Sony idzie w zaparte. Wysłało graczom przypomnienie, że gry nie są ich własnością

Jakub Piwoński
2026/08/24 11:00
1
0

Sony nie ma ostatnio najlepszego PR-u. Firma właśnie znalazła kolejny sposób, żeby przypomnieć graczom, jak wygląda przyszłość PlayStation bez płyt.

Wokół PlayStation zrobiło się ostatnio wyjątkowo gorąco. Wszystko za sprawą decyzji Sony o zakończeniu produkcji i sprzedaży płyt z nowymi grami na PlayStation, które ma nastąpić na początku 2028 roku. Firma tłumaczy swoją decyzję postępującą cyfryzacją rynku, ale części graczy takie wyjaśnienie zdecydowanie nie przekonuje. W internecie trwa bojkot. Rekcja Sony jest jednak znamienna – reklama PS5 bez czytnika płyt. A jakby tego było mało, Sony postanowiło jeszcze przypomnieć użytkownikom o regulaminie PlayStation.

PS5
PS5

Wyjątkowo niefortunna wiadomość wysłana do graczy PlayStation

Trudno o bardziej niefortunny moment. W wiadomości znalazły się bowiem pełne treści dokumentów, w tym zasad dotyczących korzystania z cyfrowych gier. Najwięcej uwagi zwraca fragment dotyczący tego, co właściwie kupujemy, wydając pieniądze na cyfrową grę. W regulaminie PlayStation Sony pisze wprost: „Oprogramowanie jest ci licencjonowane, a nie sprzedawane”. Użytkownik otrzymuje ograniczoną, niewyłączną i osobistą licencję na korzystanie z programu w celach prywatnych.

Nie jest to nowy zapis ani nagła zmiana zasad. Sony od dawna stosuje taki model licencjonowania. Firma zastrzega również, że może między innymi kończyć działanie internetowych funkcji gier, a dostępne tryby offline nie są gwarantowane na zawsze. Sama treść regulaminu nie jest więc nowością. Ale moment udostępnienia informacji, już ma prawo budzić wątpliwości. Według relacji użytkowników wiadomości trafiły także do osób, które od miesięcy nie korzystały z PS4 czy PS5.

GramTV przedstawia:

Sony podczas ostatniego spotkania z inwestorami podtrzymało decyzję o odejściu od fizycznych nośników. Dyrektor finansowy firmy Lin Tao tłumaczył, że najważniejszym powodem jest postępująca cyfryzacja, która dotyczy zresztą nie tylko PlayStation, ale całego rynku rozrywki. Problem w tym, że dla części graczy płyta oznacza coś więcej niż tylko sposób instalacji gry. Fizyczne wydanie można zachować, odsprzedać, pożyczyć czy wykorzystać wiele lat po premierze. W przypadku produktu cyfrowego jesteśmy natomiast związani z licencją oraz platformą, na której została ona zakupiona.

Sony może więc mieć rację, że cyfryzacja rynku jest nieunikniona. Trudno jednak uznać wysyłanie graczom przypomnienia o tym, że kupowane przez nich gry nie są tak naprawdę ich własnością, za najlepszy sposób na poprawienie atmosfery wokół PlayStation.

mail do użytkowników
mail do użytkowników

Komentarze
1
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 11:28

W tym przypomnieniu jest też parę innych kwiatków, np: to, że wszelkie screeny, filmy, itp zrobione na PS są własnością Sony i mogą je monetyzować.

Coraz bardziej nie mogę się doczekać premiery PS6 i "fenomentalnych" wyników sprzedaży.