To wciąż jeden z najlepszych filmów tego kultowego reżysera.
Dokładnie dwadzieścia lat temu, 2 września 2006 roku, na 63. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji odbyły się pierwsze pokazy Źródła w reżyserii Darrena Aronofsky’ego. Tego dnia światowa premiera jednego z najbardziej ambitnych i osobistych dzieł amerykańskiego twórcy zapoczątkowała burzliwą dyskusję, która trwa do dziś.
Źródło
Źródło – minęło 20 lat od pierwszego pokazu filmu science fiction od Darrena Aronofsky’ego
Źródło opowiada trzy splatające się historie rozciągnięte na tysiąc lat. Hugh Jackman wciela się w konkwistadora poszukującego Drzewa Życia, współczesnego naukowca walczącego o życie umierającej żony oraz podróżnika kosmicznego zmierzającego ku odległej gwieździe. Rachel Weisz gra ukochaną we wszystkich epokach. Film łączy elementy science fiction, dramatu historycznego, romansu i duchowej medytacji. Aronofsky świadomie odeszło od dominujących wtedy konwencji gatunku opartych na technologii i efektach komputerowych. Zamiast tego sięgnął po organiczne metody, wykorzystując makrofotografię substancji chemicznych i biologicznych, by stworzyć wizje kosmosu, które do dziś wyglądają świeżo i hipnotyzująco.
Dla samego reżysera Źródło stanowiło przełom. Po Pi i Requiem dla snu Aronofsky postawił na pełną swobodę artystyczną i głęboko osobisty temat akceptacji śmierci. Film pyta o sens nieśmiertelności, o miłość, która próbuje pokonać czas, oraz o to, czy śmierć może być aktem stworzenia. W epoce zdominowanej przez widowiskowe, technologiczne science fiction Źródło zaproponowało coś zupełnie innego. Zamiast akcji i gadżetów postawiło na filozofię, emocje i symbolikę. Wielu uważa je za jeden z ostatnich wielkich filmów science fiction, które traktują gatunek jako narzędzie do badania ludzkiej kondycji, a nie wyłącznie jako platformę do efektów specjalnych.
GramTV przedstawia:
Odbiór krytyków od początku był skrajnie podzielony. Na pokazie prasowym w Wenecji część widowni wygwizdała film. Następnego wieczoru publiczność nagrodziła go dziesięciominutową owacją na stojąco. Na Rotten Tomatoes obraz zebrał 52 procent pozytywnych recenzji, a na Metacritic uzyskał wynik 51/100. Zwolennicy chwalili odwagę wizji, piękno obrazu i głębokość emocjonalną. Przeciwnicy zarzucali pretensjonalność, chaos narracyjny i nadmierną symbolikę. Widzowie kinowi wystawili mu ocenę C- w ankiecie CinemaScore.
Pod względem kasowym Źródło okazało się porażką. Przy budżecie 35 milionów dolarów film zarobił na świecie niespełna 16 milionów, z czego tylko 10,1 miliona w Ameryce. Mimo słabego wyniku frekwencyjnego z biegiem lat zyskał status obrazu kultowego. Dziś wielu uznaje go za jedno z najważniejszych i najbardziej osobistych dzieł Aronofsky’ego oraz za punkt zwrotny, w którym science fiction na nowo odkryło swoją filozoficzną i wizualną odwagę.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!