Reboot Star Treka otworzy uniwersum science fiction od nowa. Będą świeże postacie, a film ma inspirować się legendarnymi filmami

Radosław Krajewski
2026/09/02 19:30
0
0

Kolejny Star Trek zerwie z przeszłością. Twórcy szykują zupełnie nowych bohaterów.

Kolejny kinowy Star Trek ma rozpocząć zupełnie nowy rozdział serii. John Francis Daley i Jonathan Goldstein nie zamierzają wracać do znanych bohaterów, a jako inspiracje dla swojego filmu wskazują Dzień próby oraz Karmazynowy przypływ.

Star Trek
Star Trek

Nowy Star Trek bez Kirka, Spocka i innych znanych bohaterów

Fani Star Treka od dekady czekają na kolejny kinowy film. Po premierze Star Trek: W nieznane z 2016 roku planowano kontynuację przygód załogi dowodzonej przez kapitana Kirka w wykonaniu Chrisa Pine'a. Projekt otrzymał nawet zielone światło jeszcze przed debiutem produkcji Justina Lina, ostatecznie jednak nie doszedł do skutku. Tym samym seria zapoczątkowana przez J.J. Abramsa filmami Star Trek z 2009 roku oraz W ciemność: Star Trek z 2013 roku nie doczekała się kolejnego rozdziału.

Paramount zdecydował się natomiast na inne rozwiązanie i przygotowuje pełny restart kinowej serii. Za scenariusz oraz reżyserię odpowiadają John Francis Daley i Jonathan Goldstein, twórcy znani między innymi z Wieczoru gier oraz Dungeons & Dragons: Złodziejski honor.

Daley i Goldstein potwierdzili, że ich film wprowadzi całkowicie nowych bohaterów. Oznacza to, że twórcy nie chcą opierać historii na nazwiskach i postaciach doskonale znanych fanom uniwersum. Jednocześnie produkcja ma zostać skonstruowana w taki sposób, aby do jej zrozumienia nie była konieczna rozległa znajomość wcześniejszych seriali i filmów Star Trek. Co ciekawe, twórcy wymienili dwie produkcje, które mają stanowić punkt odniesienia dla przygotowywanego filmu. Nie są to jednak widowiska science fiction.

Dwa filmy, które wskazujemy jako przykłady tego, co chcielibyśmy osiągnąć, to Dzień próby oraz Karmazynowy przypływ – powiedział Jonathan Goldstein.

GramTV przedstawia:

John Francis Daley zdradził również, że wydarzenia mają rozgrywać się niemal w czasie rzeczywistym. Jego zdaniem pozwoli to pokazać Star Treka z zupełnie innej strony, bez odrzucania fundamentów całej marki.

Akcja rozgrywa się niemal w czasie rzeczywistym i jest to po prostu zupełnie inne spojrzenie na to, czym może być film Star Trek, bez zdradzania podstaw tego, czym powinien być – wyjaśnił Daley.

Jednym z głównych celów jest dotarcie do widzów, którzy dotychczas nie byli związani z uniwersum. Goldstein podkreśla, że powodzenie filmu nie powinno zależeć wyłącznie od wieloletnich fanów Star Treka, czy Star Trek: Następne pokolenie.

Nie chcemy polegać na fandomie. Nie chcemy po prostu mieć nadziei, że znajdzie się wystarczająco wielu fanów oryginalnej serii, Następnego pokolenia czy czegokolwiek innego, którzy pójdą na ten film. Chcemy po prostu zrobić świetny film, osadzony w świecie, który część ludzi już zna, a inni dopiero odkryją. Jeśli będziemy mieli szczęście, w ten sposób rozpoczniemy nową serię.

Wszystko wskazuje więc na to, że Paramount Pictures nie planuje kolejnej próby wskrzeszenia dotychczasowej kinowej obsady, lecz chce wykorzystać Star Treka jako punkt wyjścia dla nowej historii i nowych postaci. Projekt znajduje się obecnie na etapie rozwoju i nie rozpoczęto jeszcze właściwej produkcji.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!