Siła marki pozwoli Blizzardowi, aby nowy StarCraft nie musiał gonić za trendami.
Blizzard szykuje dla fanów StarCrafta ogromną zmianę. Seria, która przez lata kojarzyła się przede wszystkim ze strategiami czasu rzeczywistego, powróci jako strzelanka z otwartym światem. Twórcy nie zamierzają jednak podążać drogą wielu współczesnych produkcji sieciowych i stawiać na nieskończony rozwój, sezony oraz powtarzalną pogoń za coraz lepszym wyposażeniem.
StarCraft
StarCraft – Blizzard stawia na kampanię dla pojedynczego gracza
Nowy StarCraft został oficjalnie zapowiedziany podczas BlizzConu 2026. Produkcja zabierze graczy ponownie do sektora Koprulu, ale tym razem zamiast obserwować pole bitwy z góry, sami znajdziemy się w centrum wydarzeń. Zaprezentowany zwiastun przedstawiał młodego rekruta, który był przekonany, że jest gotowy do walki, dopóki nie stanął naprzeciw całej hordy Zergów.
Jedną z najważniejszych informacji dotyczących projektu zdradził Dan Hay, odpowiedzialny za markę StarCraft. Blizzard projektuje grę jako pełnoprawną, samodzielną produkcję fabularną. Gracze stworzą własną postać, nadadzą jej imię, a następnie przejdą historię mającą wyraźny początek, rozwinięcie oraz zakończenie.
Otwarty świat ma zapewniać swobodę eksploracji, ale nie oznacza to rezygnacji z klasycznej struktury opowieści. Blizzard chce, aby gracze kupili kompletną produkcję, poznali przedstawioną historię i dotarli do jej definitywnego finału. Co szczególnie istotne w czasach popularności usług rozwijanych przez wiele lat, obecna wersja projektu nie jest planowana jako gra sezonowa.
GramTV przedstawia:
Takie podejście może pozwolić nowemu StarCraftowi uniknąć części problemów charakterystycznych dla looter shooterów oraz extraction shooterów. Produkcje tego typu często bazują na powtarzaniu podobnych aktywności, zdobywaniu wyposażenia oraz regularnym dostarczaniu kolejnych sezonów. Blizzard chce natomiast wykorzystać otwarty świat przede wszystkim jako przestrzeń do opowiadania historii i przygotowywania zróżnicowanych wydarzeń.
Ma to szczególne znaczenie w przypadku StarCrafta, gdyż fabuła od początku była jednym z fundamentów serii. Historie Jima Raynora, Sarah Kerrigan czy Zeratula sprawiały, że kampanie nie sprowadzały się wyłącznie do wykonywania kolejnych misji i rozwijania armii. Nowa odsłona będzie musiała osiągnąć podobny efekt, nawet jeśli tym razem gracze wcielą się w samodzielnie stworzonego bohatera.
Blizzard nie wyklucza przy tym dalszego rozwoju uniwersum w innych kierunkach, ale obecnie zespół skupia się wyłącznie na przygotowaniu strzelanki. Dan Hay podkreślił również, że twórcy doskonale zdają sobie sprawę z ogromnego znaczenia StarCrafta dla gatunku RTS oraz historii esportu, jednak nie chce obecnie sugerować, że w produkcji znajduje się kolejna strategiczna odsłona serii.
Na efekty trzeba będzie jednak długo poczekać. Blizzard oficjalnie zapowiedział premierę nowego StarCrafta dopiero na wiosnę 2030 roku.