Lucasfilm zaprezentował nowego złoczyńcę w uniwersum Star Wars.
W uniwersum Gwiezdnych wojen pojawił się wyjątkowo niebezpieczny droid, który potrafi dostosowywać swoje możliwości do przeciwników. Jego zdolności przywodzą na myśl jednego z najgroźniejszych złoczyńców znanych z animacji Disneya i Pixara.
Gwiezdne wojny
Gwiezdne wojny mają nowego potężnego złoczyńcę. Jego moce mogą zaskoczyć fanów Disneya
W świecie Gwiezdnych wojen najpotężniejsze postacie kojarzą się przede wszystkim z użytkownikami Mocy. Jedi i Sithowie od wieków wpływają na losy całej galaktyki, a ich pojedynki wielokrotnie decydowały o przyszłości niezliczonych planet. Nie oznacza to jednak, że osoby pozbawione nadnaturalnych zdolności nie mogą stanowić dla nich zagrożenia. Mandalorianie wykorzystują zaawansowane uzbrojenie i zbroje wykonane z beskaru, natomiast łowcy nagród polegają na własnych umiejętnościach oraz technologii. Jak się okazuje, również droidy mogą okazać się przeciwnikami, których nie należy lekceważyć.
Dowodem na to jest historia przedstawiona na kartach komiksu Star Wars: The Fall of Kylo Ren od Marvel Comics. Tytułowy bohater, wspólnie z Rycerzami Ren, musi zmierzyć się z nietypową maszyną, której największą zaletą okazuje się zdolność błyskawicznego przystosowywania do sytuacji na polu walki. W pewnym momencie Kylo Ren wyrzuca niebezpiecznego droida w przestrzeń kosmiczną, jednak nawet to nie wystarcza, aby definitywnie pozbyć się zagrożenia.
Maszyna powraca na pokład statku w znacznie potężniejszej postaci. Jej konstrukcja staje się masywniejsza, a dodatkowo droid zostaje wyposażony w dwa miecze świetlne, po jednym w każdej dłoni. Tava Ren wyjaśnia, że nie jest to pierwszy przypadek takiej transformacji. Mechaniczny przeciwnik już wcześniej przechodził kolejne etapy rozwoju, przez co każda następna konfrontacja z nim może być znacznie trudniejsza.
Podobny pomysł wykorzystano w animacji Iniemamocni, gdzie Syndrom stworzył Omnidroida, maszynę zaprojektowaną do eliminowania superbohaterów. Robot analizował sposób walki swoich przeciwników, a zdobyte informacje pozwalały na udoskonalanie kolejnych wersji konstrukcji. W rezultacie stawał się coraz bardziej odporny na ataki i skuteczniejszy w eliminowaniu zagrożeń.
GramTV przedstawia:
Mechanizm adaptacji pojawia się również w uniwersum Star Trek, gdzie Borg wykorzystuje zbiorową świadomość do analizowania wrogich technologii i dostosowywania własnych systemów obronnych. W przypadku nowego przeciwnika Kylo Rena szczególnie niepokojąca jest możliwość dalszego rozwoju jego możliwości bojowych. Na szczęście dla bohaterów wygląda na to, że mają do czynienia z pojedynczą jednostką, a nie całą armią podobnych maszyn.
Co ciekawe, komiks przypomina również o pewnym niewykorzystanym potencjale świata stworzonego przez George'a Lucasa. Choć droidy są obecne praktycznie na każdym kroku, najczęściej pełnią funkcje pomocnicze, służą jako żołnierze lub odpowiadają za humorystyczne momenty. Tymczasem odpowiednio rozwinięta sztuczna inteligencja, dysponująca zaawansowanymi systemami analizy i błyskawicznym czasem reakcji, mogłaby stanowić ogromne zagrożenie nawet dla użytkowników Mocy.
Istnieje jednak fabularne wyjaśnienie tego stanu rzeczy. Doświadczenia związane z armią droidów Separatystów przyczyniły się do utrwalenia obaw przed maszynami zdolnymi do samodzielnego działania. W galaktyce stosowano więc ograniczenia dotyczące rozwoju sztucznej inteligencji oraz regularne czyszczenie pamięci jednostek, aby utrzymać nad nimi kontrolę. Dodatkowo droidy są powszechnie traktowane jako własność, a nie niezależne istoty.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!