Nawet Han Solo zarobił więcej. Disney zaliczył najgorszy kinowy wynik w historii Gwiezdnych wojen

Jakub Piwoński
2026/06/25 09:30
1
0

Po siedmiu latach przerwy Star Wars wróciło na wielki ekran. Powrót okazał się jednak znacznie mniej spektakularny, niż oczekiwał Disney.

Jeszcze kilka lat temu wydawało się to nie do pomyślenia. The Mandalorian & Grogu, pierwszy kinowy film z uniwersum Gwiezdnych wojen od czasu Skywalker. Odrodzenie, zakończył swoją kinową przygodę z wynikiem około 330 mln dolarów na całym świecie. To potwierdza wcześniejsze, niepokojące sygnały. Tym samym film został najgorzej zarabiającym aktorskim filmem w historii serii Star Wars.

The Mandalorian & Grogu
The Mandalorian & Grogu

The Mandalorian & Grogu najgorzej zarabiającym aktorskim filmem w historii serii

Dotychczas niechlubny rekord należał do Han Solo: Gwiezdne wojny – historie. Produkcja z 2018 roku, uznawana za największą finansową porażkę marki, zarobiła około 393 mln dolarów, a więc wyraźnie więcej niż najnowsza odsłona.

Skalę rozczarowania najlepiej pokazuje porównanie z wcześniejszymi filmami. Przebudzenie Mocy przekroczyło granicę 2 miliardów dolarów, natomiast Łotr 1, Mroczne widmo, Skywalker. Odrodzenie i Ostatni Jedi przekroczyły miliard dolarów wpływów każdy. Nawet Zemsta Sithów, która trafiła do kin jeszcze przed przejęciem Lucasfilmu przez Disneya, zakończyła globalną dystrybucję z wynikiem około 850 mln dolarów. Na tym tle rezultat The Mandalorian & Grogu wypada wyjątkowo skromnie.

GramTV przedstawia:

Nie oznacza to jednak, że nowy film okaże się większą finansową katastrofą niż Solo. Produkcja kosztowała około 165 mln dolarów, podczas gdy budżet filmu o młodym Hanie Solo przekroczył 275 mln dolarów. Dzięki niższym kosztom oraz przyszłym wpływom z Disney+, sprzedaży cyfrowej i merchandisingu najnowsza odsłona ma znacznie większe szanse zbliżyć się do progu opłacalności.

Słaby wynik pozostaje jednak sygnałem ostrzegawczym dla Lucasfilmu. The Mandalorian był przez lata największym sukcesem platformy Disney+, a Grogu stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci współczesnego Star Wars. Okazało się jednak, że popularność serialu nie przełożyła się na równie duże zainteresowanie kinową wersją tej historii.

Przed Disneyem kolejne wyzwanie. Następnym filmem z odległej galaktyki będzie Star Wars: Starfighter w reżyserii Shawna Levy'ego z Ryanem Goslingiem w roli głównej. To właśnie ta produkcja będzie musiała udowodnić, że Gwiezdne wojny wciąż potrafią przyciągać tłumy do kin.

Komentarze
1
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 09:33

No nikt się nie spodziewał!

Ciekawe co teraz mówią ci co zapowiadali że film zarobi miliard lub dwa dolarów. A no tak, nic pewnie nie mówią, przemilczą i zaczną kampanie pt. "Starfighter/Asoka 2 uratuje Star Wars"...