DLC do DOOM: The Dark Ages jest dobre, bo kosztowało twórców sporo pracy. Naprawdę sporo

Jakub Piwoński
2026/09/01 11:00
1
0

Rozszerzenie Revelations spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem graczy i recenzentów. Okazuje się jednak, że jego stworzenie wymagało od zespołu id Software ogromnego poświęcenia, a część deweloperów zapłaciła za sukces dodatku wysoką cenę.

Jak już wiemy, DOOM: The Dark Ages ponad rok po premierze doczekało się pierwszego dużego rozszerzenia. DLC o podtytule Revelations zadebiutowało na początku lipca i zostało bardzo dobrze przyjęte, potwierdzając, że id Software potrafiło dostarczyć udany dodatek i spełnić oczekiwania, nawet pomimo kryzysu w firmie. Dopiero teraz wychodzą jednak na jaw kulisy jego produkcji, które pokazują, jak wiele pracy kosztowało zespół ukończenie projektu.

DOOM: The Dark Ages – Revelations
DOOM: The Dark Ages – Revelations

Dwa miesiące pracy po 12 godzin dziennie

Andrew Willis, były producent DOOM: The Dark Ages i dodatku Revelations, ujawnił, że prace nad rozszerzeniem wiązały się z crunchem. Jak wynika z jego relacji, przez dwa miesiące pracował praktycznie codziennie po 12 godzin, a zdarzały się również dni, kiedy spędzał w pracy nawet 17 godzin. Podobne poświęcenie miało dotyczyć dużej części zespołu. Problem wynikał między innymi z bardzo krótkiego czasu przeznaczonego na stworzenie dodatku. Według Willisa Revelations powstało w dużej mierze w ciągu zaledwie 3–4 miesięcy. A to wymagało, jak łatwo się domyślić, ogromnego tempa pracy.

Mieliśmy ludzi, którzy pracowali w Hollywood przez 20 lat, a w gamedevie przez 10, i twierdzili, że to był najgorszy crunch, w jakiego części brali udział — wspominał producent.

Deweloper zwracał uwagę, że sytuacja była bardziej skomplikowana niż zwykłe nadgodziny narzucone pracownikom przez przełożonych.

Dostajesz na tydzień 60 godzin pracy i co robisz? Możesz zrobić wersję, która będzie po prostu ledwo akceptowalna, ale czy pod czymś takim chcesz podpisać się swoim nazwiskiem?” — tłumaczył Willis.

Według niego ambicje zespołu dotyczące jakości gry sprawiły, że presja na wykonanie projektu na odpowiednim poziomie stała się w pewnym sensie „pseudonarzuconym crunchem”. Efekt końcowy rzeczywiście okazał się udany. DOOM: The Dark Ages – Revelations otrzymało od recenzentów, zależnie od wersji, 89–92 punkty w serwisie Metacritic, natomiast średnia ocen użytkowników wynosi 8,7. Sukcesu nie mogli jednak świętować wszyscy zaangażowani w produkcję — zwolnienia w id Software dotknęły część zespołu zaledwie dzień przed premierą dodatku.

GramTV przedstawia:

Poświęcasz tyle energii, godziny ze swojego życia i rezygnujesz z wielu rzeczy, żeby doprowadzić projekt do premiery, a oni zwalniają cię dzień przed. To niezwykle surrealistyczne uczucie — podsumował Willis.

Historia Revelations pokazuje więc dość gorzki paradoks produkcji gier: rozszerzenie może zostać świetnie ocenione i dostarczyć graczom dokładnie tego, czego oczekiwali, ale jego sukces niekoniecznie oznacza, że ludzie odpowiedzialni za jego stworzenie sami będą mogli cieszyć się z efektów swojej pracy.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 11:38

Moja rada - nie pracować dla firm z inwestorami. Firma z inwestorami zwolni ludzi by poprawić słupki finansowe. Ich obchodzi tylko cena akcji, dywidenda itp. Nie obchodzi ich że studio po zwolnieniach nie zrobiłoby już takiego dodatku bo nie mają już capacity. Tak samo spokojnie mogą zatrudniać chwilę później bo często zwalniają przed raportem by potem otwarcie zatrudniać. Albo zwalniają ludzi na umowach a potem biorą hindusów na kontrakcie. Różne patologie są w tych firmach. 

Jak zauważycie - studia które zwalniały parę lat temu dzisiaj mają więcej ludzi niż wtedy.