Microsoft od zawsze wskazuje, że na markę Surface ma całą wizję i nie jest tylko związana z samym sprzętem.
Dobry powód, czy nie do końca?
Dobry powód, czy nie do końca?
Microsoft od zawsze wskazuje, że na markę Surface ma całą wizję i nie jest tylko związana z samym sprzętem.
Producent chce mieć pełną kontrolę nad tym, jak urządzenie działa, wygląda, a co najważniejsze, współpracuje z Windows, a więc usługami Microsoft i ekosystemem Surface.
To dzisiaj nie wydaje się wielkim kłopotem dla żadnego z producentów, bo platformy zdążyły już dorosnąć i wielu konfliktów sprzętowych się raczej nie spotyka.
W przypadku Surface decyzja o braku AMD może wynikać z tego, że firma nie chce się rozdrabniać się w konfiguracjach poszczególnych produktów, mając ich stosunkowo niewiele w całej rodzinie. Po Surface 4 nie pojawiło się już nic z Czerwonym serduszkiem.
Czy to oznacza, że AMD już nigdy nie pojawi się w serii Surface? Na ten moment nie ma jasnej deklaracji. Microsoft pokazuje raczej, że obecnie marka koncentruje się na własnym środowisku i nie szuka partnerstw z następnymi producentami procesorów.
Kontekst jest ważny, bo AMD przez lata zdobywa coraz większy udział w rynku laptopów, m.in. dzięki atrakcyjnym cenom, wydajności i dobrej mocy obliczeniowej w swoich zintegrowanych kartach graficznych.
To sprawia, że brak AMD w Surface bywa szczególnie zauważalny, bo konkurencja coraz częściej stawia na procesory AMD jako alternatywę dla Intela.
Microsoft szykuję nawet wersję z chipem od NVIDIA, a jakby stronił od wieloletniego, konsolowego partnera. Cała ta sprawa wygląda niejednoznacznie.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!