W tym roku mieliśmy już jedną adaptację growej bijatyki i była to druga odsłona Mortal Kombat. Film zawiódł. Street Fighter ma więc sporo do udowodnienia.
Do sieci trafił nowy zwiastun Street Fighter, czyli jednej z najbardziej oczekiwanych filmowych adaptacji popularnej serii gier firmy Capcom. Materiał pokazuje produkcję, która zdecydowanie nie zamierza traktować się zbyt poważnie. Kolorowe lokacje, przerysowane postacie, absurdalny humor i mocno stylizowana akcja wskazują, że twórcy postawili na kamp i kicz zamiast próby realistycznego przeniesienia bijatyki na ekran.
Street Fighter
Twórcy Street Fighter nie boją się kiczu i humoru
To może być największa zaleta filmu. Dziennikarze zwracają uwagę, że Street Fighter wygląda jak produkcja, która doskonale rozumie absurdalny charakter materiału źródłowego. Nie znajdziemy tutaj próby uziemienia historii ani udawania, że oglądamy poważny dramat sztuk walki. Wręcz przeciwnie. Film ma być pełen neonowych i cukierkowych kolorów, przerysowanych bohaterów oraz bardzo specyficznego humoru. Jeden z komentujących określił go nawet mianem „filmu fanowskiego z hollywoodzkim budżetem” – i trudno nie dostrzec tego podejścia w nowym zwiastunie.
To spora odmiana w porównaniu z Mortal Kombat 2. Druga część filmowej adaptacji słynnej bijatyki spotkała się z rozczarowaniem między innymi ze względu na humor, który był określany jako sztuczny, oraz przesadny patos. Street Fighter może natomiast pójść dokładnie w przeciwnym kierunku: zamiast walczyć z kiczowatością gier, postanowił ją wykorzystać.
Za kamerą stanął Kitao Sakurai, twórca słabo znanej komedii Pranksterzy w trasie. Początkowo projekt mieli wyreżyserować bracia Philippou, ale w 2024 roku zrezygnowali z produkcji, aby zająć się filmem Oddaj ją. Nowy zwiastun sugeruje, że zmiana reżysera mogła ostatecznie wyjść Street Fighter na dobre. W obsadzie znaleźli się między innymi Andrew Koji, Noah Centineo, Callina Liang, Jason Momoa, David Dastmalchian, Eric André, Cody Rhodes, 50 Cent, Andrew Schulz, Orville Peck, Roman Reigns i Kyle Mooney.
GramTV przedstawia:
Historia została osadzona w 1993 roku. Ryu i Ken Masters, którzy od pewnego czasu są ze sobą skonfliktowani, zostają wciągnięci przez Chun-Li w kolejny World Warrior Tournament. Szybko okazuje się jednak, że brutalny turniej jest częścią znacznie większej intrygi, która zmusi obu wojowników do zmierzenia się nie tylko ze sobą, ale również z demonami przeszłości.
Street Fighter trafi do kin 16 października 2026 roku. Jeśli film rzeczywiście utrzyma ton zaprezentowany w zwiastunie, może okazać się dokładnie tym, czego potrzebuje ekranowa adaptacja tej serii. Przypomnijmy, że w latach 90. już doszło do próby adaptowana tego materiału, ale tamtej film nie zawiesił wysoko poprzeczki następcom.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.