Od kilku tygodnia branża gamingowa mocno żyje kwestią wydawania gier na płytach. A raczej planami wydawców związanymi z odejściem od tegoż.
Obrywa się przede wszystkim Sony, które na swój sposób wyszło przed szereg. Niemniej już wcześniej jeden z wydawców dał do zrozumienia, że stoi po tej samej stronie.
Grand Theft Auto 6Grafika wygenerowana przez AI
Prezes Take-Two nie widzi już sensu w wydawaniu gier na płytach
Mowa tutaj o Take-Two Interactive. Amerykański wydawca stoi u progu największej premiery nie tylko w swojej historii, ale prawdopodobnie także w historii całej branży. Chodzi oczywiście o nadchodzące Grand Theft Auto 6, którego preordery mają już teraz bić rekordy. Samo T2 mówi o bezprecedensowej skali i chwali się przychodami z rezerwacji sprzedaży netto na poziomie 1,39 miliarda dolarów. To wszystko zaledwie kilka tygodni po tym, jak gracze zaczęli kręcić nosem, gdy okazało się, iż w pudełku z GTA 6 nie znajdziemy płyt. Zamiast tego po raz pierwszy w historii serii produkcja dostępna będzie wyłącznie w formie kodu, z którym karta wyląduje w wydaniu fizycznym.
Ta decyzja z jednej strony szokowała, a z drugiej budziła frustrację społeczności. Niemniej wygląda na to, że to nie jednorazowy wyskok, a element ogólnej filozofii firmy, która zdaje się popierać odejście od płytowych wydawnictw. Dobitnie wskazują na to słowa prezesa Take-Two, Straussa Zelnicka, które padły podczas niedawnej sesji Q&A z inwestorami firmy.
Płyty nie mają już dla konsumenta sensu. Wydania cyfrowe są po prostu wygodniejsze – stwierdził Zelnick.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.