Stephen Frears ma gotowy scenariusz kolejnego filmu, ale nie może znaleźć pieniędzy na jego realizację. 85-letni reżyser otwarcie mówi o swoim rozczarowaniu współczesnym przemysłem filmowym.
Stephen Frears dał nam kilka klasyków kina i przez dekady pozostawał jednym z najciekawszych brytyjskich reżyserów. Twórca takich filmów jak Królowa, Tajemnica Filomeny, Przypadkowy bohater czy Niebezpieczne związki nie zamierza jednak najwyraźniej na siłę walczyć o powrót za kamerę. Powód jest prozaiczny: coraz trudniej znaleźć pieniądze na filmy, które chce robić, a Hollywood — jego zdaniem — interesuje się dziś przede wszystkim superbohaterami i potworami.
Niebezpieczne związki
Stephen Frears nie może znaleźć pieniędzy na swój kolejny film
Frears chciał nakręcić Wilder & Me, film o ostatnim, znacznie mniej udanym okresie kariery legendarnego Billy’ego Wildera. Scenariusz napisał Christopher Hampton, a w obsadzie mieli znaleźć się między innymi Christoph Waltz, Maya Hawke, Jon Hamm i John Turturro. Problemem pozostaje jednak budżet, który według reżysera musiałby wynieść co najmniej 10 milionów euro.
Mam gotowy scenariusz filmu o Billym Wilderze, ale na razie leży w szufladzie. Po prostu w Wielkiej Brytanii nie ma pieniędzy na tego rodzaju filmy. Cała Europa jest spłukana.
Jeszcze mocniej zabrzmiała jego wypowiedź dotycząca amerykańskich studiów.
Amerykańskie studia nie są dziś zainteresowane niczym poza potworami i superbohaterami — stwierdził reżyser.
GramTV przedstawia:
Dodał również, że posiadanie nazwiska takiego jak jego czy Francisa Forda Coppoli i dorobku pełnego cenionych filmów „nie znaczy już nic”. Trudno nie zauważyć, że Frears sam znajduje się dziś w dość podobnej sytuacji jak bohater jego planowanego filmu. „Jesteśmy starzy, jesteśmy przestarzali. Młodzi ludzie chcą czegoś innego” — powiedział, przyznając, że nie jest optymistą. Jego ostatnim filmem pozostaje Zaginiony król, który nakręcił w 2022 roku. Wilder & Me może nigdy nie trafić przed kamery.
To smutny finał pewnej epoki, szczególnie że Frears przez lata udowadniał, iż kino nie potrzebuje gigantycznych budżetów ani widowiskowych efektów, żeby być ważne. Jego filmy należą do zupełnie innego modelu kina niż współczesne widowiska dominujące w repertuarze największych studiów.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!