To sposób na to, by nie płacić tyle za gry. I trzeba go wdrożyć teraz

Jakub Piwoński
2026/08/23 15:30
6
0

Ceny gier, konsol i akcesoriów rosną, a wraz z nimi zwiększa się bariera wejścia dla nowych graczy. Zdaniem ekspertki rozwiązaniem mogą być reklamy.

Pewnie to zauważaliście – granie staje się coraz droższym hobby. Nie chodzi już wyłącznie o rosnące ceny nowych gier. Coraz więcej trzeba zapłacić również za konsole, akcesoria, dodatki czy abonamenty. Virginie Chesnais, CMO firmy Happydemics zajmującej się analizą rynku reklamy, przekonuje na łamach GamesIndustry.biz, że w tej sytuacji branża powinna poważnie zainteresować się reklamami jako sposobem na obniżenie kosztów dostępu do gier. Zanim wydacie wyrok, przeczytajcie tę opinię.

Granie w gry i reklamy
Granie w gry i reklamy
grafika wygenerowana przez AI

Reklamy mogą sprawić, że granie stanie się tańsze

Nie chodzi bowiem o zalewanie ekranów reklamami podczas rozgrywki. Wręcz przeciwnie – zdaniem Chesnais odpowiednio zaprojektowany model reklamowy może przynieść korzyści zarówno firmom, jak i graczom. Punktem wyjścia jest tu rzecz jasna rosnący koszt grania. Ceny sprzętu, gier i dodatkowej zawartości sprawiają, że wejście w świat konsol staje się coraz większym wydatkiem. Reklamy mogłyby natomiast zapewnić firmom dodatkowe źródło przychodów i w ten sposób stworzyć tańsze formy dostępu do gier. W kluczowym fragmencie jej komentarza czytamy:

To ma znaczenie, ponieważ granie na konsolach staje się coraz bardziej usługą premium. Ceny gier, konsol, akcesoriów i dodatkowej zawartości stają się coraz trudniejsze do uzasadnienia dla przeciętnego gracza, tworząc barierę wejścia do świata gier. Jak sama firma Xbox stwierdziła w swoim komunikacie, odpowiednio wykorzystana reklama może pomóc obniżyć koszt dostępu do grania. Widzieliśmy już na rynku gier mobilnych, że modele wspierane reklamami mogą otworzyć nową drogę dla graczy, którzy chcą wejść do świata gier bez konieczności ponoszenia dużych wydatków na początku.

Podobny model znamy już z serwisów streamingowych. Netflix czy Disney+ oferują tańsze warianty abonamentów w zamian za oglądanie reklam. Zdaniem Chesnais podobne rozwiązanie może sprawdzić się również w przypadku gier. Xbox już eksperymentuje z takim podejściem, pozwalając wybranym użytkownikom testować granie w chmurze w jednogodzinnych sesjach wspieranych reklamami. Gracz otrzymuje więc wybór: może zapłacić za dostęp bez reklam albo zdecydować się na tańszą czy nawet darmową opcję, w której musi obejrzeć reklamę przed rozpoczęciem rozgrywki.

GramTV przedstawia:

To właśnie ten model autorka uważa za szczególnie interesujący. Reklama nie musi bowiem oznaczać dodatkowej irytacji podczas grania. Jeżeli pojawi się przed uruchomieniem gry, nie przerywa rozgrywki i nie niszczy immersji. Nie oznacza to jednak, że gracze nagle pokochają reklamy. Według przywoływanego przez Chesnais badania eMarketer aż 52 proc. graczy deklaruje, że mogłoby przestać grać, gdyby zetknęło się z wieloma uciążliwymi formatami reklamowymi. Z drugiej strony jedna piąta badanych twierdzi, że grałaby częściej, gdyby reklamy były odpowiednio przygotowane.

Dane Happydemics zebrane na podstawie 285 kampanii reklamowych w Wielkiej Brytanii i Ameryce Północnej wskazują, że reklamy w grach mogą być skuteczniejsze od tych emitowanych w telewizji, mediach społecznościowych czy innych miejscach internetu pod względem zapamiętywania oraz przypisywania reklamy konkretnej marce. Co więcej, reklamy wyświetlane przed rozpoczęciem gry mogą być dla odbiorców mniej uciążliwe niż te umieszczane bezpośrednio w rozgrywce. To właśnie na takim rozwiązaniu koncentruje się obecnie Xbox. Zdaniem Chesnais odpowiednio dobrane i nieinwazyjne reklamy mogą więc być kompromisem, który pozwoli graczom uzyskać tańszy dostęp do gier, a firmom – dodatkowe źródło przychodów.

