, telewizorami, czasami nawet jako wolno stojące urządzenia audio. Przyczyna jest prosta – wygoda, uniwersalność i oszczędność miejsca. Jeśli musimy iść na kompromisy, jest to jedna z najlepszych dostępnych alternatyw. Oczywiście, jak w przypadku wszystkich urządzeń audio, mamy tutaj szaloną wręcz rozpiętość cenową oraz duże różnice w jakości. Dziś przyjrzymy się bliżej obecnemu na rynku od niemal dwóch lat soundbarowi dla graczy Creative Sound BlasterX Katana.

 

 

Na początek garść suchych danych technicznych:

  • Wymiary: listwa dźwiękowa: 60 x 600 x 79 mm, Subwoofer: 333 x 130 x 299 mm
  • Waga: listwa dźwiękowa: 1,5 kg, Subwoofer: 4 kg
  • Przetworniki: listwa dźwiękowa: 2 głośniki wysokotonowe o średnicy 34 mm, 2 skierowane do góry przetworniki tonów średnich (2,5 cala), Subwoofer: 1 subwoofer z przetwornikiem o dużym wychyleniu membrany (5,25 cala)
  • Konfiguracja systemu: 2.1
  • Wersja Bluetooth: 4.2

Katana składa się z dwóch podstawowych elementów: głównej listwy dźwiękowej oraz subwoofera. Oprócz tego w sporych rozmiarów opakowaniu znajdziemy jeszcze pilot, zasilacz, prawie dwumetrowy kabel audio 3,5 mm, kabel USB, dwa elementy montażowe pozwalające na powieszenie soundbaru na ścianie oraz stosik klasycznej makulatury (instrukcje, ulotki). Sprzęt jest w środku dobrze zabezpieczony, powinien w dobrej kondycji przeżyć nawet kontakt z kurierem mającym „zły dzień”.

 

 

Przyjrzyjmy się teraz konstrukcji i jakości wykonania poszczególnych elementów. Po otworzeniu wielkiego pudła zaskakują nas dość kompaktowe wymiary soundbaru – 600 mm szerokości, 60 mm wysokości i 79 mm głębokości przy wadze 1,5 kg. Obudowa wykonana została z czarnego tworzywa wysokiej jakości, przód pokrywa drobno perforowana maskownica z blachy. Pod nią skrywają się dwa szeroko rozstawione głośniki wysokotonowe 34 mm, zaś w środkowej części wyświetlacz informujący nas o aktualnym trybie pracy. Na górnej płaszczyźnie umieszczono głośniki średniotonowe 63,5 mm skierowane pionowo oraz centralnie umieszczony panel z pięcioma przyciskami sterującymi pracą urządzenia:

  • power on/off, tryb pracy Bluetooth
  • ciszej
  • głośniej
  • źródło sygnału
  • SBX – predefiniowane ustawienia dźwięku

Na tylnym panelu, we wcięciu maskującym wtyczki znajdziemy z kolei szereg gniazd wejść/wyjść:

  • zasilanie
  • subwoofer
  • wejścia 3,5 mm: mikrofonowe, słuchawkowe, aux
  • złącze optyczne
  • port USB dla pamięci flash
  • port mini-USB

To naprawdę bogaty zestaw, który – dodając do tego Bluetooth – pozwala na podłączenie do Katany niemal dowolnego źródła dźwięku. Dodatkowo ich liczba sprawia, że nie musimy co chwilę żonglować kablami, przełączając się między pecetem, konsolą i telewizorem. To na pewno duży plus. 
Rzadko opisując konstrukcję soundbarów wspomina się o ich dolnej krawędzi, w tym przypadku nie można jej bowiem pominąć. Tam bowiem zamontowano w rzędzie 49 diod LED, odpowiedzialnych za podświetlenie urządzenia. Diody mogą pracować w jednym ze zdefiniowanych przez producent trybów, możemy też samodzielnie je programować oraz przypisywać poszczególne konfiguracje do różnych trybów pracy. Oczywiście każdy, kogo wkurzają migające światełka, może podświetlenie po prostu wyłączyć.

