Clayface opowiada o przeciwniku Batmana, ale będzie filmem bez udziału Mrocznego Rycerza, podobnie jak słynny Joker. Sęk w tym, że tym razem mówimy o produkcji osadzonej w DCU.
DC Studios nie zdążyło jeszcze otrząsnąć się po wyniku Supergirl, a na horyzoncie pojawia się kolejny potencjalny problem. Tym razem chodzi o Clayface — znacznie mniejszy i odważniejszy projekt, który ma połączyć kino superbohaterskie z horrorem. Film może okazać się czymś zupełnie innym od typowych widowisk komiksowych, ale na razie trudno mówić o ogromnym zainteresowaniu widzów. Wczesne dane dotyczące jego potencjału kasowego nie wyglądają szczególnie imponująco.
Clayface
Clayface nie wzbudza dużego zainteresowania. Czy to się zmieni?
Według danych Greenlight Analytics, na 57 dni przed premierą świadomość istnienia filmu wśród potencjalnej publiczności wynosiła 32 proc. To mniej niż średnia dla czterech porównywanych produkcji, która na tym samym etapie wynosiła 38 proc. Innymi słowy, na niecałe dwa miesiące przed premierą o Clayface wie mniej osób, niż powinno. Jest jednak druga strona tych danych. Wśród widzów, którzy już wiedzą o filmie, zainteresowanie jest bowiem wyjątkowo wysokie. 21 proc. deklaruje chęć zobaczenia go w pierwszy weekend, podczas gdy średnia dla porównywanych produkcji wynosi 11 proc.
Problemem nie jest więc koniecznie sam film. Problemem jest to, że wciąż wie o nim zbyt mało osób. Analityk Brandon Katz określił sytuację krótko: zainteresowanie jest, ale potrzeba większego zasięgu. Zwrócił też uwagę, że do premiery pozostało jeszcze sporo czasu, a szerokie kampanie marketingowe filmów zazwyczaj zaczynają nabierać rozpędu dopiero na kilka tygodni przed wejściem do kin.
GramTV przedstawia:
Clayface może być dla DCU interesującym eksperymentem. To produkcja z kategorią R, utrzymana w stylistyce body horroru, a jej głównym bohaterem jest postać, której przeciętny widz może wcale nie kojarzyć. Co więcej, w filmie nie pojawi się Batman, mimo że Clayface jest jednym z najbardziej charakterystycznych przeciwników Mrocznego Rycerza. Historia skupi się na Mattcie Hagenie, hollywoodzkim aktorze, którego kariera zostaje brutalnie przerwana. Po oszpeceniu bohater poddaje się eksperymentalnemu leczeniu, które pozwala mu odzyskać dawny wygląd, ale jednocześnie zaczyna wpływać na jego psychikę. Z czasem jego pragnienie zemsty wymyka się spod kontroli.
To właśnie tutaj film może przypominać Jokera. W obu przypadkach DC bierze przeciwnika Batmana i próbuje zrobić z niego samodzielnego bohatera własnej historii. Różnica polega na tym, że Joker funkcjonował poza głównym uniwersum, podczas gdy Clayface jest częścią rozwijanego przez Jamesa Gunna i Petera Safrana DCU. Na razie zdecydowanie za wcześnie, by ogłaszać porażkę. Dane pochodzą z bardzo wczesnego etapu kampanii promocyjnej, a sam Clayface jest filmem o znacznie mniejszym budżecie niż typowe widowisko komiksowe. Produkcja ma więc również znacznie niższy próg, który musi osiągnąć, aby okazać się sukcesem.
Za film odpowiada James Watkins, a scenariusz napisali Mike Flanagan i Hossein Amini. W obsadzie znaleźli się Tom Rhys Harries, Naomi Ackie, David Dencik, Max Minghella i Eddie Marsan. Clayface trafi do kin 23 października 2026 roku.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!