W jakimś stopniu może być to część prawdy, ale to wciąż nie tłumaczy niskiej jakości jego ostatnich filmów.
Najnowszy film Zacka Snydera spotkał się z wyjątkowo chłodnym przyjęciem krytyków.Reżyser The Last Photograph uważa jednak, że ogromna część negatywnych reakcji nie wynika z jakości samej produkcji, lecz z emocji, jakie od lat wzbudza jego nazwisko.
The Last Photograph
The Last Photograph – Zack Snyder uważa, że negatywne reakcje dotyczą przede wszystkim jego osoby
The Last Photograph miało światową premierę podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto. Dla Zacka Snydera jest to projekt zdecydowanie bardziej kameralny od jego ostatnich widowisk science fiction czy filmów superbohaterskich. Reżyser przez blisko dwie dekady próbował doprowadzić produkcję do realizacji, a scenariusz napisał jego wieloletni współpracownik Kurt Johnstad.
Film nie znalazł jednak uznania wśród recenzentów. Produkcja ma zaledwie 21 procent pozytywnych opinii w serwisie Rotten Tomatoes oraz 16 punktów na 100 w Metacritic. W recenzjach krytykowano między innymi nadmierną brutalność, długość filmu, scenariusz, przesadnie poważny ton oraz niewielką głębię opowiadanej historii.
Snyder przyznał w rozmowie z Variety, że po premierze zajrzał do serwisu X i zobaczył dyskusję, której intensywność szybko wykroczyła daleko poza samą ocenę filmu:
Dziś rano obudziłem się, zajrzałem do mojego kanału na X i zobaczyłem, że ta dyskusja jest niesamowicie napędzana przez tę walkę. To tak, jakby natychmiast wybuchła wojna. Z jednej strony nie chcę mówić, że to coś fajnego, ale najwyraźniej z jakiegoś powodu musi istnieć. Ilość energii i jadu naprawdę mnie zdumiewa.
Zapytany, czy jego zdaniem niechęć wobec The Last Photograph jest w rzeczywistości efektem wcześniejszych opinii na temat jego osoby i twórczości, Snyder odpowiedział jednoznacznie, że zgadza się z takim stwierdzeniem „w stu procentach”. Jako argument wskazał skalę internetowej dyskusji. Premierowy pokaz obejrzało około 1200 osób, podczas gdy w sieci pojawiły się tysiące komentarzy, również od ludzi otwarcie przyznających, że filmu jeszcze nie widzieli.
Na sali było tylko 1200 osób, a komentarzy są tysiące. Czytałem nawet wpis człowieka, który udostępnił fragment i napisał: „Jeszcze tego nie widziałem, ale jestem pewien, że było okropne”.
GramTV przedstawia:
Reżyser zwrócił również uwagę na znacznie ostrzejsze komentarze, w których określano go między innymi mianem faszysty i homofoba. Snyder przekonuje, że tego rodzaju reakcje pokazują, iż rozmowa o filmie bardzo szybko przestała dotyczyć wyłącznie jego artystycznej wartości.
Kontrowersje wzbudził także sposób przedstawienia przemocy wobec kobiet. Część krytyków zarzuciła The Last Photograph mizoginię. Snyder nie zgadza się z taką interpretacją i twierdzi, że brutalność w jego filmie dotyka wszystkich bohaterów niezależnie od płci czy wieku.
Uważam, że przemoc wobec kobiet i mężczyzn jest pokazana w równym stopniu i nikt nie zostaje oszczędzony. Mężczyźni, kobiety, dzieci, wszyscy. Sprawiedliwość wymierzana w tym filmie działa tak samo, jak sprawiedliwość wymierzana przez huragan. Próba narzucenia temu moralności i oczekiwanie, że przemoc musi coś oznaczać, pomija fakt, że jej znaczenie polega właśnie na tym, iż przemoc nie działa i niczego nie rozwiązuje.
The Last Photograph opowiada o byłym agencie DEA, który wyrusza w góry Ameryki Południowej, aby odnaleźć zaginioną siostrzenicę i siostrzeńca po brutalnym zabójstwie ich rodziców. Towarzyszy mu uzależniony od narkotyków fotograf wojenny, będący świadkiem zbrodni. W głównych rolach występują Stuart Martin i Fra Fee, znani ze współpracy ze Snyderem przy Rebel Moon, a w obsadzie znaleźli się również Jackie Kay, Costanza Andrade, Laura Sher i Marlon Moreno.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!