 

 

Warto w tym miejscu wspomnieć o tym co wewnątrz, ze szczególnym naciskiem na system Tri-Amlified. Pod tą nazwą kryje się pięć wzmacniaczy, osobnych dla każdego przetwornika. Wedle producenta system ten ma zapewniać niespotykaną w tej klasie urządzeń szczegółowy, pełen detali dźwięk. Soundbar obsługuje dekoder Dolby Digital 5.1 całkiem udanie symulujący dźwięk przestrzenny, a także wyposażono go w 24-bitowy DAC. Na pokładzie mamy Bluetooth w wersji 4.2, który obsługuje jedynie standardowy kodek AAC. Mimo to dźwięk podczas odtwarzania muzyki przez BT jest przyzwoitej jakości. 

Kolejny element zestawu to oczywiście subwoofer. Jego najbardziej charakterystyczną cechą jest typowa dla tej klasy niewielka szerokość, co pozwala na dość wygodne umieszczenie go nawet w mocno zagraconym pomieszczeniu. Urządzenie ma wymiary 333 mm wysokości, tylko 130 mm szerokości i 299 głębokości. Głośnik niskotonowy 133 mm umieszczono na lewej ściance, zaś w górnej części przedniej znajdziemy otwór z wyprowadzeniem tuby bass reflex.

Ostatni warty wspomnienia jest pilot. Ma bardzo kompaktowe rozmiary, co może być zarówno zaletą, jak i wadą (łatwo go zawieruszyć). Mimo niewielkich rozmiarów i przycisków rozmieszczonych bardzo blisko siebie, korzysta się z niego relatywnie wygodnie. Lekko wypukłe okrągłe przyciski są nieźle opisane, zaś samo urządzenie pozwala na sterowanie w zasadzie wszystkimi podstawowymi funkcjami zestawu, w tym natężeniem tonów niskich, czy diodami LED. 

Podczas testów sprawdziłem wszystkie dostępne typy połączeń w różnych konfiguracjach i poza jednym przypadkiem wszystkie działały bez zarzutu. Katana była więc podłączona do aż pięciu różnych smartfonów i tabletu (BT, jack), peceta (optyczne, jack, USB), laptopa (BT, jack), telewizora (BT, jack) oraz podłączałem trzy różne pamięci USB. Co ciekawe, jedyne problemy pojawiły się w przypadku komunikacji poprzez Bluetooth. Po pierwsze Katana ma tendencję do automatycznego wymuszania połączenia z już sparowanym urządzeniem. Zdarzyło się dwukrotnie, że po wybraniu jako źródła BT Katana rozłączyła mój telefon ze słuchawkami i zaczęła odgrywać muzykę. O wiele większym problemem okazała się nieudana próba połączenia Katany z telewizorem Samsunga (model z 2017 roku). Co ciekawe, system telewizora widział soundbar, parował się z nim bezproblemowo, po czym... od razu zrywał połączenie. Mimo restartów, wyłączenia wszelakich innych urządzeń BT w domu i kolejnych prób, nie udało się osiągnąć sukcesu. Nie jestem też w stanie powiedzieć, czy to wina odbiornika TV, czy Katany. Telewizor dogaduje się po BT bez problemu ze wszystkimi innymi sprzętami w domu, podobnie soundbar Creative'a. Jednak ze sobą współpracować w ten sposób nie chcą. 

 

 

Pora na najważniejszą część testu, czyli ocenę dźwięku. Sprawdzałem Katanę na różnych polach, choć oczywiście najważniejsze z punktu widzenia typowego użytkownika są trzy kategorie: gry, filmy i muzyka. 

Katana jest reklamowana, jako soundbar dla graczy i nie ma w tym krzty przesady. Zdecydowanie najlepiej urządzenie sprawdza się podczas grania na pececie, czy konsoli. Dźwięk jest pełen detali, usłyszymy wszystko, co w grze nawet najciszej stuknie, czy brzęknie. Przerobiłem w swojej karierze sporo zestawów głośnikowych do peceta i przyznam szczerze, że niewiele z nich zbliżyło się pod tym względem do Katany. Jeśli lubicie do tego potężnie brzmiące eksplozje, również się nie zawiedziecie – mimo małych rozmiarów subwoofer daje sobie radę zadziwiająco dobrze. System jest w stanie całkiem nieźle symulować dźwięk przestrzenny, ale w tym przypadku należy pamiętać o dwóch rzeczach. Po pierwsze to tylko symulacja i choć niezła, nie zawsze jest perfekcyjna i niekiedy może wprowadzić w błąd. Po drugie Katana jest systemem audio bliskiego pola odsłuchu i najlepszy efekt osiągamy siedząc w niezbyt dużej odległości od soundbaru. W przypadku grania na konsoli na kanapie oddalonej ponad 1,5 metra od źródła dźwięku, efekt przestrzenny można już nazwać bardzo umownym. Katana jest też sprzętem dość głośnym, pod podłączeniu do nawet zintegrowanej karty dźwiękowej potrafi pod tym względem zadziwić. Przy najwyższych ustawieniach głośności dźwięk potrafi jednak ulegać zniekształceniu i powodować dyskomfort u słuchającego. 

