Rynek gier, jeżeli chodzi o launchery, od bardzo dawna jest pofragmentowany. A sytuacja, zamiast iść ku lepszemu, zdaje się pogłębiać.
Dziś bowiem niemal każdy duży wydawca chce mieć swój launcher. To powoduje, iż gracze muszą instalować wiele dodatkowych, zajmujących przestrzeń programów.
Fortnite na Steamie
Po latach walk ze Steamem Tim Sweeney chce… się zjednoczyć?
Niekwestionowanym dominatorem w tym segmencie jest oczywiście Steam. Klient Valve niemalże zmonopolizował rynek, chociaż sam Gabe Newell nie zgadza się z tym stwierdzeniem. I to pomimo prób ze strony takich firm, jak Electronic Arts, Ubisoft czy też Epic Games. Szczególnie Epic starał się mocno namieszać chociażby poprzez trwające od lat rozdawnictwo darmowych gier, i to nierzadko tych z najwyższej półki, jak np. Grand Theft Auto 5. Teraz wygląda jednak na to, że szef EG, Tim Sweeney, zmienia retorykę. Zamiast uszczknąć dla siebie jak największy kawałek tego tortu, chciałby wszystkich… zjednoczyć. Wezwał on więc do stworzenia tzw. Teamu Open.
O swoim pomyśle na otwarty i połączony ekosystem gier Sweeney opowiedział w rozmowie z PC Gamerem:
Radzą sobie [Steam – przyp. red.] świetnie na PC, ale do jakiego procenta pecetowej publiki docierają? Wiecie, nie docierają do żadnego z odbiorców Fortnite’a, na Steamie nie mają Fortnite’a, gier Riotu ani Genshin Impact, ani wielu innych czołowych gier w branży.
Tracą mnóstwo szans, które moim zdaniem mogliby mieć, gdyby przyjęli bardziej przyszłościowe, otwarte podejście, jakie przyjęło Epic i jakie przyjęło Microsoft. Microsoft Store pobiera 12% – to naprawdę świetna oferta. Google daje teraz wszystkim twórcom lepsze warunki i ma w zanadrzu kilka naprawdę fajnych rzeczy na przyszłość.
Myślę więc, że naprawdę istnieje okazja do sformowania Team Open. Steam ma całkiem niezły biznes – wielu graczy uwielbia Steam – ale wyobraźcie sobie, że moglibyście mieć Steam na wszystkich platformach? Co gdybyście mogli mieć go na iPhonie, co gdybyście mogli mieć go na Androidzie? Co gdyby oferowali mnóstwo gier?
GramTV przedstawia:
Trudno jednak zakładać, by Valve choćby rozważyło taką możliwość. Nawet bez Fortnite’a, League of Legends czy też Genshin Impact platforma obejmuje potężną część rynku, stając się domem dla niemal wszystkich dużych produkcji. Dość powiedzieć, że wspomniane EA czy Ubisoft swego czasu próbowały nawet postawić się gigantowi, oferując swoje marki wyłącznie u siebie, ale po pewnym czasie “pogodziły się” one ze Steamem. Obecnie z dużych wydawców jedynie Epic twardo obstaje przy trzymaniu swoich tytułów na wyłączność, w efekcie poza Epic Games Store nigdy nie wyszły m.in. Alan Wake 2 czy PC Building Simulator 2, podczas gdy Rocket League dla nowych użytkowników również dostępny jest tylko tam.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Powód dla którego nie ma Steam na Androidzie jest prosty. Android wymusza na wszystkich swój procent i swoje systemy płatności.
Dodatkowo gadanie że ktoś bierze mniej jest głupie bo można tak mówić kiedy oferujesz porównywalną usługę ale zamiast 20-30% bierzesz te 12%. Ale tak nie jest. Valve bierze więcej ale też oferuje więcej.
Znowu takie Sony bierze od każdego 30% i oferuje mniej.
Krytyka Valve nie działa bo Valve to najlepsza usługa na rynku. Dlatego nawet jak Amazon czy Epic rzucają w graczy darmowymi grami to Ci gracze biorą darmową grę, przypisują do konta i dalej głównie korzystają ze Steam.
Jedyny kto wg mnie ma możliwość konkurowania ze Steam to GOG gdyby otworzyli się na nowe gry z DDRM i po prostu mocno promowali gry bez DRM. Bo tylko to ogranicza GOG. Plus to nie tak że nie mają nowych gier. Po prostu mało gier decyduje się na wyjście na rynek bez DRM.
Team Open brzmi fajnie ale to takie samo głupie gadanie o cross-play przez Microsoft. Jak Microsoft dominował na rynku to nie chcieli cross-play. Jak stracili rynek to nagle krytykowali Sony za brak cross-play. Bo tylko by na tym zyskali kosztem konkurencji. Tutaj jest tak samo. Jakby Epic dominował to żadnego "team open" by nie było. Gadają tak bo mają kiepską usługę i przegrali wyścig. Więc teraz proszą by konkurencja strzeliła sobie w stopę.