Kilka dni temu otrzymaliśmy od Netflix nową adaptację klasycznej powieści Bolesława Prusa. W tym miesiącu zadebiutuje także film kinowy. Od początku było wiadomo, że serial będzie znacznie różnił się od filmu. Najwyraźniej jednak nie wszystkim przypadło do gustu podejście Pawła Maślony. Serial powiela casus Odysei Nolana. W jaki sposób?
Lalka dzieli widzów. To, co jedni chwalą, innym staje w gardle
Sześcioodcinkowy serial trudno określać mianem klasycznej adaptacji. To bardziej reinterpretacja. Twórcy od początku zakładali, że powieść ma być dla nich trampoliną do opowiedzenia nowej historii. Na Filmwebie produkcja od dnia premiery zbiera raczej mieszane oceny. Na chwilę obecną ma ocenę 6,3/10 przy 7,2 tys. głosów. Krytycy zdecydowanie częściej chwalą serial. Tomasz Raczek zwrócił uwagę na dezynwolturę tej wersji historii Łęckiej i Wokulskiego oraz burzenie schematów. Sęk w tym, że to, co jednym się podoba, innym staje w gardle.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!