Seria Resident Evil w tym roku obchodzi swoje 30. urodziny. Obchody te uświetniła premiera nowej części.
Pod pewnymi względami twórcy podeszli jednak do niej inaczej. Na przykład w kwestii nazewnictwa.
Resident Evil Requiem
Requiem nie wzięło się znikąd
Dotychczas wszystkie główne odsłony serii Resident Evil były numerowane. Począwszy od Resident Evil, a na Resident Evil Village kończąc. W tym ostatnim przypadku postawiono co prawda na pewien trick, zapisując podtytuł jako VIllage, co dawało rzymską ósemkę, ale fakt pozostaje faktem. W przypadku tegorocznej części stało się jednak inaczej – zamiast Resident Evil 9/Resident Evil IX, otrzymaliśmy Resident Evil Requiem. Okazuje się, że tytuł ten nosi za sobą więcej niż mogłoby się pierwotnie wydawać. Opowiedział o tym producent wykonawczy serii, Jun Takeuchi.
W rozmowie z japońską prasą z okazji 30-lecia franczyzy Takeuchi wyjawił:
Podpowiem wam jedno: “Requiem” nie zostało wybrane tylko ze względu na znaczenie słowa “requiem”. Pisownia Requiem (REQUIEM) zawiera nie tylko wspomniane wcześniej “RE (response)”, czyli «odpowiedź», ale też “Q (question)”, czyli “pytanie”. Innymi słowy, to “Requiem” przedstawia zarówno “odpowiedź”, jak i “pytanie”. Znaczenie tego wyjaśnię kiedyś w przyszłości.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!