Problem w tym, że cały model dopiero przechodzi test. Nie wiadomo jeszcze, czy gracze zaakceptują reklamy jako cenę za tańsze granie ani czy przychody z reklam będą wystarczająco duże, by rzeczywiście wpłynąć na koszt dostępu do gier. Branża może jednak nie mieć dużego wyboru. Jeśli ceny sprzętu i gier będą nadal rosły, potrzebne będą nowe sposoby na to, by granie nie stało się rozrywką dostępną przede wszystkim dla osób z grubszym portfelem. Zgadzacie się z opinią ekspertki? Dajcie znać w komentarzach.

Komentarze
6
dariuszp
Gramowicz
24/08/2026 09:08

Taaa i na pewno korporaca nie podniesie ceny i nie wsadzi zysku z reklamy do kieszeni. Product placement to forma reklamy a jakoś nie widać by gry które to mają były tańsze. To samo robi Hollywood. Barbie miało podobno koło setki tego typu akcji. I co? Myślicie że bilet do kina był tańszy? Oczywiście że nie. 

Ja o przyszłość gamingu się nie obawiam z jednego powodu. Zawsze znajdą się studia jak Larian czy Warhorse. Zawsze znajdą się interesujące gry Indie jak np. ostatnio ogrywane przeze mnie Iron Nest które ma ciekawy pomysł i go fajnie realizuje i gra nie kosztuje dużo. 

A jak już nikt nie zrobi dobrej gry, odpalę Fallout sprzed niemal 30 lat. I zagram. Ponownie. I ponownie będę się dobrze bawił. A wiem to bo się dobrze bawię za każdym razem kiedy po dłuższej przerwie powracam do tej gry. A potem mam Fallout 2. Nie mówiąc o dziesiątkach innych gier które są absolutnie fenomenalne. Ja będę miał w co grać i będę miał jak te gry odpalić.

Przypomnę że dzisiaj wszystkie te studia zwalniają ludzi. Bioware to tylko szyld bez niczego za nim. Microsoft traci miliardy. Sony traci dosłownie miliardy w tym momencie. Przypomnę że zapłacili 3.6 miliarda dolarów za Bungie. Samo Destiny 2 w pewnym momencie nie pokrywało nawet kosztów developmentu i dlatego ubili wsparcie dla projektu. Zespół kosztował więcej niż gra zarabiała. Sony odnotowywało stratę 765 mln dolarów po słabych wynikach Destiny 2 i Marathonu. Dodatkowo Marathon sprawił że zwolnili połowę załogi Bungie (400 z 800 osób) a Destiny 3 nie dostało zielonego światła. I kto wie ile kosztował sam Marathon. 

I teraz pomyślcie że wychodzą do nas i mówię "Hej, mamy Concord Remake i teraz jeszcze z reklamami!". Taaaa... O ile gracze lubią strzelać sobie w stopę jak w wypadku zbroi dla konia czy w wypadku obecnych akcji z GTA 6 to wydaje mi się jednak że cała moc nadal jest w naszych rękach. Bo my musimy ten syf kupić żeby te firmy przetrwały. A dodatkowo sam też kupię tylko to co chcę jeżęli uznam że to jest warte. Więc nigdy nie jestem stratny. I zawsze mam katalog gier do ogrania który przez 30 lat zrobił się bardzo pokaźny na wielu platformach.

 

Keymaker_7
Gramowicz
24/08/2026 08:47

Trzeba być albo głupim albo naiwnym, a pewnie i obie te rzeczy na raz, aby wierzyć, że ceny spadną dzięki reklamom. Pozostaną na tym samym poziomie albo będą wolniej rosnąć jak ktoś już napisał. A dowodów z przeszłości jest na to aż nadto. I to nawet nie z samej branży gier, jak wspomniane pozbycie się fizycznych nośników, które miało obniżyć ceny naszego hobby. Wszyscy mamy teraz żarówki LED w domach, które wykorzystują ułamek energii swoich poprzedniczek, czy płacimy mniej za prąd? Podobnie tyle teraz tej energii ze źródeł odnawialnych, czy płacimy mniej za prąd? 

GThoro
Gramowicz
24/08/2026 08:21

Nie no jeżeli w trakcie gry, którą kupiłem, będę miał jakąkolwiek reklamę to ja wysiadam. To jest chory i poroniony pomysł. Jeszcze zaraz będziemy w Starcraft 3 oglądać reklamy, żeby podwoić armię, nie no bez takich jaj.




Trwa Wczytywanie