Branżę filmową wstrząsnęła wiadomość o śmierci legendarnego aktora. Wiemy już, kiedy będziemy mieli okazję zobaczyć go po raz ostatni.
Są tacy aktorzy, co do których wydawało się, że będą z nami już zawsze. Patrick Stewart zdecydowanie do nich należał, dlatego wiadomość o jego śmierci tak bardzo poruszyła Hollywood. Choć wiek miał już słuszny – skończył 86 lat – za sprawą ról słynnego kapitana statku kosmicznego oraz lidera mutantów nie każdy zdawał sobie sprawę zarówno z jego wieku, jak i z tego, że najlepsze lata kariery aktor ma już za sobą.
Avengers: Doomsday
Patrick Stewart ostatni raz wystąpi na ekranie w Avengers: Doomsday
Intensywnie grał, często się wypowiadał i nie dawał o sobie zapomnieć. Jeszcze niedawno widzieliśmy, jak z powodzeniem powrócił do swojej słynnej roli w serialu Star Trek: Picard. Spekulowano też, jak duża będzie jego rola w nadchodzącym Avengers: Doomsday. Jak oficjalnie potwierdziło Marvel Studios, okazuje się, że właśnie ten film będzie jego ostatnim występem na ekranie, stanowiąc pożegnanie z wielką karierą. To nadaje nadchodzącemu widowisku dodatkowy, pożegnalny wymiar, choć na brak patosu na pewno nie będzie można narzekać.
Wieść o śmierci Stewarta poruszyła wielu jego kolegów z branży. Szczególnie emocjonalne pożegnanie opublikował Hugh Jackman, który przez lata występował z nim w filmach o X-Menach.
Straciliśmy dziś jednego z największych aktorów sceny i ekranu. A dla mnie także wspaniałego przyjaciela i człowieka. Wiele się od niego nauczyłem. Będę za tobą tęsknić, Patricku Stewarcie, przez wszystkie moje dni – napisał aktor.
Swoimi wspomnieniami podzielił się również Ian McKellen, który w filmowej serii wcielał się w Magneto, a prywatnie przez dekady przyjaźnił się ze Stewartem. Nazwał go jednym z najbardziej szanowanych i uwielbianych aktorów swojego pokolenia, wspominając jego szczerość, przywiązanie do rodzinnego Yorkshire i niezwykłą serdeczność. Z kolei William Shatner, gwiazda Star Treka, podkreślił, że Stewart wnosił inteligencję, wdzięk i głębokie poczucie człowieczeństwa do każdej roli.
GramTV przedstawia:
Produkcja braci Russo będzie zarazem jego dziewiątym występem w roli profesora Charlesa Xaviera, którego po raz pierwszy zagrał w 2000 roku w filmie X-Men. Aktor powracał do tej postaci w kolejnych odsłonach serii, w tym w X-Men 2, X-Men: Ostatni bastion, X-Men Geneza: Wolverine, Wolverine, X-Men: Przeszłość, która nadejdzie i Loganie. Wystąpił również w Doktorze Strange’u w multiwersum obłędu. Marvel Studios pożegnało aktora specjalnym komunikatem, podkreślając, że przez ponad ćwierć wieku nadawał Xavierowi niezwykłą głębię, inteligencję i człowieczeństwo. Bracia Russo z kolei zamieścili taki komentarz:
Legendarny aktor o niepowtarzalnej charyzmie i niezrównanej prawości. Dziękujemy Panu za dostarczanie nam rozrywki i uczenie nas człowieczeństwa – zarówno na ekranie, jak i poza nim.
Sam Stewart jeszcze w lipcu, w jednym ze swoich ostatnich wywiadów, zapewniał, że nie zamierza oficjalnie kończyć kariery. „Nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek oficjalnie przeszedł na emeryturę. Zawsze i na zawsze będę aktorem” – mówił. Przyznawał jednocześnie, że z wiekiem otrzymuje coraz mniej propozycji, ale wciąż trafiają do niego interesujące oferty. Już z nich nie skorzysta.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!