Najbardziej niedoceniona seria Gwiezdnych wojen wciąż czeka na finał trylogii. Szanse na to są jednak bardzo niewielkie

Radosław Krajewski
2026/09/17 19:00
1
0

Pomimo 16 lat to wciąż najlepsze gry akcji osadzone w uniwersum Gwiezdnych wojen.

Star Wars: The Force Unleashed miało szansę stać się pełnoprawną trylogią. Historia Starkillera urwała się jednak po drugiej odsłonie, a planowana kontynuacja nigdy nie trafiła do produkcji. Po 16 latach od premiery ostatniej części nic nie wskazuje na to, aby Lucasfilm zamierzał powrócić do tego pomysłu.

Star Wars: The Force Unleashed
Star Wars: The Force Unleashed

Star Wars: The Force Unleashed – jedna z najlepszych gier z Gwiezdnych wojen zasługiwała na jeszcze jedną odsłonę

W ostatnich latach gracze kojarzą markę Gwiezdnych wojen między innymi z seriami Star Wars Jedi czy Star Wars Battlefront. W 2008 roku LucasArts postawiło jednak na zupełnie inną wizję zabawy. Star Wars: The Force Unleashed pozwalało wcielić się w Galena Marka, znanego przede wszystkim jako Starkiller, tajnego ucznia Dartha Vadera.

Akcja gry została osadzona pomiędzy wydarzeniami przedstawionymi w filmach Gwiezdne wojny: część III – Zemsta Sithów oraz Gwiezdne wojny: część IV – Nowa nadzieja. Starkiller początkowo wykonywał rozkazy swojego mistrza i polował na Jedi, którym udało się przetrwać Rozkaz 66. Z czasem jego historia zaczynała jednak zmierzać w zupełnie innym kierunku, a bohater spotykał na swojej drodze między innymi generała Rahma Kotę i Baila Organę. Jego losy zostały również powiązane z początkami Sojuszu Rebeliantów. Obecnie cała opowieść należy do uniwersum Legend i nie jest częścią obowiązującego kanonu Gwiezdnych wojen.

Jedną z największych atrakcji Star Wars: The Force Unleashed była możliwość korzystania z Mocy na skalę, której wcześniejsze gry z tego uniwersum raczej unikały. Starkiller potrafił rzucać przeciwnikami i elementami otoczenia, korzystać z błyskawic Mocy, wykonywać potężne ataki obszarowe oraz oczywiście walczyć mieczem świetlnym. LucasArts wykorzystało również technologie Digital Molecular Matter, Euphoria i Havok, dzięki którym otoczenie oraz przeciwnicy dynamicznie reagowali na działania gracza.

GramTV przedstawia:

Pierwsza część zadebiutowała 16 września 2008 roku i doczekała się kontynuacji, która trafiła na rynek 26 października 2010 roku. Tym razem gracze przejmowali kontrolę nad klonem Starkillera, który próbował odkryć prawdę o swojej tożsamości i uwolnić się spod wpływu Dartha Vadera. Wprowadzono przy tym między innymi możliwość jednoczesnego korzystania z dwóch mieczy świetlnych.

Druga odsłona nie spotkała się jednak z równie ciepłym przyjęciem jak pierwowzór. Krytykowano przede wszystkim jej niewielką długość, powtarzalność oraz słabszą historię. Jednocześnie zakończenie pozostawiało otwartą drogę do kolejnego rozdziału i taki projekt rzeczywiście był rozważany.

Star Wars: The Force Unleashed 3 miało kontynuować wydarzenia po “jasnym zakończeniu” drugiej części. Według ujawnionych po latach informacji Starkiller i Darth Vader mieli zostać zmuszeni do współpracy w obliczu nowego zagrożenia ze strony Imperatora. Planowano również bardziej otwartą strukturę świata oraz możliwość wspólnej zabawy. Projekt nie wyszedł jednak poza wczesny etap przygotowań.

W 2013 roku Disney zdecydował o zakończeniu wewnętrznej działalności deweloperskiej LucasArts i przejściu na model oparty przede wszystkim na licencjonowaniu marki zewnętrznym studiom. W rezultacie wiele rozwijanych wówczas projektów zostało anulowanych. Trzecia odsłona Star Wars: The Force Unleashed także nigdy nie doczekała się realizacji.

Komentarze
1
koNraDM4
Gramowicz
18/09/2026 17:19

    Pewnie wielu się ze mną nie zgodzi ale jeśli gramy Jedi, Sithem albo innym uzdolnionym użytkownikiem miecza świetlnego i mocy to gra powinna trudność stawiać gdzieś indziej niż walka z przeciętnymi przeciwnikami. 

    Miecz jest OP bronią i taką powinien być - ciąć łatwo większość materiałów w tym naszych oponentów co mi się mocno nie podobało w podserii "Jedi" bo mechaniki około soulsowe nie pasowały do potęgi tej broni. 

W walce z innymi użytkownikami miecza świetlnego bądź kimś opancerzonym odpowiednim stopem metalu jak najbardziej ale wybijało mnie dosłownie z immersji kiedy szeregowy Stormtrooper wytrzymywał pojedynczy cios miecza. To wynikało jedynie z mechaniki gry, a nie z uniwersum. Szczególnie że Cal to nie Finn z filmów i był przeszkolony w używaniu miecza. Mógł mieć problemy z Inkwizytorami ale nie z jakimś nisko postawionym żołdakiem.

Tak więc to co się sprawdziło moim zdaniem w reboot'cie God of War (choć też z przymykaniem czasem oka) tak tutaj nie siedziało.

    W The Force Unleashed nie dane było mi grać ale podobało mi się w takim Jedi Academy 2, że przy pierwszym spotkaniu użytkownika miecza świetlnego zbieramy oklep bo z blasterem to możemy co najwyżej gołębie postraszyć. Później jak sami otrzymujemy miecz to czujemy swoją potęgę, kiedy podchodzimy z nim blisko do ściany to ostrze po prostu w nią wchodzi, a na niej pozostaje przez chwilę rozżarzony ślad, kiedy wpadamy na zwykłego żołdaka to po prostu pada (chociaż chyba była opcja w pliku tekstowym odpalić odcinanie tego i owego ale to prędzej Darek będzie mógł potwierdzić lub obalić bo kojarzę, że kiedyś o tym pisał).