Trzeba jednak przyznać, że twórcy ciekawie to wymyślili i nadali mieczom świetlnym nowe znaczenie.
Miecze świetlne są jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów Gwiezdnych wojen, ale twórcy serialu Gwiezdne wojny: Wizje – Dziewiąty Jedi postanowili podejść do nich zupełnie inaczej. Nowa historia wprowadza kilka pomysłów, które wyraźnie odchodzą od zasad obowiązujących jeszcze w czasach George’a Lucasa.
Gwiezdne wojny: Wizje – Dziewiąty Jedi
Gwiezdne wojny: Wizje – Dziewiąty Jedi – serial wprowadził nowe miecze świetlne
Gwiezdne wojny: Wizje od początku dawało animatorom dużą swobodę w interpretowaniu świata stworzonego przez George’a Lucasa. Poszczególne odcinki nie musiały kurczowo trzymać się głównego kanonu, dzięki czemu studia mogły eksperymentować zarówno z opowieściami, jak i dobrze znanymi elementami uniwersum. Teraz Production I.G. rozwija historię zapoczątkowaną w pierwszym sezonie w ramach ośmioodcinkowego Gwiezdne wojny: Wizje – Dziewiąty Jedi.
Jedną z największych zmian dotyczących mieczy świetlnych jest sposób działania kryształów kyber. Lah Zhima, ceniony twórca mieczy i ojciec Kary, opracował broń, której ostrze potrafi zmieniać kolor w zależności od osoby trzymającej rękojeść. Początkowo bohaterowie zakładają, że barwa wskazuje na przynależność do jasnej albo ciemnej strony Mocy. Szybko okazuje się jednak, że prawda jest bardziej skomplikowana.
W Dziewiąty Jedi kryształy są powiązane z emocjami właściciela miecza. Czerwona barwa ostrza nie musi więc oznaczać, że dana osoba jest Sithem. Może być po prostu odbiciem gniewu, strachu albo nienawiści. Jedi zazwyczaj nie korzystają z czerwonych ostrzy, ponieważ starają się panować nad własnymi emocjami, zamiast pozwalać im przejmować kontrolę.
To spora zmiana względem klasycznego podejścia do kolorystyki mieczy świetlnych. Za czasów George’a Lucasa wybór barw był znacznie bardziej ograniczony. Jednym z najbardziej znanych wyjątków był fioletowy miecz Mace’a Windu, który pojawił się po prośbie Samuela L. Jacksona. Późniejsze produkcje znacznie rozszerzyły paletę, a The Ninth Jedi dorzuca do niej kolejną nietypową możliwość.
GramTV przedstawia:
Jest nią srebrne ostrze. Kolor ten ma bezpośrednie znaczenie fabularne i symbolizuje emocjonalną pustkę. Po raz pierwszy pojawia się w związku z Lah Zhimą i momentem, w którym zabija własnego mistrza.Nawaam, będący antagonistą opowieści, próbuje natomiast odtworzyć srebrny miecz, ponieważ uważa całkowite odcięcie od emocji za najwyższą formę oświecenia. Z czasem także inni bohaterowie uczą się posługiwać srebrnym ostrzem.
Twórcy sięgnęli również po Trakatę, czyli nietypową technikę walki mieczem świetlnym znaną wcześniej między innymi ze starego Expanded Universe, a później pokazaną również w Akolicie. Polega ona na wyłączaniu i ponownym aktywowaniu ostrza podczas pojedynku. Pozwala to zmylić przeciwnika, ominąć jego obronę i wykorzystać moment, w którym wykonuje błędny ruch.
Dziewiąty Jedi interpretuje jednak tę technikę nieco inaczej. Trakata staje się oznaką absolutnego mistrzostwa. Wojownik może wyłączyć ostrze dokładnie w chwili, gdy cios powinien zakończyć walkę, a następnie ponownie je aktywować. Nie chodzi więc wyłącznie o szybkie pokonanie przeciwnika, ale również o pokazanie mu, że nie jest w stanie skutecznie odpowiedzieć na kolejne ataki. Według zasad przedstawionych w tej historii podobnego poziomu kontroli mogą dokonać wyłącznie prawdziwi mistrzowie.
Gwiezdne wojny: Wizje – Dziewiąty Jedi pokazuje więc, że nawet tak charakterystyczny element Gwiezdnych wojen jak miecz świetlny nadal może zaproponować świeże i oryginalne pomysły.Zmienna kolorystyka zależna od emocji, srebrne ostrza oraz nowe spojrzenie na Trakatę wyraźnie odchodzą od reguł kojarzonych z erą George’a Lucasa, wykorzystując przy tym swobodę, jaką od początku oferowała seria Wizje.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!