Szef twórców Wardogs oczekuje, że ludzie będą crunchować. Studio sprawdza kandydatów w social mediach

Mikołaj Berlik
2026/09/16 15:00
2
0

Osoby krytykujące crunch nie mają szans na zatrudnienie.

Bulkhead nie ukrywa swojego stanowiska w kwestii tzw. crunchu, czyli intensywnej pracy pod presją czasu. Joe Brammer, szef studia odpowiedzialnego za Wardogs, przyznał, że firma oczekuje od pracowników wytężonej pracy w kluczowych fazach produkcji. Do tego przed zatrudnieniem kandydatów firma sprawdza ich profile w mediach społecznościowych pod kątem krytycznych wypowiedzi na ten temat.

Wardogs
Wardogs

Wardogs z kontrowersyjną metodą zatrudniania

Crunch pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień w branży gier, jednak Bulkhead podchodzi do niego otwarcie. Dyrektor generalny studia, Joe Brammer nie krył się w rozmowie z Game Developer, że choć firma stara się unikać nadgodzin, nie chce udawać, iż nigdy one nie występują. Brammerowi zależy, by Bulkhead było postrzegane jako studio wymagające dużego zaangażowania. Uważa on, że osoby, którym naprawdę zależy na projekcie i jego finalnym kształcie, powinny czuć się w firmie docenione.

Takie podejście wpływa również na proces rekrutacji. Bulkhead weryfikuje aktywność kandydatów w mediach społecznościowych, a osoby regularnie publikujące treści zdecydowanie potępiające crunch mogą nie zostać zatrudnione. Zdaniem Brammera powód jest prosty: taka osoba prawdopodobnie nie byłaby szczęśliwa w panującej w firmie kulturze pracy.

GramTV przedstawia:

Jednocześnie szef Bulkhead próbował uzasadnić swoje zdanie – ​​zwiększony nakład pracy musi wiązać się z odpowiednio wyższym wynagrodzeniem. Pokusił się nawet o stwierdzenie, że wynagrodzenie dla najbardziej zaangażowanych pracowników może wręcz „odmienić ich życie”. Wypowiedzi Brammera wywołały poruszenie przede wszystkim dlatego, że przyznawanie się do takich praktyk w bardzo otwarty sposób nie jest codziennością.

Wardogs zadebiutowało w ostatnich dniach wyłącznie na PC. Ostatnio pojawiła się też aktualizacja do strzelanki.

Komentarze
2
Ray
Gramowicz
17/09/2026 08:06

Crunch jest złym zjawiskiem tylko i wyłącznie kiedy nie ma płatnych nadgodzin. Zjawisko dość powszechne w game devie, ale nie we wszystkich krajach. USA, Wielka Brytania i Japonia to chyba największe nadużycia tego systemu pensji. Więc jeśli chcą jak deklarują "płacić" to nie ma problemu. Tylko, że często nie jest to ustosunkowane w umowie, a po prostu złożona obietnica, która nie zawsze jest dotrzymana.

dariuszp
Gramowicz
16/09/2026 22:22

Może warto przed napisaniem tekstu obejrzeć wywiad gdzie o tym mówi. 

Sami mówili o crunchu przy premierze. Co jest często spotykane i to nie tylko w branży gier.

Mówił też o tym że pracownicy są współwłaścicielami studia. 

Czy o tym że mieli wolny grudzień. 

Albo o tym że wrzucili na luz po premierze i nie zgodzili się na wydanie gry na konsolach żeby pracownicy mogli się zrelaksować. 

Tez zwracał uwagę że młodzi pracownicy i starzy inaczej patrzą na crunch.