W The Incredible Hulk miały znaleźć się sceny z Captain America i Tonym Starkiem. Louis Leterrier właśnie potwierdził, że istnieje dłuższa i mroczniejsza wersja filmu.
Dziś łatwo zapomnieć, że The Incredible Hulk był jednym z dwóch filmów, które w 2008 roku rozpoczynały Marvel Cinematic Universe. Produkcja z Edwardem Nortonem w roli Bruce'a Bannera trafiła do kin zaledwie kilka tygodni po Iron Manie i powstawała w czasach, gdy Marvel dopiero sprawdzał, czy pomysł połączenia kolejnych historii w jedno wielkie uniwersum w ogóle się powiedzie. Film nie zdobył jednak takiego uznania jak produkcja Jona Favreau, Norton niedługo później pożegnał się z rolą, a jego miejsce zajął Mark Ruffalo. W efekcie historia Hulka z 2008 roku została nieco wypchnięta na margines MCU.
The Incredible Hulk
The Incredible Hulk miał być jeszcze mocniej związany z MCU
Okazuje się jednak, że pierwotnie The Incredible Hulk miał znacznie większe ambicje. Po 18 latach Louis Leterrier ujawnił, że istnieje dłuższa, mroczniejsza wersja jego filmu, zawierająca pomysły, które mogły zupełnie inaczej pokierować rozwijającym się wówczas uniwersum Marvela.
Leterrier potwierdził w rozmowie z Colliderem, że przygotowano „mroczniejszą wersję” filmu. Nie jest ona dłuższa o godzinę, jak mogły sugerować wcześniejsze plotki, ale zawiera sporo materiału, który ostatecznie nie trafił do kin. Co ciekawe, reżyser podkreśla, że The Incredible Hulk był jednym z fundamentów powstającego MCU, dlatego już wtedy pojawiały się pomysły na historie, które Marvel rozwijał dopiero w kolejnych latach.
Jednym z nich był Captain America. Leterrier ujawnił, że nakręcono sceny rozgrywające się na biegunie północnym, w których pojawiał się Steve Rogers. W jednej z usuniętych wersji otwarcia Bruce Banner próbował odebrać sobie życie. Po przemianie w Hulka bohater niszczył fragment grenlandzkiego lodowca i nieświadomie odkrywał znajdującą się pod nim tarczę Kapitana Ameryki oraz ciało Steve'a Rogersa. Sam motyw później został zresztą wykorzystany w Avengers, gdy Bruce wspominał, że próbował odebrać sobie życie, ale Hulk nie pozwolił mu umrzeć.
GramTV przedstawia:
Leterrier poszedł jednak jeszcze dalej. Z jego wypowiedzi wynika, że w nakręconym materiale pojawiał się także Tony Stark. Co więcej, reżyser stwierdził, że Stark „wciąż jest w nim”, sugerując, że nie chodzi wyłącznie o scenę, którą znamy z filmu. To szczególnie interesująca informacja, ponieważ w kinowej wersji The Incredible Hulk Tony Stark pojawił się dopiero w scenie po napisach. Spotkał się wówczas z generałem Thaddeusem Rossem, a scena była jednym z pierwszych wyraźnych sygnałów, że bohaterowie Marvela będą w przyszłości łączeni w większą historię.
Nie wiadomo, jak dokładnie wyglądała pierwotna wersja tych wydarzeń. Możliwe, że Marvel miał już wówczas znacznie bardziej rozbudowany plan połączenia Hulka z resztą bohaterów. To jednak pozostaje jedynie teorią – Leterrier nie zdradził szczegółów dotyczących scen z udziałem Starka i Kapitana Ameryki. Sam reżyser przyznaje natomiast, że jego wizja była „trochę przed swoim czasem”. MCU dopiero raczkowało, a Marvel nie miał jeszcze pewności, w jakim kierunku powinno rozwijać swoje filmy.
Czy kiedykolwiek zobaczymy pełną wersję The Incredible Hulk? Na razie nic na to nie wskazuje. Marvel nie zapowiedział publikacji „Leterrier Cut”, a sam reżyser jedynie uchyla rąbka tajemnicy na temat materiału, który przed laty został usunięty. Szkoda, bo po 18 latach The Incredible Hulk okazuje się jednym z ciekawszych „co by było, gdyby” w historii MCU.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!