Kultową strategię mogliśmy stracić na zawsze. Gra trafiła do licencyjnego piekła i nawet GOG nie może pomóc

Radosław Krajewski
2026/11/02 14:50
0
0

Na szczęście fani robią co mogą, aby ratować tę produkcję.

Dune II to jedna z najważniejszych strategii w historii gier komputerowych, ale jej powrót do cyfrowej sprzedaży okazuje się niezwykle trudny. GOG od dłuższego czasu próbuje przywrócić klasykę studia Westwood, jednak na przeszkodzie stoją skomplikowane prawa licencyjne. W sprawę zamieszanych jest aż pięć podmiotów, a dodatkowe komplikacje wynikają z istnienia Dune: Awakening.

Dune II: Battle for Arrakis
Dune II: Battle for Arrakis

Legendarna gra z uniwersum Diuny uwięziona w licencyjnym piekle. Nawet GOG nie potrafi jej uratować

Dune II: Battle for Arrakis, odegrało kluczową rolę w rozwoju strategii czasu rzeczywistego. Produkcja Westwood Studios wyznaczyła standardy, z których później korzystali twórcy takich serii jak Warcraft czy Command & Conquer. Mimo ogromnego znaczenia dla branży gra nigdy nie doczekała się współczesnego wznowienia, które pozwoliłoby na jej legalny zakup w popularnych sklepach cyfrowych.

Jak ujawnił w rozmowie z GamesRadar Marcin Paczynski, starszy menedżer ds. rozwoju biznesu i partnerstw w GOG, firma od dłuższego czasu próbuje rozwiązać ten problem. Dune II znajduje się wysoko na jego osobistej liście produkcji, które chciałby ponownie udostępnić graczom.

To jeden ze świętych Graali. Znajduje się na szczycie mojej osobistej listy, ponieważ darzę tę grę ogromnym sentymentem. Jej sytuacja doskonale pokazuje, jak bardzo mogą skomplikować się kwestie związane z licencjonowaniem gier.

Największą przeszkodą okazuje się nie sam dostęp do kodu źródłowego czy materiałów gry, lecz rozdrobnienie praw do marki Diuna. Westwood Studios zostało przed laty przejęte przez Electronic Arts, dlatego to właśnie amerykański wydawca dysponuje kodem, zasobami oraz pozostałymi materiałami związanymi z Dune II. Nie oznacza to jednak, że może swobodnie decydować o ponownym wprowadzeniu produkcji do sprzedaży.

Obecnie Electronic Arts posiada kod gry, jej zasoby, wszystkie prawa do tych elementów oraz wszelkie materiały związane z produkcją. Oczywiście nie jest jednak właścicielem praw do samej marki. Problem polega na tym, że prawa te nie należą bezpośrednio do Fundacji Herberta, ponieważ gry nie powstały na podstawie książek, lecz filmu z 1984 roku.

Wspomniana ekranizacja Diuny w reżyserii Davida Lyncha została wyprodukowana przez Universal Pictures, a jednym z jej głównych producentów był Dino De Laurentiis. Jak wyjaśnia przedstawiciel GOG, producent zachował część praw do filmowej adaptacji, co dodatkowo skomplikowało sytuację po jego śmierci w 2010 roku.

Film został wyprodukowany przez Universal Pictures, a jego głównym producentem był Dino De Laurentiis. Problem w tym, że zachował on również część praw licencyjnych do tego filmu. Zmarł jednak 15 lat temu.

GramTV przedstawia:

Oznacza to, że potencjalne wznowienie Dune II wymaga uwzględnienia interesów kilku niezależnych podmiotów. Wśród nich znajdują się Electronic Arts, Universal Pictures, spadkobiercy praw należących do Dino De Laurentiisa oraz Fundacja Herberta, która zarządza prawami do całego uniwersum. Na tym jednak lista się nie kończy.

Piątym uczestnikiem tej skomplikowanej układanki jest Legendary Pictures, odpowiedzialne za najnowsze kinowe adaptacje Diuny. Firma udzieliła studiu Funcom licencji na tworzenie gier w tym uniwersum, dzięki czemu powstało Dune: Awakening. Umowa zawiera również zapisy dotyczące wyłączności, a ich potencjalny wpływ na ponowne wydanie starszych produkcji pozostaje niejasny.

Problem może zresztą dotyczyć nie tylko Dune II, ale również innych strategii przygotowanych przez Westwood Studios, w tym Dune 2000 oraz Emperor: Battle for Dune. Obecnie nie wiadomo, czy istnieje możliwość ich ponownego wprowadzenia do sprzedaży bez naruszenia obowiązujących umów.

Paczynski zwraca także uwagę na ekonomiczny absurd całej sytuacji. Negocjacje musiałyby objąć potężne przedsiębiorstwa dysponujące wielomiliardowymi budżetami, podczas gdy potencjał sprzedażowy tak starej produkcji pozostaje stosunkowo niewielki.

Wszystkie te wielomiliardowe firmy mają coś do powiedzenia w sprawie gry, która po ponownym wydaniu mogłaby sprzedać się, nie wiem, w 50 tysiącach egzemplarzy, może 100 tysiącach, za 5,99 lub 9,99 dolarów. To dobry przykład tego, jak bardzo skomplikowane mogą stać się takie sprawy.

Chociaż GOG nie rezygnuje z prób ratowania klasycznych produkcji, przypadek Dune II pokazuje, że samo zainteresowanie graczy oraz gotowość do przygotowania współczesnego wydania nie zawsze wystarczają. Bez porozumienia pomiędzy posiadaczami praw jedna z najważniejszych strategii w historii może nadal pozostawać poza oficjalną dystrybucją cyfrową.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!