Ta era Gwiezdnych wojen nie rozpoczęła się od filmów.
Gwiezdne wojny od lat próbują znaleźć odpowiedni kierunek rozwoju, a kolejne produkcje spotykają się z różnymi reakcjami fanów. Jednym z największych sukcesów ostatnich lat okazał się jednak Andor, którego dwa sezony udowodniły, że odległa galaktyka ma do zaoferowania znacznie więcej niż kolejne opowieści o rodzinie Skywalkerów. Może być to więc doskonały moment, aby Disney zainteresował się okresem, który odegrał ogromną rolę w rozwoju całego uniwersum. Chodzi oczywiście o czasy Starej Republiki.
Star Wars: The Old Republic
Gwiezdne wojny i Stara Republika. Wszystko zaczęło się od komiksów
Co ciekawe, fundamenty tej epoki powstały na długo przed premierą filmowej trylogii prequeli. Po zakończeniu oryginalnej trylogii w latach 80. zainteresowanie marką stopniowo malało, a nowych historii pojawiało się coraz mniej. Sytuacja zmieniła się na początku kolejnej dekady, kiedy książki i komiksy zaczęły ponownie rozbudzać wyobraźnię fanów. Istotną rolę odegrały Dziedzic Imperium oraz Mroczne Imperium, które pokazały, że przygody w odległej galaktyce mogą rozwijać się również poza kinem.
Jednocześnie George Lucas pozostawił sobie możliwość opowiedzenia historii upadku Republiki i narodzin Imperium. Pozostali twórcy otrzymali więc szansę eksplorowania znacznie odleglejszej przeszłości. W ten sposób rozpoczął się jeden z najważniejszych rozdziałów dawnego Expanded Universe.
W 1993 roku wydawnictwo Dark Horse Comics rozpoczęło publikację serii Opowieści Jedi, która przeniosła czytelników około cztery tysiące lat przed wydarzenia znane z filmów. Za scenariusz odpowiadał Tom Veitch, natomiast oprawę graficzną przygotował Chris Gossett. Pierwsza historia, opublikowana w pięciu zeszytach, pozwoliła poznać zupełnie inne oblicze zakonu Jedi, funkcjonującego w czasach swojej świetności.
Na kartach komiksów pojawili się między innymi Ulic Qel-Droma, jego brat Cay, Nomi Sunrider, mistrz Arca Jeth oraz Tott Doneeta. Czytelnicy odwiedzili również Onderon, planetę, na której istotną rolę odgrywali jeźdźcy dosiadający potężnych bestii. Zamiast znanych z filmów nielicznych przedstawicieli zakonu otrzymaliśmy historie licznych rycerzy Jedi, ich mistrzów oraz konfliktów rozgrywających się na przestrzeni całej galaktyki.
GramTV przedstawia:
Ważnym elementem serii była również jej stylistyka. Chris Gossett stworzył świat, w którym futurystyczna technologia łączyła się z estetyką dawnych cywilizacji i elementami fantasy. Statki kosmiczne, uzbrojenie oraz architektura wyglądały inaczej niż w czasach Imperium, co pozwalało odczuć ogromny dystans historyczny dzielący poszczególne epoki.
Kolejne opowieści rozwijały mitologię Jedi i Sithów. W historiach Mroczni lordowie Sithów oraz Wojna Sithów istotną postacią stał się Exar Kun, który odkrywał zapomnianą wiedzę ciemnej strony Mocy. Jego działania doprowadziły do wielkiego konfliktu, w którym zakon Jedi musiał zmierzyć się z zagrożeniem sięgającym również jego własnych szeregów. Twórcy poszli zresztą jeszcze dalej. Wielka wojna nadprzestrzenna przeniosła akcję o kolejne tysiąc lat w przeszłość, przybliżając początki starcia Republiki z Imperium Sithów. Dzięki temu fani mogli lepiej poznać historię konfliktu, który w filmach przez długi czas pozostawał jedynie tajemniczym elementem przeszłości.
Prawdziwy wzrost popularności Starej Republiki nastąpił jednak za sprawą gier. W 2003 roku na pierwszym Xboxie zadebiutował Star Wars: Knights of the Old Republic, które przeniosły graczy do okresu następującego po wydarzeniach przedstawionych w komiksowej Wojnie Sithów. Produkcja nieistniejącego już studia BioWare rozbudowała historię tego świata, pozwalając poznać kolejnych bohaterów, konflikty i tajemnice związane z Mocą. Sukces gry przyczynił się również do powstania następnych komiksów osadzonych w podobnych realiach, choć opowiadających o innych postaciach.
Dziedzictwo Starej Republiki przetrwało także w grze MMORPG Star Wars: The Old Republic, która nadal funkcjonuje i otrzymuje nową zawartość. To jeden z najlepszych dowodów na to, że zainteresowanie tą częścią uniwersum nie zniknęło wraz z zakończeniem dawnego Expanded Universe.
Warto przy tym pamiętać, że po przejęciu Lucasfilm przez Disneya zdecydowana większość wspomnianych historii trafiła do kategorii Legend. Nie oznacza to jednak, że nie mogą one stanowić inspiracji dla przyszłych produkcji.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!