Czy Blizzard wreszcie zaczął robić to, czego oczekują gracze? Ostatnie doniesienia zdają się to potwierdzać

Jakub Piwoński
2026/08/12 19:20
1
0

Analiza Polygonu wskazuje przyczyny takiego, a nie innego stanu rzeczy. Nic tylko się (nie) zgodzić?

Jakiś czas temu dowiedzieliśmy się, że Blizzard zaliczył ważny kamień milowy. Studio zostało uznane za najlepiej radzące sobie w całej strukturze Xboxa, a był to dla niego trzeci najlepszy rok pod względem przychodów w historii. Co więcej, dwa ostatnie lata fiskalne były pierwszymi kolejnymi latami wzrostu Blizzarda od niemal dekady. Polygon postanowił przyłożyć do tego wyniku lupę i zastanowić się, skąd właściwie wziął się ten niespodziewanie dobry okres dla firmy. Wnioski są co najmniej interesujące. Ale czy dyskusyjne?

Overwatch
Overwatch

Blizzard wreszcie zaczął robić to, czego oczekują gracze?

Jak zwraca uwagę Polygon, sytuacja jest o tyle interesująca, że Blizzard jeszcze kilka lat temu znajdował się w zupełnie innym miejscu. Studio mierzyło się z konsekwencjami afery związanej z Activision Blizzard, odejściami ważnych pracowników, problemami World of Warcraft oraz kryzysem Overwatch. Dziś obraz jest zdecydowanie bardziej optymistyczny.

Jednym z powodów może być po prostu wyjątkowo intensywny rok wydawniczy. Blizzard w krótkim czasie dostarczył graczom kolejne duże aktualizacje i rozszerzenia swoich najważniejszych marek. Overwatch przeszedł znaczące zmiany, Diablo 4 otrzymało Lord of Hatred, a World of Warcraft doczekał się dodatku Midnight. Zauważono jednak, że trudno sprowadzić sukces wyłącznie do kalendarza premier.

Istotny okazuje się powrót Overwatch do łask. Gra ma znajdować się obecnie w najlepszej kondycji od czasu swojej premiery, a Blizzard wskazuje ją oraz Diablo 4 jako najważniejszych tegorocznych kontrybutorów do wyników finansowych. Jednocześnie World of Warcraft nadal pozostaje stabilnym filarem działalności firmy.

GramTV przedstawia:

Polygon zwraca więc uwagę na coś jeszcze: Blizzard zdaje się ponownie trafiać w oczekiwania swoich odbiorców. Nie chodzi wyłącznie o liczbę aktualizacji, lecz także o ich jakość i sposób rozwijania istniejących gier. To szczególnie ważne w przypadku firmy, której model biznesowy opiera się dziś przede wszystkim na wieloletnim utrzymywaniu swoich największych marek.

W tym kontekście interesująco wygląda również sytuacja samego Xboxa. Microsoft przeprowadza obecnie kolejne zwolnienia i restrukturyzacje, podczas gdy Blizzard wyrasta na jedno z jego najmocniejszych ogniw. Trudno więc nie zauważyć paradoksu: w czasie gdy wiele studiów należących do Microsoftu walczy o przetrwanie, Blizzard ma za sobą jeden z najlepszych okresów finansowych w swojej historii.

Co ważne, opublikowana analiza przestrzega jednak przed zbyt szybkim ogłaszaniem wielkiego powrotu Blizzarda. Firma musi jeszcze udowodnić, że potrafi utrzymać obecną formę, zwłaszcza że ma przed sobą kolejne duże projekty i powrót BlizzConu. Dopiero następne miesiące pokażą więc, czy mamy do czynienia z trwałą odbudową pozycji studia, czy po prostu wyjątkowo udanym rokiem.

Komentarze
1
Thadrion
Gramowicz
Dzisiaj 19:59

Z tego co kojarzę, to Blizzard w porównaniu do innych przejętych studiów ma większą wolność i autonomie. Nie wiem, czy nie większą niż Bethesda, która od lat nie dowozi niczego. 

Widać zmiany w nastawieniu Blizzarda do swoich gier - Hearthstone znowu ma trochę "miłości", choć gra już dawno poszła w P2W, to jednak otrzymuje więcej uwagi od twórców ostatnio. Heroes Of The Storm od blisko 2 lat dostaje regularne aktualizacje, nowe skiny, reworki bohaterów, reworki map i mechanik, nowy tryb "bójki". Starcraft II też ostatnio zrobił trochę zamieszania wywracającą metę aktualizacją. Do szczęścia mi brakuje powrotu do pełnego rozwoju Heroes Of The Storm.