W latach 90. telewizyjne science fiction miało wiele warstw. Z jednej strony widzowie dostawali bardziej klasyczne produkcje pokroju Star Treka, z drugiej coraz chętniej eksperymentowano z formą, czy absurdem w fabułach. Właśnie w tym drugim nurcie szczególne miejsce zajmuje Lexx, kanadyjsko-niemiecki serial science fiction, który nigdy nie trafił do absolutnego mainstreamu, ale z czasem dorobił się statusu kultowej produkcji wśród niektórych widzów. Dziś można odnieść wrażenie, że to jeden z tych tytułów, które aż proszą się o współczesny remake.
Lexx
Lexx – zapomniany serial Syfy zasługuje na remake?
Lexx zadebiutował pierwotnie na antenie Citytv jako cztery filmy telewizyjne. Dopiero później, od drugiej serii, produkcja przyjęła bardziej klasyczny format sezonowy. Serial opowiadał o niedopasowanej załodze organicznego statku kosmicznego Lexx, która przemierzała kolejne uniwersa, trafiając na dziwne planety, osobliwe cywilizacje i historie balansujące między groteską, czarną komedią, erotyką, przemocą oraz pełnoprawną space operą.
Akcja serialu osadzona była setki lat po niemal całkowitym wyniszczeniu ludzkości przez Cywilizację Owadów. Sam konflikt doprowadził również do upadku niemal całej owadziej rasy, a resztki ludzi znalazły się pod kontrolą tajemniczego przywódcy kultu znanego jako His Shadow. Opowieść Lexx rozciągała się na prawie sześć tysięcy lat, a ogromne przeskoki czasowe tłumaczono hibernacją bohaterów. W obsadzie znaleźli się: Brian Downey, Eva Habermann, Xenia Seeberg, Michael McManus, Jeffrey Hirshfield oraz Tom Gallant.
To, co wyróżniało Lexx na tle wielu produkcji science fiction z tamtego okresu, to ton. Serial nie był po prostu parodią gatunku, choć bardzo często żartował z jego schematów. Twórcy doskonale rozumieli konwencję space opery, dlatego mogli jednocześnie ją wyśmiewać i traktować zaskakująco poważnie. Pod tym względem Lexx można dziś zestawiać z takimi produkcjami jak The Orville czy Star Trek: Lower Decks, które również funkcjonują jako pełnoprawne historie science fiction, a jednocześnie regularnie komentują własny gatunek.
Znaczenie mogło mieć również pochodzenie serialu. Jako kanadyjsko-niemiecka koprodukcja Lexx patrzył na science fiction trochę z boku, poza dominującą wówczas perspektywą brytyjskich i amerykańskich produkcji telewizyjnych. Dzięki temu serial pozwalał sobie na większą swobodę, zarówno w humorze, jak i wizualnie. Zamiast chłodnych, eleganckich wnętrz i sterylnych statków kosmicznych widzowie otrzymali organiczną estetykę, która do dziś odróżnia Lexx od wielu bardziej klasycznych przedstawicieli gatunku.
GramTV przedstawia:
Nie był to serial zainteresowany naukową precyzją. Lexx często ignorował logikę, fizykę i realistyczne wyjaśnienia, jeżeli przeszkadzały one w poprowadzeniu kolejnej zwariowanej historii. Właśnie w tym tkwiła jednak część jego uroku. Produkcja bez skrępowania mieszała absurd z przygodą, kampową przesadę z mrokiem oraz seksualność z kosmiczną mitologią. Dla jednych było to zbyt wiele, ale dla innych właśnie dlatego Lexx stał się czymś wyjątkowym.
W czasie swojej emisji Lexx nie miał łatwego zadania. Serial zaczynał jako produkcja kanadyjskiej telewizji, a po przeniesieniu na antenę Syfy musiał konkurować o uwagę z takimi tytułami jak Ucieczka w kosmos, Gwiezdne wrota czy Black Scorpion. Nie był też produkcją szczególnie łatwą do sklasyfikowania. Mieszanina komedii, przemocy, surrealizmu i poważniejszych wątków science fiction mogła odstraszać część widzów, zwłaszcza w czasach, gdy telewizja gatunkowa rzadziej pozwalała sobie na tak bezczelne eksperymenty.
Z perspektywy czasu widać jednak, że Lexx pod wieloma względami wyprzedził epokę. Współczesna telewizja znacznie chętniej sięga po hybrydy gatunkowe, antybohaterów, odważniejszy humor, przemoc, seksualność i autotematyczne spojrzenie na znane konwencje. To, co w latach 90. mogło wydawać się zbyt dziwne, dzisiaj mogłoby znaleźć zupełnie nową publiczność, szczególnie w czasach platform streamingowych, które chętnie inwestują w charakterystyczne, rozpoznawalne i nieoczywiste marki.
Oryginalny Lexx wciąż pozostaje tytułem niszowym. Na Rotten Tomatoes oceniony został tylko pierwszy sezon, który ma wynik 50 procent, co dobrze pokazuje, jak trudna do jednoznacznej oceny była to produkcja. Nie zmienia to jednak faktu, że serial ma wierne grono fanów i nadal wyróżnia się na tle wielu kosmicznych opowieści z tamtego okresu.
Nowa wersja mogłaby zachować to, co w Lexx najważniejsze, czyli estetykę, czarny humor, dziwną mitologię, niepokorną załogę i gotowość do łamania zasad. Jednocześnie współczesne efekty specjalne, większa swoboda platform streamingowych oraz widownia przyzwyczajona do gatunkowych eksperymentów mogłyby sprawić, że remake trafiłby na znacznie podatniejszy grunt niż oryginał.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!