Twórcy Star Citizena chcieli wykorzystać najnowszy odcinek programu Star Citizen Live, aby pokazać graczom, jak w założeniach powinna wyglądać jedna z opóźnianych misji. Zamiast efektownej prezentacji widzowie otrzymali jednak prawdziwy festiwal błędów, frustracji i niezręcznych momentów.
Star Citizen
Star Citizen – misja Siege of Orison nie daje o sobie zapomnieć
Chodzi o Siege of Orison, misję, która od dłuższego czasu boryka się z problemami technicznymi. Jej udostępnienie było już wielokrotnie przekładane, a wersja dostępna na publicznym serwerze testowym miała sprawiać graczom sporo problemów. Deweloperzy z Cloud Imperium Games postanowili zaprezentować misję podczas specjalnego odcinka Star Citizen Live. Celem było pokazanie społeczności, jak Siege of Orison powinna działać w zamyśle twórców.
Szybko okazało się jednak, że nawet wewnętrzna wersja nie jest wolna od problemów. Podczas transmisji deweloperzy natrafiali na kolejne błędy, a sama rozgrywka nie przebiegała szczególnie sprawnie. Zamiast zaplanowanej prezentacji widzowie mogli obserwować ekipę próbującą uporać się z problemami i przejść misję do końca. Po około półtorej godziny wszystko zakończyło się szczególnie pechowo — drużyna została pokonana.
Atmosfera zrobiła się wtedy wyjątkowo niezręczna. Jeden z deweloperów, Elliot, powiedział do Olli'ego, aby ten „zabił się”, po czym dopiero po chwili doprecyzował, że chodzi mu o zrobienie tego w grze. Niefortunny komentarz wywołał nerwowy śmiech pozostałych uczestników.
Jeszcze bardziej absurdalny moment nastąpił pod sam koniec transmisji. Jared Huckaby poinformował ekipę, że skończył się czas przeznaczony na program. Następnie podszedł do Olli'ego, który najwyraźniej odpowiadał za prowadzenie całej prezentacji, i zastrzelił go w grze, mówiąc:
GramTV przedstawia:
To twój program, kończymy.
Olli przez chwilę wyglądał na wyraźnie zdezorientowanego, po czym próbował uratować sytuację, zapewniając, że dobrze się bawił. Po kilku krótkich słowach transmisja została zakończona. Całość szybko zwróciła uwagę społeczności Star Citizena, która zaczęła publikować nagrania i zestawienia błędów napotkanych podczas transmisji. Paradoksalnie część społeczności uznała, że nieudany livestream był wartościowy właśnie dlatego, że pokazał grę bez specjalnego przygotowania.
Ten ostatni akapit pokazuje coping ludzi co jeszcze liczą że z tego projektu będzie coś innego niż kolejne ashes of creation.
Warto dodać że tutaj mówimy o sytuacji gdzie deweloperzy którzy znają grę grają w idealnych warunkach bo mogą sobie wziąć najbardziej stabilny build. Najlepszy PC. I dodatkowo grają na swoim serwerze który nie ma opóźnień czy innych graczy co mogą coś destabilizować.
I to jest efekt 14 lat pracy.
Silverburg
Gramowicz
Dzisiaj 15:25
Yarod napisał:
Ahahaha. Jakos nie jestem zaskoczony... parafrazując: nigdy w historii tak niewielu naciągnęło na kasę tak wielu...produkując ten slop
Nie bez powodu ten projekt jest potocznie zwany Scam Citizen.
Yarod
Gramowicz
Dzisiaj 15:13
Ahahaha. Jakos nie jestem zaskoczony... parafrazując: nigdy w historii tak niewielu naciągnęło na kasę tak wielu...produkując ten slop