Czy Minecrafta da się ukończyć od początku do końca bez jakiejkolwiek ingerencji gracza? YouTuber RedLogic postanowił to sprawdzić i udowodnił, że teoretycznie jest to możliwe. Wymaga to jednak konkretnego świata, niezwykle szczęśliwego zbiegu okoliczności oraz około 1,975 miliarda lat.
Minecraft
Minecraft przeszedł się sam
RedLogic opracował system wyszukiwania światów spełniających ściśle określone kryteria. Niezbędny był między innymi aktywny portal do Endu – położony na tyle blisko powierzchni, by mogły do niego dotrzeć moby. Kluczowe okazały się również dynie, Endermany, Creepery i śnieżne golemy. Ostatecznie wykorzystano seed o numerze -535646876083114041. Ponieważ czekanie miliardów lat w rzeczywistości nie wchodziło w grę, twórca posłużył się symulacją Monte Carlo, aby statystycznie odwzorować ogromną liczbę ticków w Minecrafcie.
Pierwszy istotny moment nastąpił po około 33 000 lat, kiedy Enderman podniósł dynię. Wkrótce potem powstał śnieżny golem, który sprowokował Creepera, a kolejne eksplozje utorowały drogę do portalu do Endu. Po około 1,3 miliona lat Endermany zaczęły przenosić bloki do wymiaru Endu, stopniowo budując ścieżki prowadzące do kryształów. Pierwszy kryształ został przypadkowo zniszczony przez śnieżnego golema po 3 milionach lat, podczas gdy ostatni uległ zniszczeniu dopiero po około 199 milionach lat.
GramTV przedstawia:
Następnie rozpoczął się niezwykle długotrwały proces pokonywania Smoka Kresu. Creepery i śnieżne golemy sporadycznie zadawały mu obrażenia, aż w końcu – po 1,975 miliarda lat – zadano decydujący cios. Wynik? Smok Kresu został pokonany bez ingerencji gracza, a świat Minecrafta był całkowicie zdewastowany przez trwającą niemal dwa miliardy lat aktywność mobów.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!