Tutaj docieramy do oglądania filmów. Pod względem klarowności dźwięku, jego czystości i mocy nie mam wiele do zarzucenia. Ogólne wrażenia z odsłuchów są podobne do tych z powyższego akapitu. Ergo: sprzęt poradzi sobie z każdym filmem, warto wszakże pamiętać, że charakterystyka zestawu sprawia, że najlepszy efekt osiągniemy pozostając w niewielkiej odległości od listwy dźwiękowej. Jeśli więc naszym priorytetem są nie gry, ale oglądanie filmów w sporych rozmiarów pomieszczeniu, nie będzie to na pewno optymalne rozwiązanie. 

 

 

A jak wypada słuchanie muzyki? Całkiem nieźle. Zacznijmy jednak od najważniejszej rzeczy – to nie jest system zaprojektowany z myślą o odsłuchu muzyki. Chyba, że lubicie relatywnie zimne, analityczne brzmienie. Taką bowiem charakterystykę mają tutaj góra i środek. Grają bardzo czysto i analitycznie, do tego stopnia, że różnica w jakości materiału źródłowego jest bardzo wyraźnie słyszalna. Jeśli chcecie słuchać muzyki, zdecydowanie polecam klasyczne płyty CD lub formaty bezstratne jak FLAC; w przypadku muzyki ze Spotify, czy nie dajcie bogowie YouTube, wręcz słychać kompresję. Katana obnaża wszelkie niedoskonałości. Co mnie natomiast bardzo pozytywnie zaskoczyło, to subwoofer. Tony niskie nie są dominujące, jak w wielu tego typu zestawach, choć wiele oczywiście zależy od ustawień. Bez problemu znajdziemy jednak optymalny poziom basu, a ten nagrodzi nas zaskakująco dobrą dynamiką. Bas jest mocny, wyrazisty i przede wszystkim nie zalega, ani nie wybrzmiewa zbyt długo. Do tego jest wyraźnie ocieplony, co stanowi dobrą przeciwwagę dla samej listwy i czyni cały zestaw bardziej muzykalnym. Nie jest efektowny, nie ma podświetlenia, ale to właśnie ten niepozorny woofer gra pierwsze skrzypce przy słuchaniu muzyki. Na koniec wspomnę o tym, że choć zestaw ma sporą moc i głośność oraz wypełni dźwiękiem nawet sporych rozmiarów salon, to jednak od pewnego poziomu głośności dźwięk zaczyna nieco męczyć. Poza tym charakterystyka dźwięku zdecydowanie traci na jakości wraz z odległością.

Czy warto więc zainwestować tysiaka w Katanę? Jeśli szukacie wygodnego i uniwersalnego źródła dźwięku najwyższej jakości do grania na pececie – zdecydowanie tak. Równie dobrze system sprawdzi się w przypadku konsol, pod warunkiem, że nie dzieli nas od niego zbyt wielka odległość. Sprzęt sprawdzi się również w filmach, a dzięki subwooferowi o świetnej dynamice i ciepłym brzmieniu, da się na nim również słuchać muzyki. W pomieszczeniach o powierzchni do około 20-25 m2 potrafi być prawdziwą bestią. Do dużo większego salonu warto jednak rozejrzeć się za innymi rozwiązaniami. Szczególnie, kiedy głównie słuchamy muzyki, za podobne pieniądze kupimy dobrej jakości i znacznie bardziej muzykalne monitory Edifiera, czy Microlaba. Tak, czy inaczej – w tej klasie to kawał naprawdę świetnego sprzętu, na pewno wartego swojej ceny.


Kup soundbar dla graczy Creative Sound BlasterX Katana w naszym sklepie!

najnowsze